Niemiecka prasa: nie ma solidarności w kwestii Paktu Solidarnościowego II. | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 21.03.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa: nie ma solidarności w kwestii Paktu Solidarnościowego II.

Tak zwany Pakt Solidarnościowy budzi coraz więcej kontrowersji. Trzeba go zastąpić nowym, lepszym i bardziej sprawiedliwym modelem!

Jak zauważa Braunschweiger Zeitung:

"Jeśli niektórzy politycy z zachodniej części kraju stawiają na cenzurowanym Pakt Solidarnościowy, to wcale nie znaczy, że chcą rozpętać kolejną, naładowaną tanim populizmem, prostacką debatę. Chodzi im bowiem przede wszystkim o uczciwe spojrzenie na zmienioną rzeczywistość. Pakt Solidarnościowy II kończy się oficjalnie w roku 2019. To o siedem lat za długo. Cieszymy się, że Lipsk, Drezno i część Turyngii dołączyły dziś do najbardziej rozwiniętych miast i regionów w zachodniej części Niemiec, ale Łużycom i Pomorzu Przedniemu nadal trzeba pomagać. Podobnie jak Oberhausen, Essen, Duisburgowi czy Bremerhaven. Kryterium tej pomocy nie może jednak być dłużej kierunek geograficzny, tylko potrzeby."

Offenburger Tageblatt też jest tego zdania, ale pyta:

"Co jest dziś naprawdę potrzebne, aby Pakt Solidarnościowy w pełni zasługiwał na to miano? Na pewno transfer pieniędzy powinien być oparty na potrzebach. Potrzebna jest też kontrola, na co zostały wydane. I nie ulega wątpliwości, że te pieniądze powinny stanowić przede wszystkim pomoc dla samopomocy. W tym modelu nie ma miejsca, na przykład, na sfinansowanie przez stare landy pomnika w jednym z nowych krajów związkowych. Potrzeba nam nowej uczciwości w Niemczech w postrzeganiu tego problemu. Czy cały wschód kraju musi być zdany na pomoc finansową zachodu? Nie, przy czym owo nie, nie oznacza wcale zdegradowania mieszkańców wschodnich landów do rangi obywateli drugiego gatunku. Chodzi o to, aby sprawiedliwość i solidarność zaczęły ponownie być tym, czym być powinny."

Obermain-Tagblatt z Lichtenfels pisze:

"Na wschodzie asfalt równy jak lustro, a w Zagłębiu Ruhry dziury i wyboje na ulicach. Nie tylko Bodo Hombach, były szef Urzędu Kanclerskiego a dziś jeden z najbardziej aktywnych członków Inicjatywy Ruhra, jest zdania, że w ramach Paktu Solidarnościowego na nowe landy poszło już wystarczająco dużo pieniędzy. Teraz trzeba dać je zaniedbanym gminom na zachodzie kraju, nawet jeśli miałoby to nastąpić kosztem świetnie prosperujących gmin w nowych landach. Ważne jest przy tym, aby odbyło się to w sposób cywilizowany i nie przekształciło w kolejną dyskusję, naładowaną emocjami i tanim populizmem. Tym bardziej, że za wszystko i tak zapłacą szeregowi podatnicy."

Podobnie widzi to Märkische Oderzeitung z Frankfurtu nad Odrą:

"Nie ma cienia wątpliwości, że na zachodzie kraju są miasta i gminy, którym pilnie trzeba pomóc. Ale to nie oznacza wcale, że cały wschód pławi się w pieniądzach. Podobnie jak gdzie indziej w Niemczech i tu są biedne i bardzo biedne regiony. Aby mogły stanąć na nogach, trzeba coś wymyśleć, tylko co? A może właściwym rozwiązaniem byłoby przekształcenie podatku solidarnościowego w nowy fundusz federalny, z którego finansowano by rozbudowę regionów o słabo rozwiniętej infrastrukturze? Dlaczego nie? Szkoda tylko, że dyskusję na ten temat wykorzystano już w walce wyborczej, i że toczy się ona na koszt mieszkańców nowych krajów związkowych."

Kropkę nad i w tej sprawie stawia Ludwigsburger Kreiszeitung:

"W tej kadencji parlamentu jeszcze nie, ale w następnej trzeba będzie koniecznie wypracować nową metodę uregulowania stosunków finansowych pomiędzy zachodem i wschodem kraju, i pomiędzy władzami federalnymi, landowymi i gminnymi, ponieważ w roku 2019 przestaje obowiązywać Pakt Solidarnościowy II, a w roku 2020 zacznie obowiązywać nowy hamulec zadłużenia. Musi mieć ona charakter solidarnościowy zgodnie z konstytucyjnym zapisem o "socjalnym państwie federalnym", którego nie wolno mylić z federalizmem opartym na wolnej konkurencji. Najpewniej nie obejdzie się przy tym bez ostrych sporów. Kto wie, może potrzebny okaże się rozjemca? Panie Prezydencie, proszę podjąć się tej roli!"

Andrzej Pawlak

red. odp. Iwona D. Metzner

Reklama