Niemiecka prasa: Dyskusja na temat prawa do azylu to złamanie tabu | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 23.11.2018
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa: Dyskusja na temat prawa do azylu to złamanie tabu

Niemieckie gazety obszernie komentują wywołaną przez Friedricha Merza dyskusję o niemieckim prawie azylowym.

Friedrich Merz na konferencji prasowej w Berlinie 8 listopada 2018

Friedrich Merz na konferencji prasowej w Berlinie 8 listopada 2018

"Pforzheimer Zeitung" zauważa: "Jak można było się spodziewać, Friedrichowi Merzowi będzie się teraz ponownie zarzucać populizm. Jeśli jednak ktoś chce skutecznie zwalczać takich polityków jak Gauland, Weidel czy Hoecke, to musi być gotowy do szczerej i wolnej od wszelkich tabu dyskusji na temat problemów związanych z niemiecką polityką azylową. Także wtedy, kiedy Merz niesłusznie sugeruje w swoich wypowiedziach, że dzięki zmianie przepisów wiele problemów rozwiązałoby się samoistnie. Z drugiej strony faktem jest, że Niemcy, a tym bardziej Unia Europejska, ani pod względem prawnym, ani politycznym, nie znajdują właściwej odpowiedzi na to, w jaki sposób mogłyby zapewnić w perspektywie długoterminowej pożądaną integrację w społeczeństwie uchodźców i migrantów ubiegających się o azyl. Tym bardziej zatem trzeba zezwolić na dyskusję, czy obowiązujące w tej chwili prawo jest właściwie stosowane i czy wystarcza do rozwiązania tego i innych problemów. Wprowadzanie sztucznych zakazów i nowych tabu na pewno nie pozwoli nam uporać się z kryzysem migracyjnym".

Zdaniem monachijskiego dziennika "Muenchner Merkur": "W zabawie w kotka i myszkę o schedę po Angeli Merkel Friedrich Merz ze swoją propozycją zmiany konstytucyjnego prawa do azylu jest tam, gdzie chętnie znalazłby się jego rywal Jens Spahn. A mianowicie możliwie daleko od kanclerz Merkel i możliwie blisko wielu delegatów na zjazd CDU, którzy za dwa tygodnie wybiorą nowego szefa lub nową szefową, tej partii. Jego propozycja przedyskutowania niemieckiego prawa azylowego w ramach europejskiej polityki azylowej brzmi na tyle kusząco, żeby zyskała poparcie niektórych delegatów. Z drugiej strony jest ona tak śmiała, że być może nie będzie musiał starać się jej przeforsować w walce politycznej. Tym bardziej, że w Bundestagu nie ma wymaganej większości dwóch trzecich głosów do zmiany konstytucji. Niezależnie od tego faktem jest, że tylko jeden na stu ubiegających się o azyl w Niemczech faktycznie go otrzymuje, a równocześnie niemieckie urzędy i wymiar sprawiedliwości są przeciążone pracą. Płynie z tego wniosek, że obecne prawo azylowe nie funkcjonuje należycie".

Inaczej widzi to "Hessische Niedersaechsische Allgemeine" z Kassel: "Konstytucyjne prawo do azylu jest przejawem postawy, z której Niemcy mają prawo być dumne. Ten artykuł ustawy zasadniczej świadczy o woli rozprawienia się z niechlubnymi kartami w historii naszego kraju i woli lepszego kształtowania jego przyszłości. Kto chciałby trochę pomajstrować przy konstytucji, ten nie mówi o poszczególnych jej artykułach, tylko o wartościach, które się za nimi kryją. Te zaś powinny być nienaruszalne. Propozycje zgłoszone przez Merza są bezużyteczne dla polityki azylowej stosowanej na co dzień. Artykuł 16a ustawy zasadniczej obejmuje stosunkowo małą liczbę osób ubiegających się o azyl w Niemczech i, wbrew temu co twierdzą najrozmaitsi populiści, wcale nie jest on magnesem przyciągającym do naszego kraju uchodźców i migrantów". 

Tego samego zdania jest "Mannheimer Morgen": "Wypowiedzi Merza są złamaniem pewnego tabu dokonanym w stylu jakiego życzyłaby sobie Alternatywa dla Niemiec w obchodzeniu się z przeszłością. Wyrazem niemieckiej konsekwencji w uporaniu się z ponurą spuścizną III Rzeszy jest nie tylko odrzucenie rasizmu w jakiejkolwiek postaci, włączenie się na szeroką skalę w struktury międzynarodowe i zagwarantowanie Izraelowi prawa do istnienia, ale także zakotwiczenie w konstytucji indywidualnego prawa do azylu dla osób prześladowanych ze względów politycznych. Jest to zatem prawo, które nigdy nie powinno być podważane w wyniku codziennych przepychanek między politykami".

"Main-Post" z Wuerzburga ocenia inicjatywę Merza z innej perspektywy: "Właśnie to sprawia, że inicjatywa Merza jest tak irytująca. Mimowolnie obiecuje wyborcom o konserwatywnych poglądach coś, czego partie demokratyczne, a o przywództwo takiej właśnie partii się ubiega, nigdy im nie dadzą. W rezultacie jego inicjatywa wzmacnia populistów z AfD, chociaż Merz w istocie rzeczy próbował tylko ich osłabić".

 

Redakcja poleca

Reklama