Niemiecka prasa: „Niemcy eksportują więcej broni, niż Chiny, Japonia, Francja i Anglia” | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 19.05.2014
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa: „Niemcy eksportują więcej broni, niż Chiny, Japonia, Francja i Anglia”

Poniedziałkowe wydania gazet (19.05) komentują zapowiedziane przez wicekanclerza i ministra gospodarki Sigmara Gabriela ograniczenie eksportu broni.

Waffenexport Deutschland Panzer Leopard 2 A6

Niemiecki produkt eksportowy: czołg Leopard 2 A6

„Neue Osnabrücker Zeitung”pisze:

„To dobrze, że minister gospodarki Sigmar Gabriel zamierza ograniczyć eksport sprzętu zbrojeniowego do spornych krajów. Wprawdzie niemiecka broń jest tam wysoko ceniona, jednak ten argument, podobnie jak inny dotyczący miejsc pracy, nie powinien być decydujący, jeśli chodzi o wywóz broni do regionów objętych kryzysem. Owszem, utrzymanie w Niemczech przemysłu techniki zbrojeniowej ma sens. W innym wypadku Bundeswehra byłaby w pełni uzależniona od dostaw z zagranicy. Jednak niemiecka broń nie powinna znaleźć się ani w krajach, gdzie deptane są prawa człowieka, ani na czarnym rynku. Wywozu nie da się też usprawiedliwić tym, że liczne kraje nie mają przy eksporcie własnego sprzętu zbrojeniowego żadnych skrupułów, jak np. USA i Rosja”.

„Frankfurter Rundschau” konstatuje:

„Niemcy eksportują więcej broni, niż Chiny, Japonia, Francja i Anglia. Ponadto koncerny zbrojeniowe dostarczają coraz częściej wysokiej jakości okręty wojenne, czołgi lub często nieuwzględnione elementy do broni w regiony ogarnięte kryzysem. Trudno taką politykę nazywać restryktywną. Minister gospodarki Sigmar Gabriel zapowiedział, że od zaraz będzie działał bardziej restryktywnie. Jednak już prawne podstawy eksportu sprzętu zbrojeniowego m.in. przepisy dotyczące kontroli broni wojennej lub stosunków gospodarczych z zagranicą są sformułowane zbyt mało precyzyjnie. Rząd federalny musi je doprecyzować i zaostrzyć, jeśli ostatecznie chce urzeczywistnić zasady polityki pokojowej i bezpieczeństwa a nie służyć interesom koncernów zbrojeniowych”.

Sceptycznie komentuje „Mindener Tageblatt”:

„Sprzęt zbrojeniowy nie może być środkiem polityki gospodarczej, zaznaczył Gabriel. Dobrze lwie zaryczałeś. Niestety polityczne decyzje, w przypadku eksportu zbrojeniowego podejmowane są jak zawsze według pewnego wzorca, mianowicie ze wskazaniem na ich rzekomo delikatny charakter, jak również bez przeprowadzenia szerokiej, otwartej dyskusji w parlamencie.Tak, że wiarygodność tej zapowiedzi jest trudna lub wręcz niemożliwa do sprawdzenia”.

W podobnym tonie pisze „Braunschweiger Zeitung”:

„Jeśli więc zmiana kursu jest tak trudna, dlaczego minister rozbudza tak wysokie oczekiwania? Nie staje się bardziej wiarygodny ten, kto, jako ‘hańbę' określa fakt, że Niemcy zaliczane są do największych eksporterów broni, a potem żwawo bierze odpowiedzialność za rosnący wywóz do dyskusyjnych krajów. Jeśli Gabriel nie będzie uważał, potknie się na polityce zbrojeniowej – opozycja zaciera już ręce”.

„Mitteldeutsche Zeitung” z Halle krytykuje:

„Minister gospodarki Sigmar Gabriel (SPD) wydał w tym roku zezwolenia na wywóz o wartości 1,2 mld euro. To nieco mniej, niż w roku ubiegłym, przy tym jednak więcej broni idzie do krytycznych krajów trzeciego świata, a więc państw spoza UE i Sojuszu, np. do Arabii Saudyjskiej, Singapuru lub Algierii. (…)

Alexandra Jarecka

Red.odp.: Elżbieta Stasik

Reklama