Niemiecka prasa o dostawach broni dla Ukrainy: ″Zwiększą ryzyko wojny Rosji z NATO″ | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 03.02.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Niemiecka prasa o dostawach broni dla Ukrainy: "Zwiększą ryzyko wojny Rosji z NATO"

Wtorkowe (3.02.15) niemieckie gazety w większości przestrzegają przed ryzykiem związanym z ewentualnymi dostawami amerykańskiej broni dla Ukrainy.

"Mannheimer Morgen" jest zdania, że "Decydując się na dostawy broni defensywnej i innego sprzętu wojskowego Amerykanie wyraźnie utrudniliby życie prorosyjskim separatystom. Podobnie jak dyplomatom. I tak już niewielki margines swobody manewru zostałby w ten sposób dodatkowo ograniczony. Ale nawet jeśli Angela Merkel w dalszym ciągu wyklucza dostawy niemieckiego uzbrojenia na Ukrainę widać, że jej dotychczasowa zasada działania, oparta na przekonaniu, że ten kryzys można rozwiązać tylko przy pomocy zabiegów dyplomatycznych, zaczyna chwiać się w posadach".

"Märkische Allgemeine" z Poczdamu analizuje: "Do tej pory rząd RFN odgrywał czołową rolę w rokowaniach pomiędzy Kijowem, Moskwą i prorosyjskimi separatystami. Jednak w chwili, w której pierwsze dostawy amerykańskiej broni dotarłyby na Ukrainę, ten niemiecki mandat zostałby utracony. Co gorsza, Władimir Putin mógłby poczuć się utwierdzony w przekonaniu, że jego linia działania jest słuszna. Spełniłoby się jego marzenie prowadzenia rozmów z Ameryką jak równy z równym. Nie potrzeba wiele fantazji, żeby wyobrazić sobie eskalację konfliktu ukraińskiego. Jeśli staną naprzeciw siebie najnowsza amerykańska i rosyjska technologia wojskowa, będzie naprawdę niewesoło".

"Nürnberger Nachrichten" uważa, że: "Nikt nie powinien mieć złudzeń, że amerykańskie dostawy broni pozostaną bez odpowiedzi ze strony Moskwy. Prorosyjscy separatyści już zapowiedzieli powołanie pod broń 100 tysięcy nowych bojowników. I co dalej? Ukraiński konflikt zbrojny może rozlać się na Europę. Państwa UE muszą zdobyć się na odwagę powiedzieć otwarcie o takim zagrożeniu i powstrzymać jastrzębie z Waszyngtonu".

Berliński "Tagesspiegel" podkreśla, że: "Dostawy broni nie są najlepszym rozwiązaniem w żadnym konflikcie. Jednak wykluczenie z góry takiej formy pomocy dla Ukrainy byłoby w tej chwili niewłaściwym sygnałem wysłanym pod adresem Moskwy. A to dlatego, że mogłaby ona wtedy prowadzić tę wojnę tak długo, aż osiągnie wyznaczone przez siebie cele. Jaki to cele - uzyskanie połączenia lądowego z Krymem, czy też korytarza do Nadniestrza - tego na Zachodzie nie wie nikt. Dopiero wtedy, kiedy cena tej wojny okaże się dla Moskwy wyższa niż ewentualne korzyści z niej, Moskwa będzie skłonna pójść na ustępstwa".

"Landeszeitung" z Lüneburga ostrzega, że: "Dostawy broni dla Kijowa nie ograniczą wielkomocarstwowych ambicji Kremla. Zwiększą za to ryzyko wojny pomiędzy NATO i Rosją. Wojny, której Zachód wygrać nie może, bo to, co Waszyngton może z mozołem dostarczyć armii ukraińskiej drogą powietrzną, Moskwa może bez wysiłku przebić przy pomocy dostaw o wiele krótszą i wygodniejszą drogą lądową. I nawet jeśli od strony moralnej niełatwo jest odmówić rządowi w Kijowie braterstwa broni, to właśnie to jest posunięciem rozsądnym. W ciągu ostatnich miesięcy Putin tak bardzo podgrzał nacjonalistyczne nastroje w Rosji, że nie może sobie pozwolić na spuszczenie z tonu, kiedy teraz Zachód zaczyna pobrzękiwać szabelką".

Opr.: Andrzej Pawlak

Reklama