Niemiecka prasa: ″Najgroźniejszym przeciwnikiem Merkel jest rutyna″ | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 10.08.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Niemiecka prasa: "Najgroźniejszym przeciwnikiem Merkel jest rutyna"

Poniedziałkowe (10.08.15 )wydania gazet niemieckich reagują na propozycję Sigmara Gabriela, aby już teraz wyłonić na wybory w 2017 r. kandydata SPD na kanclerza. Merkel nie jest nie do pokonania, zapewnia wicekanclerz.

Deutschland Merkel und Gabriel PK im Bundeskanzleramt zur Griechenland-Krise

Kanclerz Merkel (CDU) i jej zastępca Sigmar Gabriel (SPD)

„To już dziesiąte letnie wakacje, z których w ten poniedziałek wraca niemiecka kanclerz” – pisze „Süddeutsche Zeitung“ w artykule pt. „Okruchy z tortu Merkel”.

„Przez te lata zmieniło się kilku ministrów w gabinecie Merkel. W każde letnie wakacje dzieje się coś niedobrego z partnerem koalicyjnym – przed czterema laty była to FDP. W 2015 są to socjaldemokraci, którzy z kolei są już od ośmiu lat permanentnie niezadowoleni. Z (kanclerskiego) tortu zostają im tylko okruchy. Jak zwykle. Najgroźniejszym przeciwnikiem Merkel nie jest Sigmar Gabriel, lecz rutyna”.

„Samotny Gabriel” – pod takim tytułem „Frankfurter Allgemeine Zeitung” komentuje szanse wicekanclerza Sigmara Gabriela na poparcie dla jego kandydatury na kanclerza w 2017 roku w szeregach własnej partii.

„Notowania dla Merkel są fantastyczne i do tego jeszcze stabilne. (...) Jeżeli chodzi o władzę, Merkel może liczyć nawet na 65 oponentów i ich wewnątrzpartyjnych popleczników. Oni popierają ją, gdyż to ona gwarantuje zwycięstwo w wyborach. Zgodnie z mottem: lepiej ratować Grecję z Merkel, niż bez kanclerz przyglądać się ratowaniu Grecji przez innych. Sigmar Gabriel musi jednak doświadczać, że w polityce nie liczy się wdzięczność za dokonania, lecz tylko przypuszczalne przyszłościowe perspektywy (…). Notowania Gabriela są katastrofalne. Tylko połowa socjaldemokratów jest zadowolona z jego kierowania partią. W rankingu ministrów w gabinecie z SPD zajmuje ostatnie miejsce. Tylko 35 procent uważa Gabriela za właściwego kandydata na kanclerza. Nadciąga burza”.

Komentator regionalnej gazety „Schwäbische Zeitung” jest przekonany, że „Gabriel może tylko przegrać”.

„Siegmar Gabriel wpada w tarapaty. Lewicowe skrzydło SPD domaga się, aby członkowie partii rozstrzygnęli, kto w 2017 roku ma konkurować z Angelą Merkel w kampanii wyborczej. W obecnych okolicznościach Gabriel jest na straconej pozycji. Jego demontaż może już nastąpić w momencie ogłoszenia wyników głosowania.

O tym wie lewicowe skrzydło SPD skupione wokół Ralfa Stegnera i Andrei Nahles. Nahles już w 2005 roku wyparła szefa partii Franza Münteferinga, gdy wbrew jego woli kandydowała na funkcję sekretarza generalnego. Po Gabrielu szanse ma tylko Nahles, chyba że na ring wkroczy przewodniczący Parlamentu Europejskiego Martin Schulz. Dla partii partycypującej w rządach i obsadzającej ważne ministerstwa tego rodzaju wystąpienia są fatalne w skutkach. Chadecy mają się z czego cieszyć”.

„Rheinpfalz” broni Siegmara Gabriela.

„A co miał powiedzieć przewodniczący SPD? Oczywiście, że SPD wyznaczy na wybory w 2017 roku kandydata na kanclerza. Czy to będzie Sigmar Gabriel, usłyszymy ostatecznie od niego. Skromność nie jest wprawdzie główną cechą Gabriela, ale może się mu przysłużyć. Bo nic nie jest bardziej niewłaściwe w polityce, jak rozpętanie debaty personalnej o niewłaściwym czasie. Akurat minęła połowa kadencji tego rządu – i obowiązkiem rządzącej koalicji jest wypełnianie swoich obowiązków”.

Opr. Barbara Cöllen