Niemiecka prasa: Kto bierze na siebie odpowiedzialność, tak szybko się jej nie pozbędzie | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 14.02.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Niemiecka prasa: Kto bierze na siebie odpowiedzialność, tak szybko się jej nie pozbędzie

Niemieckie dzienniki zajmują się w swoich sobotnich wydaniach (14.02.2015) miejscem Niemiec w światowej polityce.

Stuttgarter Zeitung“ komentuje:

„Merkel bierze na siebie narzuconą jej odpowiedzialność. Wobec dryfujących daleko od siebie wyobrażeń po obydwu stronach Atlantyku, jej dyplomatyczna ofensywa sprowadzała się do stawiania spraw na ostrzu noża. Jeszcze nic nie zyskano, ale niczego też nie stracono. Następna próba sił nastąpi, jeżeli rozejm podziurawią pociski. Wtedy Europa będzie musiała przekonać USA, że drastyczne zaostrzenie sankcji może zdziałać więcej niż militarne pogróżki. I znowu wszystko bądzie zależało od taktycznej zręczności Merkel i Steinmeiera. Tak już jest w światowej polityce: kto szuka odpowiedzialności, znajdzie ją – i tak szybko się jej nie pozbędzie”.

„Kto jeszcze przed rokiem założyłby się o grosik, że Europejczycy, bez supermocarstwa USA, mogą rozładować polityczny kryzys o światowym zasięgu?” - zastanawia się „Die Welt“ - Kto by się założył, że niemiecko-francuski silnik nie tylko zaskoczy, ale będzie też pracował na wysokich obrotach? Kto by się założył, że uda się powierzyć Niemcom zadania na miarę swoistej siły porządkowej i niemal wszyscy Europejczycy będą z tego powodu szczęśliwi? Zamachy islamistów tak jak rosyjska agresja stawiają Zachód przed wyzwaniem. I Europa zdaje się mu sprostać. Tak jak w kryzysie euro Niemcy pod przywództwem Angeli Merkel działały bez cienia przesady czy impertynencji. Skromne, i w wystąpieniach, i w swej retoryce, na scenie polityki zagranicznej prezentują się w sposób bardziej suwerenny, niż kiedykolwiek przedtem”.

Zdaniem „Leipziger Volkszeitung”:

„Wyczerpana kanclerz zyskała uznanie nie tylko dla siebie. Przywróciła Niemcom miejsce na światowej arenie a przy okazji nadała rozmachu niemiecko-francuskiemu tandemowi. W duecie z prezydentem Francji Françoisem Hollande'em pokazała, że wbrew oczekiwaniom europejska polityka zagraniczna jest możliwa. Obojgu udało się zarówno włączyć Rosję, jak przerzucić transatlantycki pomost, mimo że USA nie było przy negocjacjach. A to, że Frank-Walter Steinmeier jako socjaldemokratyczny szef dyplomacji razem z kanclerz wytrwale pracował nad pokojem dla Ukrainy, pokazuje, że przynajmniej na tym polu wielka koalicja funkcjonuje. Mimo to szczyt w Mińsku przyniósł tylko nadzieję”.

Neue Westfälische“ (Bielefeld) koncentruje się na Angeli Merkel:

„Kanclerz nie skłania się do triumfowania, jest to wbrew jej naturze. Zwłaszcza, że nikt nie zna jeszcze końca tej historii, która wzięła swój początek w tych dniach w Mińsku. Możliwe jednak, że Angela Merkel definitywnie znalazła swoje miejsce w podręcznikach historii. Jako kanclerz Niemiec, która zrobiła wszystko, by przywrócić pokój w Europie a Rosji utorować drogę wyjścia z izolacji”.

oprac. Elżbieta Stasik

Reklama