Niemiecka prasa: Merkel i Hollande muszą zmusić Europę do działania | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 24.08.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Niemiecka prasa: Merkel i Hollande muszą zmusić Europę do działania

Poniedziałkowe (24.08.15) wydania gazet poświęcone są weekendowym zajściom przed ośrodkiem recepcyjnym w Heidenau w Saksonii oraz postawie niemieckich polityków.

Deutschland Flüchtlinge in Heidenau

Uchodźcy w ośrodku w Heidenau

Stołeczny „Tagesspiegel” pisze, że „Niemcy także na Wschodzie są ugruntowaną demokracją, kraj jest zamożny i od wystarczająco długiego czasu jest jasne, że musimy trwale przyjąć bardzo wielu uchodźców. Uda się to tylko przy poparciu większości społeczeństwa. Aby się tak stało, muszą funkcjonować zarówno państwo jak i jego instytucje tak, by ludność tubylcza oraz przybysze mogli im zaufać. Komu jednak mamy zaufać, jeśli policja nie jest w stanie skutecznie uchronić przed przemocą ani ubiegających się o azyl, ani pomocników? Jak dalece to państwo jest sprawne, a w gdzie grozi to, że zawiedzie?”

Gazeta „Die Welt” konstatuje: „O tym, że Saksonia jest punktem zapalnym na niemieckiej mapie prawicowego ekstremizmu, wiadomo od dziesięcioleci. A linię jego przebiegu można by nazwać historyczną. Wie o tym również obecny minister spraw wewnętrznych Saksonii Markus Ulbig (CDU). Dlatego niepojęte jest, jak pod jego zwierzchnictwem najwyraźniej nieprzygotowane oddziały policji mogły dwie noce pod rząd wdać się w walkę ze zorganizowanymi, sprowadzonymi prawicowymi awanturnikami. Zamiast działać na bazie dotychczasowych doświadczeń w walce z ekstremizmem, Ulbig, jak jakiś amator, posłał swoich policjantów dosłownie w ogień, wywołał zagrożenie dla ubiegających się o azyl i mocno zaszkodził wizerunkowi Niemiec na świecie. Powinien odejść”.

„Staubinger Tagblatt/ Landshutter Zeitung” również krytykuje niemieckich polityków: „Z całą bezwzględnością państwa prawa będziemy tępić przejawy ksenofobicznej przemocy, obiecał Thomas de Maiziere. Ale w Heidenau nie odnieśliśmy wrażenia, że tak się stało. Minister podobnie, jak wielu jego kolegów, wyróżnia się tylko obietnicami. Po tym, jak wielokrotnie się tego domagano, zamierza w końcu reaktywować emerytowanych urzędników, by przerobili góry wniosków o azyl. Stosunkowo późno. Politycy skandalicznie źle oszacowali całą sytuację. Pozostaje nadzieja, że przez zimę dojdzie do odprężenia i jest szansa, że uda się nadrobić zaniedbania”.

Tabloid „Bild” twierdzi, że: „Dzisiaj w Urzędzie Kanclerskim rozstrzygnie się czy Europa pozostanie kontynentem ludzkiej godności. Czy może zamknie serce na nędzę uchodźców. Angela Merkel spotka się z Francois'em Hollande'm. Nikt inny, tylko oni mogą nakłonić szefów rządów państw Unii do obrania wspólnego kierunku. Gdyż w kwestii uchodźców Europa musi wspólnie działać, jasno i jednoznacznie. Ten, kto waży się przepędzać uchodźców przy użyciu przemocy, jak w saksońskim Heidenau, ten musi poczuć w pełni impet działania państwa prawa. Zero tolerancji! Kto godzi się na to, by uchodźcy koczowali w brudzie, jak we francuskim Calais, bo Wielka Brytania odmawia ich przyjęcia, ten nie pojął ducha Europy. Merkel i Hollande muszą w końcu zmusić europejskich polityków do działania. Po tym będzie można ocenić siłę ich przywództwa”.

opr. Alexandra Jarecka

Redakcja poleca

Reklama