Niemiecka prasa: Czy teraz będą zamachy na firmy, żeby zarobić pieniądze na giełdzie? | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 22.04.2017
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Niemiecka prasa: Czy teraz będą zamachy na firmy, żeby zarobić pieniądze na giełdzie?

Policji udało się przypuszczalnie ująć sprawcę zamachu na autokar klubu BVB w Dortmundzie. Prasa szeroko komentuje motywy sprawcy.

„Mitteldeutsche Zeitung” z Halle pisze: „W przypadku zamachu na autokar Borussii Dortmund jako sprawców brano pod uwagę wszystkich: islamistów, prawicowych ekstremistów, nawet pseudokibiców. To, że pochodzący z Rosji Niemiec podłoży bombę, by zabić ludzi w celu wzbogacenia się na giełdzie – na ten perwersyjny pomysł nikt na początku nie wpadł”.

„Berliner Zeitung” stwierdza po zatrzymaniu domniemanego zamachowca z Dortmundu: „W obecnej chwili można wysnuć całkiem banalny i uspokajający wniosek: sprawca działał powodowany chciwością, a nie politycznymi przekonaniami czy nienawiścią do klubu. To stwierdzenie – jakby straszne ono nie było – wywołało zapewne u prezesa dortmundzkiego klubu Hansa-Joachima Watzkego oddech ulgi. Istniały obawy, że za zamachem mogły się kryć wykluczone przez niego grupy pseudokibiców. Uspokajające jest natomiast to, że policja od samego początku działała spokojnie i z rozwagą”.

„Ludwigsburger Kreiszeitung” zaznacza: „Pierwsze wyniki dochodzenia ws. zamachu udowadniają niestety, w jak przedziwnych i zwariowanych czasach żyjemy. Wszystko jest możliwe – każdy niewyobrażalny atak może kiedyś stać się faktem. Ale chodzi tu tylko o niewielką mniejszość, która atakuje wartości wolnego społeczeństwa i jego zasady współżycia. Trzeba sobie to wciąż uświadamiać i nie wolno się dać zastraszyć takim ludziom. Także w tym względzie zawodnicy BVB są dobrym przykładem”.

„Badisches Tagblatt” podkreśla: „Kiedy przestępca z czystej chciwości ryzykuje śmierć całej drużyny piłkarskiej i przechodniów, żeby się samemu wzbogacić, świadczy to najpierw o nieprawdopodobnym braku skrupułów. Szczególnie perfidna była próba skierowania uwagi w kierunku jakichś ekstremistów, przez sfingowane listy od rzekomych sprawców. Jak do tej pory wszystko wskazuje na to, że był to czyn pojedynczego sprawcy o niesłychanej kryminalnej energii. Jednak smutny jest fakt, że możliwe są spekulacje, by przez swego rodzaju zakłady zbić kurs akcji, przedsiębiorstwa czy klubu sportowego dla wyciągnięcia własnej korzyści. Jest to model, który wzmaga jeszcze tylko chciwość i wręcz zaprasza, by zarabiać pieniądze nie kreując wartości, lecz je niszcząc”.

„Neue Osnabruecker Zeitung” pyta: „Czy teraz grożą zamachy na szefów firm, żeby zaczęły spadać kursy ich akcji? Czy będą zamachy bombowe na fabryki, żeby zarobić pieniądze na giełdzie? Jak będzie można się w ogóle przed czymś takim chronić? Cały błąd leży w systemie rynków kapitałowych. Tak długo, jak możliwe są takie zwariowane derywaty, tak długo możliwość ta będzie napędzała mroczną wyobraźnię przestępców. Należałoby więc ograniczyć wszystkie te wynaturzenia rynku kapitałowego, nawet jeżeli prowadziłoby to do właściwie niepożądanej regulacji rynków. Ważniejsze jest bowiem życie ludzi. Jedyną pociechą w tym całym dramacie jest to, że w przypadku zamachu na autokar BVB nie chodziło o nieobliczalny terror tylko – nawet jeżeli brzmi to cynicznie – o zwykłe przestępstwo”.

Opr.: Małgorzata Matzke

Obejrzyj wideo 00:58
Teraz
00:58 min

Zamach na drużynę Borussii Dortmund

Audio i wideo na ten temat

Reklama