Niemiecka prasa: niewygodne prawdy Camerona | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 25.01.2013
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa: niewygodne prawdy Camerona

Niemiecka prasa komentuje w piątek (25.01.13) wystąpienia premiera Camerona i kanclerz Merkel na Forum Ekonomicznym w Davos. Są też głosy nt. wyroku Federalnego Sądu Administracyjnego ws. lotów nad Berlinem.

Stołeczny dziennik Die Welt analizuje:

"Niemcy potrzebują Brytyjczyków. Otwartość na świat tej nacji handlowej jest dobrym antidotum na kontynentalne samozadowolenie. Bez Wielkiej Brytanii Niemcy staną się prawie zależni od Francji; kraju, który się jeszcze nie zdecydował, czy zechce stawić czoła wyzwaniom globalnym czy też nie. Dlatego Merkel okazuje tyle cierpliwości Cameronowi i próbuje krytykę strony brytyjskiej pod adresem UE raz po raz skierować na bardziej konstruktywne tory".

Monachijski dziennik Münchner Merkur uważa, że:

"Europejskie reakcje na przemówienie brytyjskiego premiera sięgają od oburzenia po histerię. To z powodu jego aroganckiego tonu, ale też dlatego, że wygłasza niewygodne prawdy, których niechętnie słucha się w Europie ratowników. Z perspektywy świata kontynent europejski dramatycznie się cofa. Uzgodniony na szczycie w Lizbonie cel, jakim miało być uczynienie z UE najbardziej konkurencyjnej i najbardziej dynamicznej, opartej na wiedzy, przestrzeni gospodarczej świata, stał się sam w sobie karykaturą. Dziś 19 milionów ludzi szuka w Europie pracy. Dla Niemiec zmorą byłoby pozostanie w Europie pakietów ratunkowych i słabego wzrostu gospodarczego, w Europie, której reguły gry dyktowałaby Francja wraz ze swoimi południowymi sojusznikami".

Landeszeitung z Lüneburga pisze:

"Władcy tego świata szkicują na Światowym Forum Ekonomicznym swą wizję przyszłości: bardzo niejednolicie, ponieważ brak zgodności nawet co do technik malarskich. Mario Monti namalował akwarelę w pastelowych kolorach, przedstawiającą przeprowadzone w duchu europejskim reformy i to bez obarczania Europy winą za ponoszone ofiary. David Cameron przy pomocy energicznych pociągnięć pędzlem namalował obraz olejny ukazujący cofniętą wstecz wizję Europy jako rozpadającej się Wspólnoty. Z kolei szefowa MFW Christine Lagarde rysując węglem uwypukliła potrzebę wypracowania zupełnie nowej formy gospodarowania, w celu stawienia czoła zmianom klimatycznym. W przeciwnym razie >>następne pokolenia zostaną usmażone, sfrytowane i zgrylowane<<".

Po wyroku w sprawie lotów nad Berlinem

Berliński Tagesspiegel ocenia:

"Elektrownia jądrowa i korytarze przelotowe z lotniska Schönefeld: tu zderzają się dwa projekty, których wspólną cechą jest to, że ich uruchomienie polityka przeforsowała na łeb na szyję. Cechą wspólną obu projektów jest też to, że z przyczyn historycznych powstały w niewłaściwych miejscach, do czego jednak żaden polityk nie może się przyznać. Lotnisko zadręcza mieszkańców Berlina hałasem, a reaktor grozi w razie wypadku skażeniem radioaktywnym i to całego miasta, jak stwierdziła Komisja Bezpieczeństwa Jądrowego (RSK). (...) Dlatego reaktor powinno się jak najszybciej odłączyć od sieci".

Berliner Zeitung pyta retorycznie:

"Jak realistyczne powinny być dalekosiężne plany? Jak dokładne powinno być od samego początku zestawienie kosztów, korzyści i plan budowy? Jak przedstawia się sprawa współdecydowania obywateli; również tych, którzy nie są bezpośrednio dotknięci? Jak wygląda efektywna kontrola polityczna? Debata na te tematy będzie trwać do otwarcia lotniska BER, kiedyś tam, a zatem jeszcze przez wiele lat. Jest to wnerwiające, ale na pewno z korzyścią dla społeczeństwa".

Iwona D. Metzner

red. odp. Bartosz Dudek

Reklama