Niemiecka prasa: Lufthansa znowu nie oderwie się od ziemi | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 03.11.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Niemiecka prasa: Lufthansa znowu nie oderwie się od ziemi

Klienci Lufthansy ponownie muszą się nastawić na odwołane loty. Personel pokładowy zapowiedział od piątku tygodniowy strajk i to w dniu, kiedy wystartował tani przewoźnik Lufthansy Eurowings, komentuje prasa.

Dziennik „Westfälische Nachrichten“ (Münster) zauważa:

„Tydzień strajku w Lufthansie: także związek zawodowy personelu pokładowego Ufo powinien być świadomy, że wśród ludzi interesu i turystów zapowiedź ta nie wywołuje entuzjazmu. Najpierw piloci, teraz personel pokładowy, potem pracownicy obsługi naziemnej i w infoliniach? Czyżby rodziła się tu sytuacja jak kiedyś we Włoszech?”.

Zdaniem „Süddeutsche Zeitung“ (Monachium):

„Lufthansa popełniła błąd: za długo odkładała zbyt wiele tematów, które dawno już powinna była omówić z pracownikami. Większość dużych przedsiębiorstw w Niemczech przestawiła swój system świadczeń emerytalnych, by zabezpieczyć się przed wahaniami na rynkach finansowych. Lufthansa sobie to odpuściła, bo interes jakoś się kręcił. Teraz pod presją trzeba rozwiązać wszystko naraz, bo inaczej Easyjet, Ryanair czy Emirates jeszcze szybciej sprzątną Lufthansie sprzed nosa udziały w rynku. Także pracownikom musi zależeć na tym, by ich pracodawca latał taniej, bo tylko tak otworzą się przed nimi nowe perspektywy”.

"Podróżnym jest wszystko jedno, kto strajkuje", konstatuje „Rheinpfalz” (Ludwigshafen):

„Tym razem nie są to piloci, którzy grożą Lufthansie strajkiem, tylko dla odmiany stewardesy i stewardzi. Dla udręczonych pasażerów nie ma to znaczenia, bo znowu muszą się nastawić na odwołania i spóźnienia samolotów. Trudno już się przy tym zorientować, kto akurat strajkuje w Lufthansie i dlaczego. (…) Związki zawodowe mają pełne prawo bronić materialnych interesów swoich członków. Nie powinny jednak zapominać, że branża lotnicza przechodzi radykalne przeobrażenia, których także Lufthansa nie może ignorować. I tak akurat wczoraj, kiedy personel pokładowy zapowiedział swój strajk, w swój pierwszy długodystansowy lot wystartowała nowa tania linia lotnicza Lufthansy Eurowings”.

Na aspekty te zwraca uwagę w swoim komentarzu także „Volksstimme“ (Magdeburg):

„Dajcie spokój! powiedzą pasażerowie. Samoloty Lufthansy znowu nie poderwą się z ziemi. Po pilotach przerywa pracę personel pokładowy. Od miesięcy koncern spiera się ze swoimi pracownikami na temat nowego kierunku, jakim chce pójść. Szefowi Lufthansy Carstenowi Spohrowi nie udało się jak dotąd przekonać załogi do swojej strategii opartej na dwóch filarach: tradycji renomowanego przewoźnika i tanich liniach. Trudno się dziwić, że personel broni się przed tą reorganizacją. W porównaniu z konkurencją latający personel Lufthansy ciągle jeszcze zarabia lepiej. Przeniesienie lotów ze spółki matki Lufthansy na tanią córkę Eurowings doprowadzi do tego, że w przyszłości będzie mniej lepiej opłacanych miejsc pracy. Ale bez wsparcia pracowników modernizacja się nie uda. Spohr musi przekonać ideami. Inaczej nie ominą Lufthansy nowe turbulencje“.

Oprac. Elżbieta Stasik

Reklama