Niemiecka prasa: „Niektóre koszmary powracają bez końca. Jak Silvio Berlusconi” | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 10.12.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa: „Niektóre koszmary powracają bez końca. Jak Silvio Berlusconi”

W niemieckiej prasie w poniedziałek (10.12.12) dominują dwa tematy: kandydatura Peera Steinbrücka na kanclerza zatwierdzona przez zjazd SPD w Hanowerze oraz zapowiedź powrotu Silvio Berlusconiego do aktywnej polityki.

HANDELSBLATT pisze o wystąpieniu Steinbrücka:

„Nie ten zjazd zadecyduje o sukcesach i porażkach kandydata. To rozstrzygnie się w następnych miesiącach. Wtedy okaże się, czy Steinbrück rzeczywiście potrafi wypełnić treścią swoje motto „Wspólne wartości zamiast egoizmu”. To jest poniekąd też problem, jaki nieszczęśliwie wystąpił na samym początku, kiedy nominowano go na kandydata na kanclerza; nie da się go jednak usunąć na takim zjeździe partii. Peer Steinbrück nadal będzie musiał poświęcić sporo czasu na tłumaczenie, że w rzeczywistości jest inny niż ten, którego portretują media”.

KIELER NACHRICHTEN analizuje:

„Steinbrück chce walczyć o płace minimalne i emeryturę dla biednych, parytety dla kobiet i podatki dla bogaczy, o więcej dla nas a mniej dla ego. To wszystko, co dotychczas po prostu do siebie nie pasowało, teraz ma stać się możliwe. (...) Kandydat na kanclerza chce jedynie rządów SPD z Zielonymi, a poza tym niczego więcej. Ta zapowiedź ma być tak właśnie zrozumiana. W rzeczywistości wynika ona z czystej konieczności. Steinbrück stawia wszystko na jedną kartę: pod koniec stycznia SPD musi wygrać wybory w Dolnej Saksonii. A, co jeśli się nie uda? Wtedy pozostanie jeszcze osiem długich miesięcy do wyborów powszechnych do Bundestagu. Ale czy wtedy partia będzie nadal wspierała swego kandydata?”

Berlusconi wraca na scenę

„Niektóre koszmary powracają bez końca. Jak Silvio Berlusconi” – pisze LANDESZEITUNG z Lueneburga. „Skazany przestępca podatkowy, który być może już wkrótce będzie odpowiadać karnie także za popieranie prostytucji, chce swój kraj ‘ratować przed przepaścią’. Ten samozwańczy Cezar uważa, że jest zdolny rozwiązać problemy, a tymczasem sam stanowi jeden z nich. Niedomagania, które sam zawinił i zaostrzył, przetrwają go. Ten włoski koszmar zakończy się, jeśli wyborcy obudzą się i usuną w wyborach tego medialnego magnata z życia publicznego. Ale raczej należy powątpiewać, czy Włosi wiedzą, że wybiła już ta godzina. Wprawdzie błazen Berlusconi uplasował się w rankingach sympatii na trzecim miejscu. Miejsce drugie zajmuje komik Beppo Grillo”.

FRANKFURTER ALLGEMEINE ZEITUNG komentuje:

”Premier Włoch Mario Monti, który obdarzony jest wielkim talentem do inscenizowania doskonałych wystąpień, bezsprzecznie życzył sobie wspanialszego odejścia z piastowanej funkcji w rządzie. Teraz Silvio Belusconi zapowiedział wsparcie, dystansując się od Montiego, jego podwyżek podatkowych i polityki europejskiej. Monti nie chciał natomiast służyć spokojnie za cel populistycznych wystąpień Berlusconiego. Berlusconi kieruje je przeciwko Unii Walutowej i Niemcom, domagając się gwarancji Banku Centralnego dla długów państwowych, wyższej inflacji i określenia nowej wielkości deficytu publicznego. A, że Angela Merkel i Bank Federalny są przeciwne takim pomysłom – jednoznacznie sprzecznych z literą traktatów unijnych – są już teraz oczerniani przez Berlusconiego”.

DER TAGESSPIEGEL ma nadzieję, że wyborcy we Włoszech uniemożliwią przejęcie władzy przez Berlusconiego:

„Włochy są jako mocarstwo gospodarcze nie tak duże, żeby przegrać walkę z kryzysem. O wiele gorsze jest coś innego: Włochy są dostatecznie dużym krajem, aby załamując się pod ciężarem kryzysu zniszczyć w dużym stopniu osiągnięcia europejskiego dobrobytu. Włochy, obudźcie się!”

Barbara Cöllen

red. odp. Bartosz Dudek

Reklama