Niemiecka prasa komentuje piosenkę o babci jako ″ekologicznej świni″ | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 30.12.2019
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa komentuje piosenkę o babci jako "ekologicznej świni"

Gazety komentują kontrowersje wokół piosenki dziecięcego chóru, który śpiewał o tym, że „babcia jest ekologiczną świnią”. Pod wpływem krytyki internautów publiczny nadawca WDR wycofał utwór z sieci.

„Satyra może wszystko" – czytamy we „Frankfurter Rundschau”. Gazeta tłumaczy, że właśnie z tego powodu wolno także dzieciom śpiewać o babci jako „ekologicznej świni”. Jednak to ani śmieszne, ani pomocne. Zdaniem dziennika, większość „babć” jest tak czy inaczej mniej nastawiona na konsumpcję niż młodsze pokolenia, zaś podburzanie pokoleń przeciwko sobie nie prowadzi do niczego dobrego. Komentator ma jednak nadzieję, że „ci, którzy walczą o środowisko, nie skończą tak marnie jak prawicowi populiści. Tak samo, jak nieprawdą jest, że ‘cudzoziemcy są winni wszystkiemu', nie jest prawdą, że ‘starzy' ponoszą odpowiedzialność za problemy ekologiczne. Rzeczywistość jest bardziej złożona. I satyra powinna to odzwierciedlać”.

„Frankenpost" oburza się na ton, jaki wprowadziła do debaty klimatycznej satyryczna piosenka. „Dobrze, że szef WDR Tom Buhrow wytłumaczył się z tej strasznej piosenki, która ośmieszała babcie. (…) Zarzuty wobec starszego pokolenia to nic innego jak polemika w najgorszym stylu. Widać w tym nieznośną pyszałkowatość aktywistów, którym brakuje jakiegokolwiek poszanowania innych opinii. To prowadzi do zaostrzenia frontów”.

Zdaniem „Sueddeutsche Zeitung”, oburzenia piosenką o babci nie byłoby, gdyby nie zahaczała o realny problem. Debata o tym, co należy zrobić w obliczu ocieplenia klimatu, jest rzeczywiście przedstawiana jako konflikt pokoleń. Przy czym konflikt nie tyle dotyczy dziadków, którzy prasowali papier prezentowy i spędzali urlopy na kampingu, co przepaść niezrozumienia jest między rodzicami z pokolenia boomu demograficznego a dziećmi z Fridays for Future. Chodzi o dokonania życiowe i o ich podważanie. O to, co decyduje o dobrym życiu – a często po prostu o to, kto ma rację”.

Na portalu „zeit.de” czytamy ironiczny komentarz: „Potrzeba pewnej gotowości do zidiocenia, by uznać tę piosenkę za atak na rodzinę. Albo użytkownikom mediów społecznościowych odjęło ostatnie resztki zdolności do abstrakcyjnego myślenia, choć akurat w to ciężko uwierzyć. A gdy członkowie Bundestagu w kontekście tej piosenki nawołują do „respektu przed starszymi”, zupełnie jakby respektem była rezygnacja z wszelkiej krytyki, jest to tak samo zabawne jak podnieceni użytkownicy Twittera, którzy zadają retoryczne pytanie, co wolno satyrze”.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na Facebooku! >>

Redakcja poleca