Niemiecka prasa: jedni idą wcześniej na emeryturę, bo mogą, inni, bo muszą | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 29.12.2011
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa: jedni idą wcześniej na emeryturę, bo mogą, inni, bo muszą

Od 1.1.2012 zaczyna się przesuwać w Niemczech granica wieku emerytalnego. Jednocześnie statystyki pokazują, że większość Niemców i tak pracuje krócej. Jak ma się ta rzeczywistość do podniesienia wieku emerytalnego?

default

„Prawda, jak często to bywa, leży pośrodku”, konstatuje Hessische/Niedersächsische Zeitung. „Jedni idą wcześniej na emeryturę, bo mogą sobie na to pozwolić, po spłaceniu domku czy własnościowego mieszkania. Mniej szczęśliwi muszą zdać się na ustawowe ubezpieczenie emerytalne. Jeżeli statystyki cokolwiek udowadniają, to to, że: będziemy musieli pracować dłużej. Kto chce mieć na starość z czego żyć, musi na to zapracować. Chociaż czasami i to nie wystarcza na zapewnienie podstawowych potrzeb”.

Na ten sam temat Lepziger Volkszeitung:

„Decyzja o przejściu wcześniej na emeryturę nie jest często dobrowolna, w przeciwieństwie do tego, co chce nam udowodnić Ministerstwo Pracy. Starania resortu, by zbagatelizować częściowo dramatyczny rozwój w pewnych grupach emerytów, zakrawa już na absurd. Decyzja o emeryturze w wieku 67 lat została podjęta swego czasu przez wielką koalicję (CDU/CSU/SPD), przy założeniu, że dla starszych wiekiem będzie więcej miejsc pracy. Tak się jednak nie stało, nota bene – mimo skarg na brak fachowców”.

O emeryturach pomostowych pisze natomiast Mannheimer Morgen:

„Żegna się pokolenie pracowników, którzy dzięki obfitym emeryturom zakładowym, są zaopatrzeni finansowo po wielokroć. Nic dziwnego, że niektórzy wolą stracić parę groszy, a uniknąć rosnących wymagań w pracy. Niestety, obciążenie w pracy nie będzie się w przyszłości zmniejszało – definitywnie zmniejszy się za to liczba emerytów, którzy mogą sobie pozwolić na wcześniejsze pożegnanie się z życiem zawodowym. Dlatego rozwój ten powinno się bardzo dokładnie obserwować. Nie można się godzić na to, by ludzie rujnowali sobie w pracy zdrowie, tylko dlatego, żeby osiągnąć ustawowy wiek emerytalny”.

W grupie emerytów, wcześniej odchodzących z życia zawodowego, szczególne miejsce zajmują kobiety, zauważa wychodzące w Rostocku Ostsee-Zeitung:

„Jest wiele powodów, dla których ciągle więcej kobiet decyduje się na niższą finansowo emeryturę pomostową. Niektóre mogą sobie na to pozwolić. Inne jednak zmusza do tego choroba, niezdolność do pracy, bezrobocie czy marne perspektywy zawodowe. Decyzji ta, inaczej, niż głosi Federalne Ministerstwo Pracy, często nie podejmuje się dobrowolnie. Emerytura od 67 lat, która stopniowo będzie obowiązywała od 2012 r., miała być wprowadzona przy założeniu, że będzie więcej miejsc pracy. To właśnie się nie stało. Apele o zdrowy tryb życia, zaklęcia à la von der Leyen (minister pracy – przyp. red.) nie pomogą. Są pomocne mniej więcej tak, jak obietnice Norberta Blüma (były min. pracy – przyp. red.): Emerytura jest gwarantowana!”.

20 lat obnażania bezpieki

20 lat temu, 20 grudnia 1991 r., weszła w życie ustawa lustracyjna, przypomina Emder-Zeitung: „Szef Urzędu ds. Archiwów Stasi, Roland Jahn, nazywa ustawę historią sukcesu, i ma rację. 20 lat temu zadecydowano słusznie, że góry akt nie poszły po prostu na przemiał, co znaczyłoby definitywne zakończenie z dyktaturą SED. Dzisiaj akta te pozwalają na jedyne w swoim rodzaju wejrzenie w zasady funkcjonowania służb specjalnych, na wgląd na to, jak wkraczały one w życie ludzi, jak niszczyły rodziny. Przede wszystkim demaskuje się tych urzędników Stasi, którzy chętnie bagatelizują bezprawie NRD. Urząd ds. Akt Stasi mógłby być wzorem dla innych byłych dyktatur, rozprawiających się ze swoją przeszłością. Może „niemiecki model” posłuży kiedyś jako orientacja Syrii albo Północnej Korei. Piękne by to było”.

Elżbieta Stasik

red. odp.: Andrzej Paprzyca

Reklama