Niemiecka prasa: ″Głód to mord″ | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 15.10.2021
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa: "Głód to mord"

Niemieckie dzienniki komentują w piątek (15.10.21) najnowszy raport w sprawie głodu na świecie opublikowany przez organizację Welthungerhilfe.

Dziennik "Sueddeutsche Zeitung" pisze:

"Dane Światowego Indeksu Głodu nie są nowe, utrwalają jedynie trwający skandal ludzkości, być może najgorszy: dziesiątki tysięcy ludzi umierają każdego dnia, chociaż od dawna istnieją już możliwości, aby temu zapobiec. Po raz kolejny potwierdza się przygnębiająca konstatacja, że globalny cel ONZ, jakim jest wyeliminowanie głodu do 2030 roku, z pewnością nie zostanie osiągnięty. Wręcz przeciwnie, uderzy on w jeszcze większą liczbę osób, a najbardziej w dzieci. Nawet jeśli przeżyją, niedożywienie zmniejszy ich szanse na rozwój. Również pandemia przyczyniła się do wzrostu głodu. Na czele listy, w szczególnie dramatycznej sytuacji żywnościowej znajdują się starzy znajomi: Somalia, Jemen, Afganistan, Madagaskar i Sudan Południowy. Nowe konflikty i kryzysy pojawiają się w szybkim tempie.

Dziennik podkreśla, że klęski żywiołowe są kolejnym ważnym czynnikiem powodującym głód i nie jest to już kwestia pojedynczych zdarzeń. Klęską żywiołową jest zmiana klimatu, która czasem objawia się powodziami, czasem suszami.

Madagaskar jest jednym z najbardziej szokujących przykładów - czytamy. Nie ma tam wojny, ale zdesperowani ludzie próbują tam zaspokoić głód gliną. Minister rozwoju Gerd Müller ujął to właśnie w ten sposób: "Głód to morderstwo". Jest to zdanie, które powinno być ciągle powtarzane na zbliżającej się Światowej Konferencji Klimatycznej podczas targowania się o limity CO2 - uważa SZ.

Temat ten podejmuje także prasa regionalna. Dziennik "Suedwestpresse" (Ulm) podkreśla, że "za wzrost głodu odpowiedzialne są głównie dwa dobrze znane problemy: wojny i zmiany klimatyczne. W Afryce głód stał się środkiem prowadzenia wojny. Systematycznie niszczone są spichlerze i studnie z wodą, ścina się drzewa owocowe, zabija się zwierzęta gospodarskie. Ludzie nie mają wyboru i muszą uciekać. W niektórych miejscach mają do jedzenia tylko liście i kwiaty. Również w Afganistanie przejęcie władzy przez talibów i wycofanie się wojsk międzynarodowych grozi powrotem klęski głodu. Dlatego też zapobieganie kryzysom i zarządzanie konfliktami musi być priorytetem następnego niemieckiego rządu - także walka z głodem."

"Hannoversche Allgemeine" zaznacza, że "nowe sprawozdanie Welthungerhilfe jest dramatyczne. Około 811 milionów ludzi głoduje, 41 milionów osób znajduje się na skraju klęski głodu. Przyczyny niedoborów żywności są wielorakie: konflikty, wojny, zmiany klimatyczne, spowolnienie gospodarcze i pandemia. Szczególnie dotknięte są kraje rozwijające się. Zachód, ta wspólnota wartości, musi zająć się tymi kryzysami już teraz, w przeciwnym razie sytuacja będzie dalej eskalować - i prędzej czy później kryzys dotrze także do Europy."

Komentator "Reutlinger General-Anzeiger" zwraca uwagę na to, że "kryzysy związane z brakiem wody i głodem prowadzą do kolejnych konfliktów o rzadkie zasoby i są przyczyną ucieczek i wysiedleń. Jeśli wody i żywności nie wystarcza, ludzie idą tam, gdzie jest są one dostępne. Nie można ich winić, jeśli uciekają z głodu i ubóstwa i chcą zapewnić swoim dzieciom lepsze życie. Pomoc musi zatem zaczynać się nie tylko od punktowego usuwania problemów, ale zawierać długotrwałą strategię także w celu poprawy warunków życia w tych krajach".

 

Redakcja poleca