Niemiecka prasa: „Katalońskie społeczeństwo jest głęboko podzielone” | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 12.10.2017
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa: „Katalońskie społeczeństwo jest głęboko podzielone”

Czwartkowe wydania gazet komentują zaostrzający się kryzys Hiszpanii z Katalonią oraz wystąpienie katalońskiego premiera Carlesa Puigdemont w regionalnym parlamencie.

Spanien Parlament in Barcelona Carles Puigdemont (Getty Images/D. Ramos)

Carles Puigdemont w katalońskim parlamencie

Opiniotwórcza „Frankfurter Allgemeine Zeitung” konstatuje: „Katalońskie społeczeństwo jest głęboko podzielone i konflikt z Madrytem może osiągnąć punkt, w który dojdzie do przemocy. Z pewnością błędem było, że Hiszpania w przeszłości nie znalazła rozwiązania, by zaspokoić u Katalończyków w ramach ustawy zasadniczej wielką potrzebę autonomii. Premier Rajoy miał w tym swój udział. Nie usprawiedliwa to jednak łamania prawa przez katalońskie władze. Hiszpania nie jest dyktaturą, lecz państwem prawa, w którym, w przypadku zmian politycznych, istnieją solidne procedury. Fakt, że w Madrycie ustalona zostanie teraz komisja, która zajmie się przekształcaniem hiszpańskiej konstytucji wskazuje, że obrano właściwą drogę. Puigdemontowi, po tym jak wypuścił z butelki ducha niepodległości, trudno będzie jednak zmienić obrany kierunek”.

Dziennik „Süddeutsche Zeitung" z Monachium  jest zdania, że „hiszpański system wyrównania finansowego zmusza z reguły rządy regionalne do dostarczania środków finansowych Madrytowi, skąd są na nowo rozdzielane. Taki kraj jak Hiszpania, z tego rodzaju tendencjami odśrodkowymi, potrzebuje jednak prawdziwego federalizmu.

Pozostaje tylko pytanie, czy uparty Galisyjczyk Mariano Rajoy to rozumie. Katalończycy, którzy słuszenie domagają się kulturowej tożsamości, muszą z kolei zrozumieć, że tworzenie granic nie jest rozwiązaniem. Separatyzm w czasach globalizacji wygląda jak maszyna do pisania obok komputera”.

„Fränkischer Tag" z Bambergustwierdza: „Puigdemont w swojej nieudanej deklaracji niepodległości próbuje wykonać szpagat: obiecać separatystom własną republikę, ale nie od razu, by nie doszło zaraz potem do negatywnych skutków. Przy tym okazuje się, że nie zastanowiono się poważnie nad konsekwencjami tej secesji. Niezależna Katalonia nie znajdzie się w raju, lecz po tamtej stronie Europy”.

W podobnym tonie pisze komentator „Reutlinger General-Anzeiger”.

„O wiele gorsze, niż spodziewane pozbawienie władzy Puigdemonta jest to, że jego polityka podsyca kompletnie nierealne nadzieje na niepodległe państwo Katalonię. Niepotrzebna brutalna akcja hiszpańskiej policji podczas referendum dolała oliwy do ognia. Teraz na Półwyspie Iberyjskim wrą emocje, podczas gdy bezwzględnie potrzebny jest rozsądek, dyplomatyczne zdolności i gotowość do kompromisu. To powoduje, że sytuacja staje się niebezpieczna”.

Regionalny dziennik  „Nürnberger Nachrichten" uważa, że „przeciwko odłączeniu się stosunkowo zamożnej Katalonii przemawia także myślenie wspólnotowe. Naturalnie, że finansowo mocniejsze regiony kraju finansują regiony słabsze. Co ma dobre strony, gdyż pozwala tam na zmianę warunków. Spójrzmy na Niemcy: Bawaria dawniej beneficjent, dzisiaj dla porównania płaci największe sumy na rzecz procedur wyrównawczych. Dlatego żaden rozsądny człowiek nie wpadłby na pomysł, by żądać oderwania się od Republiki Federalnej”.

opr. Alexandra Jarecka

Reklama