Niemiecka prasa: Donald Trump odkrył nowe pole minowe | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 22.09.2017
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Niemiecka prasa: Donald Trump odkrył nowe pole minowe

W piątkowych (22.09.2017) komentarzach niemieckiej prasy dominuje zagrożone porozumienie nuklearne z Iranem.

„Trudno pozbyć się wrażenia, że amerykańska krytyka porozumienia ma przede wszystkim wewnątrzpolityczne podłoże" – konstatuje „Frankfurter Allgemeine Zeitung" – „Szef dyplomacji Tillerson zarzuca, że ważne uzgodnienia upływają w 2025 roku. Rzeczywiście jest to znana słabość porozumienia, bo potem Iran znowu mógłby zacząć militarnie korzystać ze swojego programu nuklearnego. Przy czym nie ma jakiegokolwiek powodu, by już teraz rozważać tę kwestię. W ciągu nadchodzących ośmiu lat może się dużo zdarzyć, zwłaszcza w samym Iranie. W obliczu wielu zaangażowanych stron jest mało prawdopodobne, że nowe negocjacje miałyby obecnie szanse na sukces. Wszystko to wygląda raczej na manewr umożliwiający Trumpowi spełnienie jego obietnicy wyborczej. Poza tym osiągnął dotąd niezbyt wiele”.

Der neue Tag" (Weiden) zauważa:

„Przy stoliku w knajpie polityka jest prosta: «tak jest!», pięścią w stół i łajdacy tego świata potulnieją. Rzeczywistość wygląda inaczej. Nawet przeciwko małym «łotrom» w Europie, którzy chętnie czerpią z solidarnej kasy, ale odmawiają udźwignięcia każdego ciężaru, prawie nie ma możliwości zastosowania sankcji. (…) Tym trudniej rozwiązać konflikty poza wspólnotą państw. Oderwani od rzeczywistości północnokoreańscy dyktatorzy od dziesięcioleci pokazują światu, co myślą o sankcjach. (…) Teraz prezydent USA Donald Trump odkrył nowe pole minowe: porozumienie atomowe z Iranem. Dobre podstawy do tego, by definitywnie skończyć z układem, do którego przez dwanaście lat, w przeciągających się rokowaniach, doprowadzili wszyscy członkowie Rady Bezpieczeństwa łącznie z Niemcami, z osobistym zaangażowaniem Baracka Obamy? Wspaniały plan: Iran znowu może majstrować przy bombie a podziemne instalacje atomowe tak czy owak uchodzą za prawie niezniszczalne …”.

Zdaniem dziennika „Reutlinger General-Anzeiger":

„Między Teheranem i Waszyngtonem panuje głęboka nieufność. Rzeczywiście Iran próbował trzymać w tajemnicy swoje wcześniejsze aktywności nuklearne. Teraz jednak minister spraw zagranicznych Gabriel i nawet jego amerykański kolega Tillerson potwierdzają, że żadne uchybienie nie jest znane. Czy amerykańskie tajne służby mają dowody? W takim wypadku powinny je jak najszybciej przedłożyć. Ale proszę żadnych kłamstw, tak jak w 2003, kiedy prezydent USA Bush próbował nimi usprawiedliwić atak na Irak”.

Na jeszcze inny aspekt zwraca uwagę „Frankfurter Rundschau":

„Miejmy nadzieję, że Niemcy, Francja i wszyscy inni nieugięcie będą bronili porozumienia z Iranem przed atakami prezydenta USA Donalda Trumpa. Bo też nie ma powodu, by je zerwać. Umowa ta zapobiega dalszemu rozprzestrzenianiu broni jądrowej. Zapewnia tym samym bezpieczeństwo w konfliktowym regionie, co służy też interesom Izraela. Ponadto pokazuje ona, że dyplomacja może odnieść sukces. Nie jest to bez znaczenia w czasach, w których koniunkturę przeżywa nie tylko militarna retoryka. Gdyby umowa z Teheranem miała zostać zerwana, trudno przyjąć, by międzynarodowa społeczność była w stanie skłonić Pjongjang do pertraktacji nt. północnokoreańskiego programu rakietowego. Jeżeli natomiast międzynarodowa społeczność nie odstąpi od porozumienia z Iranem, nie tylko wywrze presję na rząd Trumpa posługując się jedynym środkiem, który robi na miliarderze wrażenie. Pozostając wierna multilateralizmowi pokaże, że problemy można rozwiązać tylko wspólnymi siłami".

opr. Elżbieta Stasik

Reklama