Niemiecka prasa: ″Nie dziwmy się Grekom″ | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 06.01.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Niemiecka prasa: "Nie dziwmy się Grekom"

Niemieckie gazety komentują dziś możliwy bieg wypadków w Grecji oraz zaproponowany przez lewicowy sojusz SYRIZA program natychmiastowy dla najuboższych.

Jak zauważa "Berliner Zeitung":

Można sarkać i narzekać na program Koalicji Radykalnej Lewicy (SYRIZA) i brak poczucia odpowiedzialności jej przywódcy Alexisa Tsiprasa, ale czy mamy prawo dziwić się rozpaczy Greków i zarzucać im, że nie podoba się im narzucona końska kuracja, która doprowadziła do rekordowego bezrobocia, spadku zarobków i obniżenia poziomu życia? Ekonomiści mają na podorędziu mnóstwo argumentów na rzecz zaciskania pasa, reform i drastycznych cięć budżetowych. Faktem jest, że grecka gospodarka ma się ostatnio nieco lepiej, ale miną dziesięciolecia zanim zatrudnienie w Grecji wzrośnie, a poziom życia ulegnie poprawie. A tego, przynajmniej pod względem politycznym, nie zniesie żadne społeczeństwo".

"Straubinger Tagblatt/Landshuter Zeitung" jest zdania, że:

"Mimo to słuszne jest przypominanie Grekom o zawartych przez nich porozumieniach i uświadomienie im, jakie konsekwencje może mieć przejęcie władzy w ich kraju przez przeciwników reform gospodarczych i polityki oszczędzania. Ateński lewak Alexis Tsipras też to już chyba zauważył, bo wyraźnie złagodził ton swych wypowiedzi. Europejskie posłanie wobec Greków musi więc brzmieć tak: nie chcemy was utracić, ale musicie nadal przyłożyć się do roboty".

"Frankfurter Rundschau" zwraca uwagę na to, że:

"Lewicowa koalicja SYRIZA, abstrahując od uprawianej przez nią demagogii, stanowi także interesującą alternatywę. Jeśli Alexis Tsipras rzeczywiście zostanie nowym premierem, będziemy wreszcie mieli okazję przekonać się jak funkcjonuje model gospodarczy, który tak oto można opisać najkrócej: pogrążone w głębokim kryzysie państwo otrzymuje kredyty, nazywane dla niepoznaki pomocą gospodarczą. W zamian za nie zostaje ono zmuszone do prowadzenia polityki drastycznych cięć budżetowych i zaciskania pasa, aż jego bilans znów będzie zadowalający. To, że w ten właśnie sposób można wyjść z kryzysu stanowi bajeczkę, w którą zwłaszcza Niemcy gotowi są uwierzyć. W rzeczywistości jednak prawda wygląda tak, jak opisuje ją koalicja SYRIZA - Grecja nigdy nie spłaci swoich długów i możemy albo pogodzić się z utratą części pożyczonym Atenom pieniędzy, albo poczekać na kolejny, o wiele bardziej kosztowny wybuch greckiej choroby".

Berliński dziennik "Der Tagesspiegel" tak opisuje jej przyczyny:

"To nikt inny, tylko banki krajów strefy euro ponoszą odpowiedziałność za to, że przed rokiem 2010 udzieliły nieodpowiedzialnemu rządowi w Atenach wielomiliardowych kredytów. To wielkie firmy budowlane i koncerny zbrojeniowe z Niemiec i Francji odpowiadają za to, że przy pomocy łapówek skłoniły część przekupnych, greckich polityków do inwestowania w absurdalne, prestiżowe projekty budowlane i wydanie kroci na zbrojenia. Teraz jednak możemy ułatwić Grekom obsługę zadłużenia, a zaproponowany przez lewicowy sojusz SYRIZA program natychmiastowy, nastawiony na umożliwienie najuboższym ponownego dostępu do opieki lekarskiej i energii elektrycznej będzie kosztował rocznie dwa miliardy euro. To dziesięć procent tego, ile Grecja musi wydawać rocznie na spłatę odsetek i samego zadłużenia. Przynajmniej przedyskutowanie tej propozycji nie powinno sprawić kłopotu nawet kanclerz Merkel i jej ministrowi finansów".

Andrzej Pawlak

Reklama