Niemiecka prasa: ″droga Ukrainy na Zachód jest zamknięta″ | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 30.10.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa: "droga Ukrainy na Zachód jest zamknięta"

We wtorkowych (30.10.12) wydaniach gazet komentatorzy analizują wyniki wyborów parlamentarnych na Ukrainie i Litwie.

Frankfurter Allgemeine Zeitung pisze: "Po miażdżącej, a jednocześnie słusznej, ocenie międzynarodowych obserwatorów ukraińskich wyborów parlamentarnych, droga na Zachód została dla Ukrainy jak na razie zamknięta. Jeżeli w Kijowie nie dojdzie do zasadniczych zmian, wynegocjowana umowa stowarzyszeniowa pomiędzy Ukrainą a UE powędruje do archiwum. Unia nie może inaczej postąpić, jeżeli chce pozostać wiarygodna jako wspólnota wartości".

Wiesbadener Kurier analizuje: "Janukowycz przypuszczalnie nie osiągnął zasadniczego celu, czyli dwóch trzecich większości w parlamencie, co dzięki kruczkom prawnym umożliwiłoby mu ponowny wybór na prezydenta. Wręcz przeciwnie. W postaci Witalija Kliczki wyrósł mu poważny rywal. Drugi zwycięzca wyborczy jest jako mistrz świata w boksie przyzwyczajony do sukcesów i uzyskując z mety znaczną ilość głosów, wprowadził swą partię do Rady Najwyższej Ukrainy. Nowy polityk Kliczko, w przeciwieństwie do byłej oligarchini Tymoszenko, różni się od wszelkiej elity, która państwo dzieli między sobą niczym zdobycz. Kliczko nie tylko z powodu wieku uosabia pokolenie przyszłości (... ). Ale Ukraińcy muszą się jeszcze trochę uzbroić w cierpliwość".

Landeszeitung z Lüneburga uważa, że

"Ostre spory między partiami opozycyjnymi obrazują rozczłonkowanie Ukrainy. Zachód tego kraju dąży pod względem politycznym, wyznaniowym i etnicznym w kierunku Europy, natomiast wschód w kierunku Rosji. Taki kęsek, również długofalowo, pozostanie jako potencjalny aspirant niestrawny dla Unii Europejskiej. Mimo wielu szykan opozycja wyszła z wyborów umocniona".

Berliński dziennik Neues Deutschland zauważa, że "Wieczorem po wyborach nie było w Kijowie ani fajerwerków, ani corso samochodowego wiwatujących funkcjonariuszy partyjnych. Głosy nie zostały jeszcze zliczone, politycy zmęczeni. A wyborcy? Czterech spośród dziesięciu i tak pozostało w domach. W dużej mierze dlatego, że już dawno stracili nadzieję na poprawę swojej sytuacji za sprawą wyborów".

Wybory parlamentarne na Litwie

Märkische Oderzeitung z Frankfurtu nad Odrą komentuje: "Zmiana władzy na Litwie następuje po wyborach parlamentarnych według takiego samego rytmu jak od dwóch dziesięcioleci w wielu państwach reformatorskich byłego Bloku Wschodniego. Prawie w każdych wyborach wahadło przechyla się raz w jedną, raz w drugą stronę. Raz zwycięzcami są konserwatyści, raz obóz lewicy. Dlatego było to czymś szczególnym, gdy w wyborach parlamentarnych minionej jesieni w Polsce, po raz pierwszy od 1989 roku, rząd (koalicja z PO-PSL) obronił swój stan posiadania. Malutka Litwa jest niestety bardzo oddalona od stabilności swojego większego sąsiada. Problemy socjalne powiększyły się wskutek kryzysu gospodarczego UE w latach 2009/2010. Dlatego podziwu godna jest zapowiedź przyszłego szefa rządu Butkeviciusa, wprowadzenia na Litwie wspólnej waluty euro".

Iwona D. Metzner

red. odp. Bartosz Dudek

Reklama