Niemiecka prasa: Niemcy bez ważnej ordynacji wyborczej | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 26.07.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa: Niemcy bez ważnej ordynacji wyborczej

Przedmiotem komentarzy czwartkowej (26.07.12) prasy jest orzeczenie Trybunału w Karlsruhe ws. niezgodności niemieckiej ordynacji wyborczej z konstytucją.

Westdeutsche Zeitung z Düsseldorfu:

"Ograniczenie przez Trybunał w Karlsruhe mandatów nadliczbowych do piętnastu nie powinno stanowić dla dużych partii większego problemu. W końcu tylko one mogą liczyć na mandaty nadliczbowe, ponieważ małe partie prawie nie zdobywają mandatów bezpośrednich. Również według ustawy, którą trzeba będzie niedługo wynegocjować, duże partie będą miały nadal możliwość zabezpieczenia sobie stanu posiadania kosztem małych partii, ale też kosztem sprawiedliwego podziału głosów. Wygląda na to, że wszelkie próby całkowitej likwidacji mandatów nadliczbowych skazane są na fiasko".

Westfälische Rundschau z Dortmundu:

"Koalicja walczy o przeżycie. Nic dziwnego, że trzeba wszystko podporządkować jednemu celowi jakim jest utrzymanie się przy władzy. (...) Nie oznacza to, że inni są aniołkami. (...) Każda reforma niesie pokusę wyciągnięcia, w oparciu o reguły gry, korzyści dla siebie. Nawet za samą decyzją w sprawie procedur liczenia głosów kryją się partykularne interesy. Ale na tak niebywały tupet, z jakim koalicja zignorowała wszelkie wątpliwości sędziów i zastrzeżenia opozycji, chyba nikt przedtem nie pozwolił sobie wobec wyborców".

Leipziger Volkszeitung z Lipska:

"Dobrze, że Trybunał Konstytucyjny nie oceniał każdej anomalii ordynacji wyborczej z osobna, lecz kierował się jej czterema filarami. Orzeczenie Trybunału można potraktować jako naganę wymierzoną koalicji i nie ma co tu upiększać. Bowiem wbrew sprzeciwowi opozycji i pomimo jednoznacznego zalecenia Trybunału Konstytucyjnego z 2008 roku, koalicja tak dostosowała do swoich potrzeb sprzeczną z konstytucją ordynację wyborczą, że mogła zachować mandaty nadliczbowe w dużej liczbie".

Monachijski Münchner Merkur:

"Zaufanie jest dobre, ale kontrola lepsza. Sędziowie z Karlsruhe wymierzyli koalicji rządzącej swym wczorajszym orzeczeniem siarczysty policzek. Po pierwszym werdykcie z 2008 roku, rząd nie tylko samowolnie przeciągnął ustalony przez sąd trzyletni termin, lecz w dodatku w niedostateczny sposób zrealizował wytyczne Trybunału".

Koloński dziennik Kölner Stadt-Anzeiger:

"Jeszcze jest to możliwe, że parlament uchwali ordynację wyborczą, która będzie wreszcie odpowiadać wytycznym Federalnego Trybunału Konstytucyjnego i umożliwi wybory do Bundestagu w 2013 roku. Do tego czasu obowiązuje jednak to: gdyby koalicja się dzisiaj rozpadła, jutro nie odbędą się nowe wybory. Bo od wczoraj Niemcy nie mają ważnej ordynacji wyborczej".

Iwona D. Metzner

red. odp. Bartosz Dudek

Reklama