Niemiecka prasa: nie będzie fuzji giełd; oraz - pomocnicy brunatnego terroryzmu | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 02.02.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa: nie będzie fuzji giełd; oraz - pomocnicy brunatnego terroryzmu

Komentarze o brukselskim zakazie fuzji frankfurckiej i nowojorskiej giełdy i o kolejnym aresztowaniu w brunatnych kręgach.

default

Frankfurter Rundschau pisze: "Przeciwników fuzji giełd we Frankfurcie, Sydney i Toronto łączy to, że nie chcą, by ktoś z zewnątrz decydował o warunkach finansowania ich krajowych przedsiębiorstw. Nie bez racji: ich interesy mogłyby, lecz nie musiałyby się pokrywać. Zrozumiała jest więc ostrożność, jaką wykazują. Decyzja podjęta przez komisarza Almunię i kolegów jest im więc na rękę. Osiągnęli swój cel, i to nawet nie kiwając palcem. I wcale nie muszą mieć z tego powodu skrupułów. Niemiecka Giełda poradzi sobie także o własnych siłach."

Maerkische Oderzeitung twierdzi, że "Mimo zakazu fuzji i tak przesuwają się globalne punkty ciężkości. Azja odgrywa coraz ważniejszą rolę w gospodarce światowej i odpowiednio większe znaczenie zyskują jej parkiety giełdowe. Zrozumiałe jest więc poszukiwanie partnerów, jeżeli będzie się chciało także w przyszłości odgrywać znaczącą rolę. Niemiecka Giełda inwestowała już kilkakrotnie czas, siły i pieniądze w przygotowanie takich fuzji - i znów stoi z pustymi rękoma. Już dwukrotnie podchodziła do zakupu londyńskiej Stock Exchange. Na panewce spaliły także próby w Mediolanie i Chicago, nie powiódł się zakup Euronext. Niewielką pociechą dla Niemców jest fakt, że londyńskiej konkurencji nie powiódł się zakup giełdy tokijskiej, i że giełdy w Sydney nie przejął Singapur."

Badische Neueste Nachrichten przypomina, że "Giełda Eurex, (której właścicielami są Deutsche Börse AG i Swiss Exchange - przyp. red.) uważana jest za czołowego gracza na światowym rynku derywatów. Jest ona atutem w poszukiwaniu następnych partnerów. Lecz po fiasku transatlantyckiej fuzji jasne stało się, że w najbliższym czasie nie będzie żadnych większych tego rodzaju skoków i żadnej zasadniczej nowej konsolidacji w tej branży."

Brunatny terroryzm

Ujęcie kolejnego pomocnika terrorystów spod znaku Narodowosocjalistycznego Podziemia (NSU) komentuje Westdeutsche Zeitung:

"Trzy miesiące minęły już od momentu, kiedy niemieckie społeczeństwo doznało szoku dowiadując się, że od ponad 12 lat terrorystyczne, neonazistowskie ugrupowanie zamordowało co najmniej dziesięć osób. To, co na początku przedstawiano jako niewyjaśnioną serię morderstw popełnionych przez trio fanatyków, okazuje się teraz być całym szeregiem planowych aktów terroryzmu, które przeprowadzała trójka terrorystów z Zwickau opierając się na siatce popleczników z całych Niemiec. Urząd Ochrony Konstytucji w Nadrenii Północnej-Westfalii musi odpowiedzieć teraz na pytanie, jak było możliwe, że ujęty w Dusseldorfie pomocnik NSU tak długo się ukrywał?".

General-Anzeiger zaznacza, że "Przynajmniej tak długo, aż bez reszty nie zostaną wyjaśnione zabójstwa o skrajnie prawicowym podłożu, tak długo będzie trwać debata na temat delegalizacji partii NPD. Wiadomo już, że pojedynczy czołowi funkcjonariusze NPD przejmowali centralne zadania w kręgach brunatnego terroryzmu, przede wszystkim w Turyngii. Nawet jeżeli część tej partii jawi się jako tradycyjne ugrupowanie, to wystąpienia jej członków, siejących nienawiść, gloryfikujących przemoc i szerzących brunatną ideologię były mentalnym podłożem dla dziesięciu dokonanych zbrodni. Ze strony polityki powinien nadejść wreszcie odpowiedni impuls. Dość jest bowiem sygnałów, że wystarczające są już przesłanki dla kolejnego postępowania delegalizacyjnego."

Małgorzata Matzke

red.odp.: Andrzej Paprzyca

Reklama