Niemiecka prasa: nie Szymborska, ale Herbert zasłużył na Nobla | Echa polskie | DW | 23.05.2013
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Echa polskie

Niemiecka prasa: nie Szymborska, ale Herbert zasłużył na Nobla

Tygodnik "Die Zeit" zajmuje się zbiorem poezji Wisławy Szymborskiej „Miłość szczęśliwa i inne wiersze", który ukazał się nakładem wydawnictwa Surkamp.

Die polnische Lyrikerin Wislawa Szymborska am 15.10.1996 bei einem Spaziergang durch Krakau, wo sie seit 1931 zurückgezogen lebt. Die 73jährige, Trägerin renommierter internationaler Auszeichnungen wie dem Goethe-Preis der Stadt Frankfurt und dem Herder-Preis, wird am 10.12. in Stockholm mit dem Nobelpreis für Literatur ausgezeichnet. Mit insgesamt neun Gedichtbänden, die in den mehr als 50 Jahren ihres poetischen Schaffens in Polen entstanden sind, hat sich Szymborska den unangefochtenen Ruf der ersten Dame der polnischen Poesie erworben. Ihre Rede zur Verleihung des Goethe-Preises 1991 stand unter dem für ihr Werk wegweisenden Motto Ich schätze Zweifel.

Wisława Szymborska

Tygodnik Die Zeit w artykule zatytułowanym „Świat nie zasługuje na koniec świata” (Die Welt verdient keinen Weltuntergang) analizuje dorobek liryczny Wiesławy Szymborskiej na podstawie zbióru poezji „Miłość szczęśliwa i inne wiersze”. Autor artykułu Peter Hamm zaczyna od refleksji, że twórczość Szymborskiej, uznawanej za jedną z najbardziej liczących się współczesnych autorek poezji lirycznej, rezygnuje z (prawie) wszystkiego, co charakteryzuje lirykę współczesną. Jej wiersze są według Hamma zrozumiałe, niejednokrotnie dowcipne, a nawet pełne napięcia, nie domagając się od czytelnika wyrozumiałości wobec braku głębi. „W jakimś sensie wiersze te są prozaiczne i jeśli się czymś zachwycają to zazwyczaj 'cudami dnia powszechnego'”- tłumaczy krytyk literacki. Peter Hamm chwali polską poetkę za lekkość języka wyzbytego tonów patetycznych. „Patos jest Wisławie Szymborskiej w takim samym stopniu obcy jak sentymentalizm. Na pewno też nie należy ona do poetek, których domeną są wiersze miłosne”- konstatuje krytyk literacki. (...)

Przy tym stwierdza on, że zbiór poezji „Miłość szczęśliwa i inne wiersze”, który Wisława Szymborska przygotowała krótko przed śmiercią wraz z tłumaczem Karlem Dedeciusem i obejmujący utwory z lat 2005-2011, nie zawiera ani jednego wiersza miłosnego. Co według Petera Hamma irytuje, ale jest zabiegiem zamierzonym. Tylko wiersz tytułowy jest pełnym dystansu ironiczno-refleksyjnym przedstawieniem szczęśliwej miłości bez poważnego potwierdzenia, że ona w ogóle istnieje. Następnie podkreśla, że poetka faworyzuje w swych wierszach zdania pytające i nawet w swej zaskakująco krótkiej mowie dziękczynnej w 1996 roku, kiedy otrzymała Literacką Nagrodę Nobla podkreśliła, że najbardziej cenne i ważne są dla niej 3 słowa: „Ja nie wiem”. (...)

Peter Hamm pisze, że Szymborska potrafi też być kokieteryjna, jak np. w wierszu „Pomysł”, w którym radzi, by zwrócić się do "lepszego poety". „Był w Polsce »lepszy poeta« i jeśli twórczość Szymborskiej obciąża jakaś niedoskonałość, to ta, za którą nic nie może, mianowicie Nagroda Nobla". Hamm uważa, że nagroda należała się bardziej Zbigniewowi Herbertowi niż Szymborskiej. "Jego dorobek wyróżnia się większą przenikliwością i otwiera przestrzenie, które były dla Wisławy Szymborskiej niedostępne, albo nie chciała się nimi zająć”- stwierdza krytyk.

Autor artykułu konstatuje, że hierarchie w przypadku honorów i zaszczytów tracą na znaczeniu w obliczu jednego, jedynego udanego wiersza. Wisława Szymborska napisała w jego przekonaniu więcej takich udanych wierszy. Jednym z nich był utwór „Vermeer”, który Peter Hamm przytacza za zakończenie.

Alexandra Jarecka

red. odp.: Iwona D. Metzner

Reklama