Niemiecka prasa: nikt w Europie nie był przygotowany na ten scenariusz | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 26.01.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Niemiecka prasa: nikt w Europie nie był przygotowany na ten scenariusz

Wtorkowe (26.01.16) wydania niemieckich dzienników zdominował ponownie temat kryzysu migracyjnego.

Regionalna "Nürnberger Zeitung" pisze, że: "W obecnej sytuacji wspólnota może myśleć w kategoriach narodowych, ale działać musi w europejskich. Jeżeli straż graniczna krajów dotkniętych falą migracji nie jest w stanie kontrolować przejść, oznacza to, że Europa potrzebuje własnej straży granicznej, tak jak zaproponowała to Komisja Europejska. Dlaczego prace nad tym pomysłem trwają tak długo, podczas gdy dzień w dzień tysiące uchodźców próbują się przedostać do Grecji i tym samym do Europy - pozostaje niepojęte.

Regionalny dziennik "Westfällische Nachrichten" stwierdza, że "Europa zamyka granice, aby ograniczyć napływ uchodźców. Równocześnie rosną obawy, że kraje myślące w kategoriach narodowych zaryglują się w swoich granicach. Podążanie w kierunku przyszłości stale spoglądając do tyłu oznacza, że zapłacimy wysoką polityczną cenę. Koszty mogą być naprawdę wysokie i to wcale nie tylko te ekonomiczne.

Jeżeli Szengen się zawali, wówczas zaczną się też chwiać fundamenty Unii Europejskiej - fundamenty budowane przez dziesięciolecia i gwarantujące stabilność kontynentu".

Lokalna "Emder Zeitung" konstatuje: "Ministrowie spraw wewnętrznych UE wywierają presję na Grecji. Rząd w Atenach musi zadbać o lepsze kontrole granic zewnętrznych Unii. Ale co to konkretnie oznacza dla greckiej floty, kiedy zobaczy łódkę przepełnioną uchodźcami, którzy nie chcą zawrócić? Ma ich zatopić? Takie żądania są obecnie jak świece dymne, które się zapala tylko po to, aby odwrócić uwagę od najważniejszej kwestii. A mianowicie, że do tej pory nie znaleziono żadnego rozwiązania problemu. I kogo ma to dziwić?

Obowiązujące ustawy najwyrażniej nie są wiele warte w aktualnej sytuacji. Zawieszenie regulacji Szengen jest w europejskim rozumieniu niemożliwe. Podobnie, jak zasady ustalone w pakiecie tzw. "Dublin III" nie zezwalają zakazać wjazdu osobom, które w bezpiecznych krajach złożyły już wniosek o azyl. To ukazuje historyczny wymiar tego, co nazywamy obecnie kryzysem migracyjnym. Nikt nie był nie niego przygotowany".

opr. Róża Romaniec

Reklama