Niemiecka prasa: co robić z odpadami radioaktywnymi? | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 18.05.2013
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa: co robić z odpadami radioaktywnymi?

Niemieckie gazety obszernie komentują dziś starania o kompromisową ustawę ws. odpadów atomowych.

Zdaniem Nürnberger Nachrichten:

"Planowana ustawa ws. poszukiwania miejsca ostatecznego składowania odpadów radioaktywnych jest niewystarczająco przygotowana. W końcu to właśnie unia CDU/CSU jeszcze dwa lata temu gotowa była bronić do upadłego elektrowni atomowych, które po modernizacji miały pracować do roku 2040. Tym bardziej dziwi obecna sytuacja, w której tylko kraje związkowe rządzone przez partie SPD i Zielonych oferują miejsce pod budowę przejściowych składowisk na pojemniki Castor z odpadami radioaktywnymi, a landy rządzone przez chadecję odżegnują się gwałtownie od przejęcia jakiejkolwiek odpowiedzialności za skutki własnej polityki eneregtycznej".

W opinii gazety Delmenhorster Kreisblatt:

"Po zawarciu jednego kompromisu przychodzi czas na poszukiwanie następnego. Co prawda w tej chwili niemal wszyscy są zdania, że należy na nowo zacząć poszukiwania miejsca ostatecznego składowania odpadów radioaktywnych, ale nikt nie ma ochoty określić bliżej warunków. Chodzi tu o odpowiedź na pytania, kto pokryje związane z tym koszty, albo kto zapłaci policji za ochronę pojemników typu Castor. Naszym zdaniem ta dyskusja ma charakter zastępczy, bo odpady atomowe bądą jeszcze promieniować przez przynajmniej milion lat".

Podobnie widzi to Frankfurter Allgemeine Zeitung:

"Kiedy politycy, którzy zazwyczaj myślą w kategoriach jednej kadencji, trwającej od czterech do pięciu lat, zaczynają nagle mówić o odpowiedzialności rozciągającej się na milion lat, to można domniemywać, że ktoś tu się przeliczył z siłami. Ustawa o wyborze miejsca ostatecznego składowania odpadów radioaktywnych może być oczywiście tak dobra, że jeszcze za milion lat będzie się o niej mówić jako szczytowym osiągnięciu niemieckiej kultury parlamentarnej i zdolności wypracowania zadowalającego wszystkich kompromisu, ale w tej chwili wszyscy zainteresowani mają raczej na myśli o wiele bliższą datę 22 września - dzień kolejnych wyborów powszechnych."

A kropkę nad i w tej sprawie stawia komentator Frankfurter Rundschau:

"Ta farsa, której właśnie jesteśmy świadkami, ukazuje, dlaczego kompromisowy projekt ustawy o poszukiwaniu miejsca ostatecznego składowania odpadów radioaktywnych jest z góry skazany na fiasko. Wszystkie partie są zgodne, że obecne pokolenie musi przejąć odpowiedzialność za promieniujące pozostałości epoki atomu, ale nikt nie chce mieć w związku z tym kłopotów w swoim własnym okręgu wyborczym".

Andrzej Pawlak

red. odp.: Iwona D. Metzner

Reklama