Niemiecka prasa: Nie róbmy z kobiet ofiar! | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 08.03.2018
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Niemiecka prasa: Nie róbmy z kobiet ofiar!

Komentatorzy niemieckiej prasy zastanawiają się nad sytuacją kobiet w Niemczech i stanem równouprawnienia.

„Stuttgarter Zeitung” zaznacza, że „w badaniach naukowych dotyczących gender jest twierdzenie, że jedna kobieta to za mało, żeby zmienić atmosferę w grupie zdominowanej przez mężczyzn. Jednak trzy kobiety wystarczą, by wpłynąć na sposób myślenia i atmosferę w takiej grupie. Jeżeli to prawda, to być może desygnowana minister stanu ds. cyfryzacji Dorothee Baer nie będzie musiała się kiedyś już tak gęsto tłumaczyć, dlaczego tak bardzo się cieszy, że została pełnomocniczką ds. cyfryzacji, pomimo, że nie przyznano jej politycznego aparatu ani budżetu. Może walnie kiedyś pięścią w stół i zażąda tego, co jest jej potrzebne, by rzeczywiście móc pracować.”

„Mitteldeutsche Zeitung” z Ratyzbony stwierdza, że „ani kiedy chodzi o stanowiska kierownicze, ani wynagrodzenie, nie ma mowy o równości kobiet i mężczyzn. W XXI wieku to stwierdzenie jest co prawda smutne, ale nie jest ono niczym nowym. Dlatego Światowy Dzień Kobiet nie powinien służyć do tego, by dalej rozmawiać o parytecie kobiet i wypaczeniach spod znaku #MeToo. Wszystkie te debaty czynią z kobiet ofiary. Teraz nadszedł czas, żeby pokazać, że kobiety ofiarami nie są. Mają tylko odwagę żądać tego, co im się należy.”

Koloński dziennik „Koelner-Stadt-Anzeiger” zaznacza: „Kobiet wcale nie trzeba wspierać. Dobrze, że są takie, jakie są. Muszą tylko mieć okazję, by pokazać swoje mocne strony. W niemieckiej gospodarce rośnie co prawda odsetek kobiet na stanowiskach kierowniczych, ale postępuje to w żółwim tempie. Jeżeli sprawy będą tak posuwać się dalej, to dopiero w roku 2058 połowa władzy będzie w rękach kobiet. Ale nie mamy tak dużo czasu. Niewykorzystanie kobiecych zdolności kierowniczych paraliżuje nie tylko świat pracy i społeczeństwo, ale także i jego męską część. Mnogość perspektyw i różnych sposobów rozwiązań są warunkami do rozwiązania złożonych problemów. Amerykańska neurobiolog Louann Brizendine twierdzi, że kobietami bardziej powoduje ‘my' niż ‘ja'. A do przewodzenia zespołom ludzi nie jest to najgorszą przesłanką.”

Berliński „Tagesspiegel” pisze: „Jeżeli przyjrzeć się bliżej, to widać, że szklanka nie jest raczej w połowie pusta, tylko nawet bardziej niż w połowie pełna. Dla młodszych kobiet sytuacja wygląda na wszystkich frontach lepiej i być może będą one pierwszymi, którym uda się przekuć swoją przewagę w wykształceniu na więcej pieniędzy i równości. I to niezależnie od tego, czy są rodowitymi Niemkami, czy imigrantkami. Walka się opłaci, ponieważ sytuacja kobiet w społeczeństwie zawsze oddaje obraz całego społeczeństwa – w jakim stopniu jest ono równe, pokojowe, otwarte i demokratyczne. Szanse na zwycięstwo są duże i to w interesie obydwu czy raczej wszystkich płci.”

„Badische Neueste Nachrichten” pyta: „Ile właściwie warta jest godność i życie kobiety w tym społeczeństwie? Pytanie to jest uzasadnione po wszystkim, co wydarzyło się od ostatniego Międzynarodowego Dnia Kobiet. Najpierw skandal w Hollywood, potem informacje o wyskokach niemieckiego reżysera Dietera Wedela. Fala oburzenia wymyła na powierzchnię prawdę o tym, jak bardzo na porządku dziennym także w Niemczech jest podszyta seksizmem pogarda dla kobiet i przemoc, pomimo że równouprawnienie jest powszechnie uznawaną normą i kieruje się nim bardzo wiele par.”

opr. Małgorzata Matzke

 

 

Redakcja poleca

Reklama