Niemiecka prasa o Auschwitz: apogeum zła | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 28.01.2020
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa o Auschwitz: apogeum zła

Wtorkowe wydania niemieckiej prasy komentują obchody 75. rocznicy wyzwolenia nazistowskiego obozu Auschwitz-Birkenau.

Obchody 75.rocznicy wyzwolenia niemieckiego nazistowskiego obozu Auschwitz-Birkenau

Obchody 75.rocznicy wyzwolenia niemieckiego nazistowskiego obozu Auschwitz-Birkenau

Dziennik „Frankfurter Rundschau” konstatuje:

„Pamięć o Holokauście w Auschwitz pokazała z goryczą, że współcześni przywódcy polityczni nie nauczyli się niczego z koszmarów  przeszłości. Zamiast w obliczu wyzwań naszych czasów naznaczonych katastrofami klimatycznymi, wojnami, uchodźstwem i wyzyskiem zmusić się do wypracowania decyzji i dać wspólny sygnał, Polacy, Rosjanie, Izraelczycy, Amerykanie oraz przy całej dobrej woli także potomkowie niemieckich sprawców demonstrują swoją ignorancję. Przywódca Kremla Putin zrelatywizował pakt Hitler-Stalin i oskarżył Polskę o współudział w wybuchu wojny. Prawicowo-narodowy rząd PiS w Warszawie od lat pracuje nad kultem polskiego bohatera, który wprowadził kraj w niewysłowiony konflikt ofiar z Izraelem. Wynikiem tego były podzielone obchody. Prezydent RP Duda nie mógł przemawiać w Jerozolimie. Skupił się na swoim występie w Auschwitz i oddał hołd własnym ofiarom nazizmu”.

„Reutlinger General-Anzeiger” pisze:

„Zgroza jest tak obezwładniająca, że nawet zawładnęła pamięcią o rzeczach pozytywnych. Auschwitz jako apogeum zła, jako najokrutniejsza zbrodnia w historii ludzkości - duże są narzędzia retoryczne podczas obchodów 75. rocznicy wyzwolenia niemieckiego obozu koncentracyjnego na polskiej ziemi. Ale to już nie wystarczy (...). Poza przemówieniami politycy muszą upewnić się, że Żydzi mogą bez strachu spotykać się w synagogach. Zostaną ocenieni również na podstawie tego, jak skutecznie zapobiegać będą wszelkim ekscesom przemocy na tle rasistowskim”.

Dziennik „Die Welt” wskazuje:

„Słusznie i dobrze stało się, że Organizacja Narodów Zjednoczonych uchwaliła 15 lat temu dzień wyzwolenia obozu zagłady Auschwitz-Birkenau światowym dniem pamięci. Przynajmniej jest jeden dzień w roku, gdy mord na Żydach w Europie musi stać się kwestią publiczną. A jednak jest to niewiele więcej niż bezradny gest. A to że jest w ogóle konieczny pokazuje, że pamięć nie była traktowana jako rzecz oczywista, że nie wynika ona z codziennego życia, ale wymaga oficjalnego nakazu. Przy całej dobrej woli, która z pewnością się z tym wiąże, taki dzień pamięci jest rytuałem. I jak wszystkie rytuały, również przyczynia się do uczucia ulgi. Duma nie jest tu odpowiednia”.

„Czasami śmierdziało ludzkim ciałem” cytuje „Passauer Neue Presse” i komentuje:

„Takie zdanie od razu pozwala zrozumieć, że prawdziwy skandal Holokaustu nie był statystyką, jakkolwiek szokującą, lecz zbrodnią wobec milionów ludzi, którzy czuli i oddychali, których ciepłe pulsujące życie zostało zniszczone i zdegradowane. Tego głębokiego uczucia cierpienia i umierania mogą dostarczyć jedynie naoczni świadkowie. Wczoraj po raz kolejny świat na nich patrzył. Nagrania telewizyjne z ich wystąpień i opowieści z Auschwitz są dokumentem, który musi być zachowany dla przyszłości. Obok innych filmów dokumentalnych grozy, tworzą one cenny skarb, który zawsze może dotrzeć w głębi duszy do ludzi i wstrząsnąć nimi, gdy naoczni świadkowie będą już dawno martwi”.

Na końcu dziennik „Wiesbadener Kurier” stwierdza:

„My, Niemcy, nie jesteśmy uosobieniem cnót, jak lubimy o sobie myśleć. Długo trwało, nim ostatni naziści zniknęli z biur i sal sądowych. A antysemityzm? Po prostu zniknął z pola widzenia. Trzeba od nowa nauczyć się radzenia sobie z pamięcią bez naocznych świadków. Ale nie możemy z tego zrezygnować”.

Chcesz skomentować nasze artykuły? Dołącz do nas na Facebooku! >>