Niemiecka prasa: „Europejskie elektrownie na wykończeniu″ | Echa polskie | DW | 11.10.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Echa polskie

Niemiecka prasa: „Europejskie elektrownie na wykończeniu"

Niemiecka prasa zajmuje się w czwartek (11.10.12) m. in. europejskim problemem produkcji energii, najnowszą książką Steffena Möllera oraz Lukasem Podolskim i jego sukcesami w FC Arsenal.

Elektrownie w Europie się kończą” - tytułuje swój artykuł Financial Times Deutschland (FTD) i komentuje dalej: „Sąsiedzi Niemiec nie są w stanie pomóc Niemcom, nawet w razie potrzeby, bo ich elektrownie też są w złym stanie”.

Według FTD, po tym, jak Niemcy zdecydowały się zrezygnować z energii atomowej, również w krajach sąsiedzkich, szczególnie we Francji i Polsce, liczne elektrownie pracujące na bazie węgla, będą w najbliższych latach wyłączone z sieci. Są bowiem zbyt stare i zanieczyszczają środowisko. Jak informuje Niemiecki Instytut Ekologiczny, do roku 2020 wyłączone zostaną elektrownie, których łączna moc wynosi obecnie 32 gigawaty, co odpowiada aktualnemu zapotrzebowaniu na prąd w Hiszpanii“.

Niemcy liczyły na to, że w razie potrzeby skorzystają z zasobów energetycznych najbliższych sąsiadów. „Tymczasem okazuje się, że większa część Europy sama boryka się z podobnymi jak Niemcy problemami”- pisze gazeta. Jednocześnie przypomina, że winne temu są przepisy unijne, które spowodowały, że elektrownie powodujące wysokie zanieczyszczenie powietrza muszą zostać zamknięte do 2015 roku“. Polska straci w tym czasie, według najnowszych szacunków, 8 gigawatów. „Owszem, do roku 2020 powstaną nowe elektrownie, nie tylko w Polsce, lecz także w Holandii i Czechach. Jednak w ocenie koncernów energetycznych, wzrośnie w tym czasie również zużycie prądu”- konstatuje FTD. Krajom sąsiadującym z Niemcami do 2020 roku brakować będzie energii o łącznej mocy 24 gigawatów, co odpowiada mocy produkcyjnej 24 elektrowni“.

Gazeta Frankfurter Allgemeine Zeitung zajmuje się najnowszą książką Steffena Möllera zatytułowaną „Ekspedycja do Polski. Podróż ekspresem Berlin-Warszawa” („Expedition nach Polen. Eine Reise mit dem Berlin-Warschawa-Express“). Książka, jak pisze gazeta, jest „Błyskawicznym kursem polskiego dla emigrantów” i treść swoją czerpie z międzykulturowych zderzeń, z wrażliwych niemiecko-polskich relacji oraz obserwacji poczynionych w czasie podróży pociągiem. Pozwalają one autorowi przybliżyć polską mentalność, przyjrzeć się mitom narosłym wokół kradzieży samochodów czy zbierania grzybów uważanego za ulubione zajęcie Polaków” - pisze gazeta. „Książka przedstawia z jednej strony negatywne cechy narodowe, jak zawiść czy fatalizm, prezentując z drugiej strony Polskę, jako kraj ludzi słynących z emocjonalnej inteligencji, głęboko rozwiniętych uczuć empatii, gościnności, komplementów czy osławionych pocałunków w rękę“.

Ta sama gazeta poświęca arytkuł Lukasowi Podolskiemu, komentując:

Po przegapionych Mistrzostwach Europy przejście do FC Arsenal zrobiło reprezentantowi Niemiec bardzo dobrze. (...)Czterema bramkami i dwiema asystami w 9 meczach 27-letni napastnik w błyskawicznym tempie podbił serca angielskich kibiców. A piosenka: >>trafia, jak chce<<, zarezerwowana jeszcze niedawno dla Robina van Persie, jest teraz adresowana do Podolskiego”- pisze FAZ. Gazeta informuje też, że Podolski znalazł się ponownie w składzie narodowej reprezentacji Niemiec na piątkowy (12.10) mecz z Irlandią w Dublinie i wtorkowy (16.10) ze Szwecją oraz że trener Joachim Löw nie szczędzi słów uznania pod jego adresem.

Również gazeta Die Welt poświęca uwagę Lukasowi Podolskiemu.

System gry w Arsenalu mi odpowiada. Również trener Arsene Wenger jest dobry i mogę przy nim zrobić dodatkowe postępy”- cytuje słowa Podolskiego Die Welt.

Gazeta informuje też, że dla angielskich kibiców Podolski jest najlepszym jak dotąd nabytkiem z zagranicy.”Piłka nożna w wyspiarskim wydaniu z krótkimi podaniami, ofensywną taktyką i szybkim tempem gry pasuje do Podolskiego”- konstatuje gazeta.

Alexandra Jarecka

red. odp. Bartosz Dudek

Reklama