Niemiecka Prasa: Joachim Gauck godnym szacunku kandydatem na urząd prezydenta | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 20.02.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka Prasa: Joachim Gauck godnym szacunku kandydatem na urząd prezydenta

Porozumienie w sprawie kandydatury Joachima Gaucka na prezydenta Niemiec oraz ocena dyskusji poprzedzającej to porozumienie.

Angela Merkel ogłasza, że partie rządzące i opozycyjne porozumiały się ws wspónego kandydata na prezydenta: Joachima Gaucka

Angela Merkel ogłasza, że partie rządzące i opozycyjne porozumiały się ws wspónego kandydata na prezydenta: Joachima Gaucka

NEUE OSNABRÜCKER ZEITUNG o kandydaturze Gaucka na prezydenta Niemiec ogłoszonej po wieczornym spotkaniu przywódców partii rządzących i opozycji:

„A jednak: Joachim Gauck został godnym szacunku kandydatem na urząd prezydenta. Wybór ten poprzedziło w weekend straszne widowisko, które chwilowo przypominało poszukiwania prezentera do telewizyjnego programu rozrywkowego ‘Wetten, dass...?’ Rezultat oznacza utratę twarzy przez Angelę Merkel, która starała się nie dopuścić do wyboru dawnego kontrkandydata Christiana Wulffa. Tego, że jej się to nie udało, nie powinno się przeceniać. W końcu, jeszcze na czas, doszło do porozumienia. To, że kanclerz uległa, jest zgodne z jej pragmatycznym stylem działania: Odmowy nikt by nie zrozumiał i zrodziłoby to powszechne niezadowolenie z każdego kolejnego kandydata. Urząd prezydenta już w międzyczasie dostatecznie ucierpiał, nie tylko za czasów Wulffa.”

RHEINISCHE POST uważa:

„Nominacja byłego obrońcy praw człowieka w NRD Joachima Gaucka jako wspólnego kandydata na urząd prezydenta jest dla kanclerz Merkel podwójną porażką. Najpierw podał się przedwcześnie do dymisji jej kandydat Christian Wulff. Teraz musiała ustąpić pod naciskiem zwartego frontu z SPD, Zielonych i FDP. Ale Merkel może, jak w przypadku zwrotu w polityce energetycznej, wyciągnąć jednak dla siebie korzyści z tej porażki, chociaż w sposób widoczny wiele ją kosztowało zaakceptowanie odrzucanej przez nią przedtem kandydatury Gnaucka. W rzeczywistości jest to kandydatura, która najmniej zagraża obecnemu status quo. Kandydatura dawnego ministra środowiska Klausa Töpfera, który do samego końca był brany pod uwagę, byłaby interpretowana jako zwiastun koalicji CDU/CSU z Zielonymi. Na to nie mogli się zgodzić ani FDP ani SPD. Jednocześnie Merkel dowiodła, że bierze pod uwagę nastroje społeczne. Gauck cieszy się wśród elektoratu większym zaufaniem od innych kandydatów. I jeśli prawość jest głównym czynnikiem decydującym o zdatności na stanowisko prezydenta, to nie ma alternatywy do odważnego bojownika o demokrację i wolność w NRD. To oczywiście nie oznacza, że będzie on też dobrym prezydentem. Ale ma szanse żeby tego dowieść.”

HESSISCHE/NIEDERSÄCHSISCHE ALLGEMEINE nawiązuje do jednogłośnej uchwały zarządu FDP ws. kandydatury Gaucka.

„Gauck stał się nagle faworytem FDP, ponieważ jest on preferowany przez niemieckie społeczeństwo. Ten afront wobec Angeli Merkel Rösler&Co zaryzykowali umyślnie. Bez FDP CDU nie byłaby partią rządzącąc – i nie byłoby kanclerz Angeli Merkel. Zgromadzenie Federalne jest pierwszorzędnym miejscem nadającym się do wysyłania sygnałów politycznych. FDP grozi swemu partnerowi politycznym samobójstwem i już się stroi. Ale, dla kogo? Zawsze już było słabością liberałów, że to pytanie ich specjalnie nie obchodziło. W wielkiej rysującej się na horyzoncie koalicji rządowej tego pytania w każdym razie nikt nie stawia.”

HEILBRONNER STIMME o kandydaturze Gaucka:

„Demokracja karmi się zaufaniem obywateli, tak często argumentował Joachim Gauck. To powinna sobie wzięć do serca Angela Merkel. Bo ten, kto swoją własną dumę uważa za sprawę ważniejszą od wymagań stawianych przez urząd i życzeń obywateli, ten także szkodzi demokracji.”

FRANKFURTER RUNDSCHAU pisze:

„Musi być spełniony tylko jeden warunek: kandydat lub kandydatka powinni mieć możliwie jak najmniej potencjału, aby nie wchodzić w paradę Angeli Merkel. Przynajmniej powinno być jasne, że ewentualne machinacje mogą uderzyć zarówno w SPD i Zielonych jak i CDU/CSU. Ani wytrawny kaznodzieja (Huber) ani doświadczona w zarządzaniu burmistrz (Petra Roth), ani Joachim Gauck nie będą pod tym względem stanowili zagrożenia. Innymi słowy: ze strony najwyższego urzędu w państwie według wszelkiego prawdopodobieństwa także po ponownym wyborze nie będzie żadnych wątpliwości, co do tak ważnej dla Merkel sprawy: Politykę w Niemczech robi i decyduje o niej nikt inny jak ona.”

Barbara Coellen

red.odp.: Małgorzata Matzke

Reklama