Niemiecka prasa: ″Koko Koko Euro spoko″ dzieli Polskę | Echa polskie | DW | 30.05.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Echa polskie

Niemiecka prasa: "Koko Koko Euro spoko" dzieli Polskę

Niemieckie media piszą w środę (30.05.12) o Polsce w kontekście zbliżających się Mistrzostw Europy w piłce nożnej.

SÜDDEUTSCHE ZEITUNG w wydaniu elektronicznym donosi w obszernym artykule o hymnie dla polskiej reprezentacji na EURO2012 i jego wykonawcach, ludowym zespole „Jarzębina”. W artykule pt. „Muzyka i piłka nożna: >>Koko Koko<< zamiast >>Waka Waka<<< na ME w Polsce” można przeczytać, że hymn ten „jest dla jednych melodią wpadającą w ucho, a dla innych folklorystyczną żenadą .>>Koko Koko Euro spoko<< wzbudza kontrowersje. Widzowie zagłosowali na kapelę ludową konkurującą z gwiazdami polskiej muzyki pop. Nagrodzeni nie wyglądają jak zwycięzcy kastingów, jakich znamy z programów rozrywkowych. Długie do ziemi spódnice, haftowane bluzki śpiewaczek ze wschodniej Polski nie przypominają w niczym przylegającym do ciała strojów nowych obiecujących gwiazdek na muzycznym popowym-firmamencie. Stylizacja? Chybiony pomysł. Wykonawczynie polskiego hymnu na ME wręcz ukrywają włosy pod chustami i nie mają makijażu. Bądź co bądź, młodsze śpiewaczki tej ośmioosobowej grupie czasami sięgają po szminkę do ust i kolczyki na uszy, które można wypatrzyć pod chustkami – ale to wszystko. A mimo to w głosowaniu publiczności w konkursie na hymn dla Biało-Czerwonych na ME w piłce nożnej w Polsce i Ukrainie, zwyciężyły właśnie te kobiety liczące od 32 do 82 lat (... ). Na ulicach i w autobusach ludzie spontanicznie nucą i gwiżdżą tę wesołą piosenkę. Postały już remiksy tego utworu, a jego parodie ukazują grające w piłkę nożną kury za wiejską chatą (…). W Warszawie, gdzie 8 czerwca nastąpi otwarcie ME, stawia się na światową nowoczesność. Dlatego niektórzy mieszkańcy metropolii reagują bez zrozumienia na upodobania publiczności, która wybrała ten tytuł na przebój ME (…). Lecz inni lubią właśnie prowincjalny urok pań z „Jarzębiny”. >>To są kobiety ze wsi – niebotoksowane, bez kompleksów. One są autentyczne<<, broni werdyktu publiczności jeden z fanów na forum społecznościowym w internecie przed zarzutem psucia wizerunku Polski. (...) Tak czy owak fani piłki nożnej goszczący na meczach w Warszawie, Poznaniu, Wrocławiu i Gdańsku spotkają młode Polki ubrane nie w stroje ludowe, lecz noszące z upodobaniem krótkie spódniczki i buty na wysokich obcasach. A mieszkanki Warszawy, które są raczej młodsze od seniorek z kapeli Jarzębina, wolą eleganckie kapelusze od chustek i nie rezygnują z używania szminki do ust. Śpiewaczki z zespołu w każdym razie nazywają tę całą dyskusję o ich strojach absurdalną, podobnie jak nieustające napomykanie o ich wieku (…) .>>Innych artystów nie pyta się ciągle o ich wiek<<, cytuje je monachijska gazeta.

W dziale sportu berlińska WELT Kompakt donosi o skompletowaniu niemieckiej reprezentacji na EURO 2012 oraz o planach odwiedzin obozu zagłady Ausschwitz. „Przed meczem z Portugalią część zespołu i przedstawiciele Niemieckiego Związku Piłki Nożnej (DFB) odwiedzą Państwowe Muzeum Auschwitz. Tuż po przyjeśdzie do Polski delegacja, w której skład wejdą zawodnicy i funkcjonariusze odwiedzą były obóz zagłady. Aby nie robić z tego medialnej sensacji, DFB nie ma zamiaru upubliczniać daty tego wydarzenia. >>Wizyta ta ma się odbyć w atmosferze stosownej i godnej atmosferze<<”, tak gazeta cytuje Helmuta Sandrocka, sekretarza generalnego DFB.

NORD WEST Zeitung donosi z Warszawy o trwających jeszcze pracach budowlanych i o miejscu zakwaterowania niemieckiej jedenastki w Gdańsku.

„Przed Stadionem Narodowym szybko sadzone są kwiatki, układane ostatnie metry chodnika, a mała stacja metra >>Warszawa Stadion<< w pobliżu Areny wreszcie rozpromienia nowym blaskiem. Organizatorzy Mistrzostw Europy w piłce nożnej najwidoczniej zdążą na czas: 1 czerwca z lotniska wyjedzie pierwszy pociąg w kierunku stadionu, stare, wyjątkowo brzydkie dworce >>Centralny<< i >>Wschodni<< zostały odnowione, a na kompletne zakończenie prac na autostradzie A2 z Berlina do Warszawy nie trzeba będzie długo czekać (…). Większość patrzy na to wszystko ze spokojem. Jednakże na twarzach przyjaciół i znajomych malują się wątpliwości i troska (…). Trzeba jednak wiedzieć jedno: to nie jest zwykły turniej. Jeszcze nigdy Polska nie organizowała wydarzenia tak wielkiego kalibru. Dlatego jest zrozumiałe, że tuż przed pierwszym gwizdkiem co poniektórzy mają skołatane nerwy i utrzymują, że jest im wszystko jedno. A jak się wszystko uda, zawsze będą mogli pokazać, że są dumni. Mniejszy jest natomiast strach przed chuliganami, który był bardzo realny jeszcze rok, dwa lata temu (…).. Niemiecki zespół może bez obawy jechać do Gdańska, gdzie w >>Dworze Oliwskim<< znajduje się jego kwatera. Na mecze eliminacyjne selekcjoner Joachim Loew i jego zespół pojadą wprawdzie do Lwowa i Charkowa, a oba te miasta są na Ukrainie. Jednakże jako zwycięzca w rozgrywkach grupowych niemiecka jedenastka być może pojedzie na mecz ćwiećfinałowy do Gdańska a półfinałowy do Warszawy. Nie jest wykluczone, że w końcowych rozgrywkach ośmiu zespołów ostatni mecz zagra nawet z gospodarzem, z Polską, kilka kilometrów od gdańskiej kwatery. To byłby dla wielu tutaj moment kulminacyjny”.

Barbara Cöllen

Red. odp. Bartosz Dudek

Reklama