Niemiecka prasa: ″Cypr utraci wszelkie szanse na europejską solidarność″ | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 21.03.2013
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa: "Cypr utraci wszelkie szanse na europejską solidarność"

Prasa komentuje decyzję rządu RFN o tym, że sam nie złoży wniosku o delegalizację NPD i rozpatruje problemy Cypru.

"Frankfurter Allgemeine Zeitung" pisze o sytuacji na Cyprze: "Przez kilka miesięcy odnosiło się wrażenie, że koło kryzysu kręci się bardzo powoli. Ale wystarczyło raptem jedno "Nie" małego wyspiarskiego państwa, drżącego o swój honor, by koło znów nabrało rozpędu. Już po pierwszym obrocie zauważalne stają się siły odśrodkowe kryzysu, które szarpią eurostrefą. Kryzys nie zbliża do siebie Europejczyków, tylko sieje niezgodę. I tak dzieje się pomimo, że UE spogląda na naprawdę bogatą historię spójności i solidarności, która kosztowała tak wiele miliardów euro. Nikt chętnie nie rezygnuje z dobrobytu osiągniętego pod egidą euro. Nikt nie chce pojąć, że to fajne życie było na kredyt, w przypadku Cypru wspierane jeszcze przez podejrzane transakcje finansowe kosztem trzecich, w tym wypadku rosyjskiego fiskusa".

"Cypryjczycy powinni okroić swój rozbuchany system banków do normalnych, europejskich rozmiarów" - uważa "Stuttgarter Zeitung". "Ale zamiast tego próbują teraz rozegrać rosyjską kartę. Tyle, że Mokswa też będzie kazała sobie za to słono zapłacić - kładąc łapę na cypryjskich złożach gazu i wywierając wpływ na cypryjskie banki. I Cypr musi wiedzieć, że w ten sposób utraci wszelkie szanse na europejską solidarność".

Ryzyko niepowodzenia

"Z politycznego punktu widzenia pociągnięciem mądrym politycznie może okazać się decyzja o nieskładaniu wniosku o delegalizację NPD i nie branie w tym udziału - pisze "Badisches Tagblatt". " Bo kraje związkowe (które złożą taki wniosek - przyp. red.) poruszają się po bardzo kruchym lodzie. Nie ma bowiem pewności, czy Trybunał w Karlsruhe orzeknie delegalizację tej partii. Trudno będzie udowodnić, że NPD w swym całokształcie - a nie tylko jej poszczególni działacze - w agresywno-wojowniczy sposób zwalcza wolnościowy ład. A nawet jeżeli się to uda, poprzeczka następnej instancji, Europejskiego Trybunału Praw Człowieka leży jeszcze znacznie wyżej. (...) Co oznacza to dla krajów związkowych? Żeby trzymały ręce jak najdalej od wniosku o delegalizację".

"Straubinger Tagblatt /Landshuter Zeitung" uważa, że "Możliwe, iż mądrzej byłoby, aby nad NPD dalej tylko wisiał damoklesowy miecz delegalizacji; byłoby to może lepiej niż ewentualne otrzymanie sądowego świadectwa, że miecz ten jest tępy. Jeżeli Bundesrat nie wycofa się ze swoim wnioskiem, co jest mało prawdopodobne, w Karlsruhe będzie musiało zapaść orzeczenie. Trzeba mieć tylko nadzieję, że będzie to orzeczenie pomyślne dla demokracji, która potrafi się bronić.

"Jak doliczyła się Tagesschau, NPD od roku 2003 utrzymały z kasy państwa 20 milionów euro" - pisze "Freie Presse" z Chemnitz. "Jest to bolesne, ale zgodne z prawem. Najlepiej byłoby ukręcić łeb tej hydrze przy urnie wyborczej. Ale demokratyczne partie wmanewrowały się w debatę o delegalizacji, w której się coraz mizerniej prezentują".

Małgorzata Matzke

red. odp.: Elżbieta Stasik

Reklama