Niemiecka prasa o 100 dniach Trumpa: ″daleki od normalności″ | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 29.04.2017
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Niemiecka prasa o 100 dniach Trumpa: "daleki od normalności"

Sobotnie wydania dzienników (29.04.2017) komentują pierwsze 100 dni prezydentury Donalda Trumpa.

„Frankfurter Allgemeine Zeitung" pisze:„Amator w kwestiach rządzenia zaznajomił się teraz z bezwzględną rzeczywistością na stanowisku prezydenta, z działającymi na niego siłami i różnymi interesami, z których każdy rości sobie prawo do bycia nadrzędnym. Ku swojemu niezadowoleniu Trump doświadczył działania mechanizmu kontroli i poznał tym samym granice dane nawet tzw. najpotężniejszym tego świata (…) Nieprzewidywalność jest istotą Trumpa. Niewiele tu zmieniły pierwsze jego miesiące w Waszyngtonie. Bez odpowiedzi pozostaje jeszcze pytanie, czy i na ile Trump jest pojętny. Jego impulsywność, a więc jego charakter, nadal ma duże znaczenie. W niepewnym świecie nie przyczynia się on do uspokojenia. Ale koniec jest jeszcze daleki.”

 „Mitteldeutsche Zeitung" jest zdania, że „Trump potwierdza prawie każde uprzedzenie wobec polityków: jest bezwzględny, niekonsekwentny, kieruje się własnym ego i jest niewiarygodnym ignorantem. Jak sam przyznał, aż do czasu objęcia stanowiska prezydenta nie zajmował się NATO, uznał je jednak za przestarzałe. Złożoność opieki zdrowotnej zaskoczyła go. I nie przypuszczał, że rządzenie jest takie trudne – przyznał otwarcie. Jeszcze rok temu cały ten polityczny serial «House of Cards» uznano by za rażąco przesadzony. Jednak prawdziwy Donald Trump przyćmił już w pierwszym sezonie swojej kadencji cyniczną fikcję.”

Dziennik z Koblencji Rhein-Zeitung" komentuje: „Najpierw Ameryka – to okrzyk bojowy, ale co to właściwie znaczy? Narcyz w Białym Domu podaje własną definicję: Najpierw Donald Trump. Bezwstydnie miesza biznes z polityką. Kto mu stanie na drodze, musi się liczyć z jego klątwą. Z prawdą jest na wojenne ścieżce. Kłopotliwe to, jak upieranie się przy rzekomo historycznych tłumach obecnych na jego uroczystej inauguracji. To, że jego doradca do spraw bezpieczeństwa Michael Flynn po zaledwie czterech tygodniach potknął się na aferze z Rosją i to, że dyrektor FBI James Comey ujawnił, że policja federalna prowadzi śledztwo z powodu możliwej współpracy Trumpa z Moskwą w czasie kampanii wyborczej, nie służy budowaniu zaufania. Fakt, że afera ta niczym miecz Damoklesa wisi nad prezydentem, obrazuje najważniejsze przesłanie pierwszych 100 dni Trumpa w Białym Domu: prezydent ten jest daleki od normalności.“

„Trump chybił celów, które sam sobie postawił. Można mu to zarzucić" – pisze „Reutlinger General-Anzeiger" (Badenia-Wirtembergia). „Jednak w istocie jest to dobra wiadomość. Pokazuje, że w USA działa podział władzy. Prezydent nie jest szefem firmy. Nie może wymusić decyzji, podpisując dekret. Trump musi przestrzegać prawa i ustaw oraz uwzględnić współdecydowanie politycznych instytucji. Sądownictwo i Kongres zahamowały tego politycznego nowicjusza, wyświadczając przysługę krajowi. W ten sposób katastrofa ominęła Amerykę.”

„Darmstaedter Echo” komentuje: „Parlament i sądownictwo trzymają na razie krnąbrną egzekutywę w ryzach. Wnioskować z tego, że to wszystko nie jest takie złe, byłoby z gruntu fałszywe. USA nadal funkcjonują – pomimo Trumpa. Ale nawet przy najlepszych intencjach nie można tego określać stanem normalnym. Światu wyszłaby na lepsze Ameryka, która nie paraliżuje siebie brutalnymi podchodami wojennymi. Ale do tego Donald Trump musiałby mieć wizję polityki, na którą składa się więcej niż tylko jego ego.”

opr. Katarzyna Domagała

 

Reklama