Niemiecka prasa: Kolonia miała swojego sylwestra, Hamburg szczyt G20 | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 10.07.2017
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Niemiecka prasa: Kolonia miała swojego sylwestra, Hamburg szczyt G20

Poniedziałkowe (10.07.17) wydania gazet komentują zakończony w sobotę (8.07.17) szczyt w Hamburgu nie szczędząc krytyki pod adresem organizatorów.

G20 Gipfel in Hamburg | Aufräumaktion (Reuters/F. Bimmer)

Mieszkańcy Hamburga porządkują ulice po zamieszkach

Opiniotwórcza „Süddeutsche Zeitung” z Monachium pisze: „W opinii władz miasta winni eskalacji przemocy są nieoczekiwanie inni – dla przykładu sądy, które zezwoliły na pola namiotowe dla demonstrantów. Olaf Scholz (SPD) oraz jego szef MSW muszą jednak dostarczyć dowodów, że te orzeczenia stały się przyczyną nocnych zamieszek. A przecież wolność zgromadzeń należy do praw podstawowych i nie jest aktem łaski władz. Jeśli sąd zakwestionował nakazy administracyjne, to władze są same sobie winne. Burmistrz Olaf Scholz powinien wyciągnąć konsekwencje. Zamiast pokazywać palcem na innych, bardziej honorowo byłoby podać się do dymisji”.

„Flensburger Tageblatt” stwierdza: „Wcale nie byłoby lepiej, gdyby do szczytu w Hamburgu nie doszło. Jednak trudno mówić o sukcesie. Bilans polityczny jest oczywisty: 20 uczestników nie mogło się porozumieć ani w kwestii klimatycznej, ani w kwestii wolnego handlu. Dobrze, przynajmniej wszystko jasne, bo teraz zarówno Europa oraz Niemcy wiedzą, gdzie są. Jesteśmy zdani sami na siebie i potrzebujemy pilnie sprzymierzeńców, którzy sami się polecają.

To smutne, ale Turcja do nich nie należy. USA, co jest niepojęte, tym bardziej. Takie są jednak realia i punktem wyjścia do dalszych politycznych działań powinna stać się rzeczywistość”. 

Opiniotwórczy dziennik „Die Welt” zastanawia się, dlaczego na miejsce spotkania G20 wybrano Hamburg. „Tego rodzaju szczyt w wielkim mieście musiałby zostać przyjęty przez mieszkańców jako arogancja, manifestacja władzy, jako inwazja. Nic podobnego! Takie szczyty powinny odbywać się właśnie w dużych aglomeracjach. To więcej niż puenta dla wieczorów akademickich, że pojęcie »polityka« wywodzi się historycznie od słowa polis (miasto-państwo). Nic przeciwko prowincji, jednak wielkie miasta są laboratoriami, miejscami postępu, wynalazków, a także sporów i twórczych napięć. Byłoby fatalnie, gdyby kilku tysiącom wojowniczych nihilistów oraz pozbawionemu pomysłów antyglobalnemu ruchowi udało się zamienić duże aglomeracje w teren zamknięty dla wielkiej polityki”. 

„Neue Osnabrücker Zeitung” pisze: „Dokąd prowadzi przemoc, pokazali podczas szczytu G20 skrajnie lewicowi chuligani w hamburskiej dzielnicy Schanzenviertel. Prowadzi ona prosto na manowce, tam, gdzie nie ma zwycięzców, a są sami pokonani, gdzie zniszczona zostaje własność wywołując traumę u obywateli. Na moment policja straciła kontrolę. Zwykłych ludzi pozbawiono bezpieczeństwa, które zapewniono osobom wpływowym. Kolonia miała swojego sylwestra, Hamburg ma swoją traumę - szczyt G20. Te obrazy pozostaną na długo w pamięci. Trzeba będzie politycznie rozliczyć tę sytuację. Zrekompensowanie szkód ofiarom nie będzie skomplikowane i politycy muszą szybko o to zadbać. Zorganizowanie szczytu G20 w hanzeatyckim mieście było ryzykownym przedsięwzięciem, ale nie było błędem”.

Obejrzyj wideo 01:05
Teraz
01:05 min

100 tysięcy antyglobalistów w Hamburgu

„Mittelbayerische Zeitung” z Ratyzbony konstatuje: „Z powodu orgii przemocy w Hamburgu niemalże się zapomina o tym, że szefowie państw i rządów podczas trzydniowego spotkania jednak coś osiągnęli. Ogromny szczyt w hanzeatyckim mieście zakończył się w każdym razie minimalnym sukcesem. Osobiste spotkania światowych przywódców, rozmowy w cztery oczy i w małych grupach są, pomijając dyplomatyczną deklarację końcową, wartością samą w sobie. Ta bliskość, ten czynnik ludzki jest nie do osiągnięcia ani w rozmowach telefonicznych, ani dzięki konferencjom wideo. G20 wbrew trudnym okolicznościom towarzyszącym w Hamburgu oraz horrendalnym kosztom jest formatem, który się opłaca. G20 daje forum nie tylko najwyższym kręgom dyplomacji kryzysowej, lecz także debacie nt. najbardziej palących kwestii w dalszej przyszłości ludzkości”. 

opr. Aleksandra Jarecka  

Audio i wideo na ten temat