Niemiecka prasa: Gdy katastrofa przeobraża się w zbrodnię | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 27.03.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Niemiecka prasa: Gdy katastrofa przeobraża się w zbrodnię

Komentatorzy piątkowej (27.03.2015) prasy są wstrząśnięci czynem drugiego pilota airbusa A320.

Andreas Lubitz Germanwings Pilot NEU

Drugi pilot Andreas Lubitz obarczany jest odpowiedzialnością za śmierć 149 osób

„Tagesspiegel” (Berlin) pisze: „W momencie, gdy katastrofa przeobraża się w zbrodnię, smutek i żal miesza się ze wściekłością. Jeżeli wściekłości brakuje obiektu, bo masowy morderca, a jednocześnie samobójca, też nie żyje, wściekłość jest skazana na bezgraniczną niemoc. Człowiek nawet nie jest w stanie zaspokoić archaicznego pragnienia odwetu. Wszystkie uczucia tego rodzaju trafiają w próżnię z szaleńczą prędkością. Śmierć 149 osób była bezsensowna. Teraz podważona zostaje jeszcze wiara w sens tego świata, w jego ład, w sprawiedliwość”.

„Straubinger Tagblatt” komentuje: „Wreszcie gorąco wyczekiwana odpowiedź na pytanie, dlaczego samolot Germanwings 4U 9525 rozbił się we francuskich Alpach. Ale ta odpowiedź jest tak niewiarygodna, tak szokująca, że czyni to, co się zdarzyło, jeszcze bardziej niepojętym”.

„Stuttgarter Zeitung“ zauważa, że: „W obliczu niewyobrażalnych katastrof jak ta, w Seyne-les-Alpes, człowiek stale jeszcze pragnie przynajmniej pojąć, co się stało. Jeśli już nie może tego wytłumaczyć, chciałby sobie przynajmniej z tym jakoś poradzić. Gdyby przyczyną katastrofy był techniczny defekt, łatwiej byłoby to niepojęte zrozumieć. Może otworzyłoby to możliwości rozwiązań i dało nadzieję, że taka tragedia już się nie powtórzy. Choć również to jest iluzoryczne”.

„Nuernberger Nachrichten“ przewiduje, że „Branża lotnicza będzie musiała szukać nowych rozwiązań odnośnie drzwi (prowadzących do kabiny pilotów), żeby nie doszło już do takiej sytuacji, że jeden z nich stoi przed zamkniętymi drzwiami, nie mogąc dostać się do środka. Może dobrze by było, gdyby w czasie nieobecności jednego z pilotów, któryś z członków załogi czekał na niego w kokpicie. Linie Lufthansa nie powinny ignorować tego problemu. Bo rozważanie konsekwencji jest moralnym obowiązkiem wobec ofiar katastrofy”.

„Berliner Zeitung“ podsumowuje: „Perfekcja, wysoka wydajność techniczna i najlepsze środki bezpieczeństwa nic nie dadzą, jeśli człowiek zdecyduje się zabić siebie i innych. Staramy się wytłumaczyć świat, uregulować go i opanować. Jest to bezcelowe. Ten czyn, ta bezwzględność i nieprzewidywalność wykraczają poza nasze wyobrażenia. Widzimy go przed sobą: jest czarny, okrutny i bezsensowny”.

Oprac. Iwona D. Metzner