Niemiecka prasa: dużo przeszkód dla zagranicznych fachowców w RFN | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 17.12.2019
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa: dużo przeszkód dla zagranicznych fachowców w RFN

Prasa komentuje jeden z najbardziej palących problemów w Niemczech: brak fachowców w kontekście nowej ustawy imigracyjnej.

Klawiatura komputera i figurki przedstawiające różne zawody

Brak specjalistów wynika m.in. ze zmian demograficznych

O poniedziałkowym szczycie w Urzędzie Kanclerskim ws. nowej ustawy o rekrutacji specjalistów za granicą„Straubinger Tagblatt” pisze: „Sukces przy uporaniu się z wyzwaniami, takimi jak przemiany demograficzne, cyfryzacja i ochrona klimatu zależy w decydującej mierze od tego, jak dobrze Niemcom uda się zabezpieczyć swoją przyszłą bazę specjalistów – powiedziała kanclerz Angela Merkel w swoim cotygodniowym przesłaniu w internecie. Ale kto kierował rządem przez minione 14 lat? To, nad czym teraz tak biadoli kanclerz Merkel, jest jej własną zasługą”.

„Landshutter Zeitung”uważa, że „nowa ustawa zawiera wiele przeszkód, które wręcz udaremniają imigrację i odstraszają firmy oraz ludzi szukających pracy np. przy uznawaniu kwalifikacji zawodowych. Dlaczego ktoś z kraju trzeciego musi koniecznie dobrze znać niemiecki, żeby tu pracować, jeżeli ma doskonałą fachową wiedzę? Niemieckiego może nauczyć się przecież na miejscu. Ale kto jest dobrze wykształcony i szuka pracy, ten idzie tam, gdzie od razu może ją podjąć i tam, gdzie ma uczucie, że jest mile widziany wraz ze swoją rodziną. O niej też nie wolno zapomnieć. Także ona potrzebuje perspektyw i integracji”.

„Westdeutsche Zeitung” zwraca uwagę, że „niedobór fachowców przez długi czas był ignorowany przez politykę, ponieważ Niemcy nie mogły być krajem napływowym. Przynajmniej ten mit udało się przezwyciężyć – także pod presją gospodarki. Lecz taki szczyt jak w poniedziałek w Berlinie nie wystarczy, żeby dogłębnie rozwiązać problemy. Faktem jest, że Niemcy mają niezbyt korzystną sytuację wyjściową, by werbować ludzi z zagranicy, przede wszystkim spoza Unii Europejskiej. W pierwszym rzędzie występuje tu bariera językowa. Cudzoziemcom zazwyczaj trudniej nauczyć się niemieckiego niż angielskiego. Są także przeszkody w wymaganych kwalifikacjach. Ludzi nie zachęcają także ciągnące się miesiącami procedury wizowe. Czy to uda się zmienić przez nową ustawę, która wejdzie w życie za trzy miesiące?" - pyta gazeta. 

„Volksstimme” podkreśla: „Dobrze, że wyostrzy się istniejące już instrumenty werbunku zagranicznych specjalistów. Niedobrze jednak się dzieje, że ani rząd, ani firmy nie biorą się za rzeczywiste powody, dla których Niemcy są tak mało atrakcyjne dla fachowców. W Niemczech zarobki netto są niższe niż w innych krajach OECD. Gorsze są także szanse awansu z zagranicznym dyplomem, a do tego jeszcze, na co kładzie się nacisk w nowej ustawie imigracyjnej, nawet super specjaliści muszą najpierw nauczyć się niemieckiego. Właśnie z takich powodów indyjski informatyk wybiera Australię, a dwa tysiące słabo wykształconych Hindusów przyjeżdża do Saksonii-Anhalt. Podobnie jest z zagranicznymi studentami w Niemczech. Studia są tu atrakcyjne ze względu na niskie czesne i dobre możliwości zarobku, ale niespełna połowa absolwentów zostaje potem w Niemczech. Kiedy mają doskonałe oceny na dyplomie, większość z nich chce pojechać do pracy gdzie indziej”.

„Rhein-Zeitung” uważa, że „wcale nie jest dziełem przypadku, że Niemcy jak dotąd plasują się tylko w środku pola, jeżeli chodzi o atrakcyjne warunki dla dobrze wykształconych cudzoziemców. Wciąż obowiązują tu bardzo surowe reguły uznawania dyplomów. Na wizę czeka się miesiącami, a klimat społeczno-polityczny nie wszędzie jest przyjazny dla obcych; czasami czuje się wręcz wrogość”.