Niemiecka prasa: Co dalej z rządem? Czy Zielony będzie kanclerzem? | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 04.06.2019
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa: Co dalej z rządem? Czy Zielony będzie kanclerzem?

Po rezygnacji z funkcji szefowej SPD przez Andreę Nahles, niemiecka prasa analizuje scenariusze na polityczną przyszłość w Niemczech.

Liderzy partii Zielonych - Annalena Baerbock i Robert Habeck

Liderzy partii Zielonych - Annalena Baerbock i Robert Habeck

Berliński dziennik „Die Welt” zauważa, że nie można wykluczyć, iż następnym kanclerzem Niemiec będzie polityk partii Zielonych, która w niedawnym sondażu po raz pierwszy w historii wyprzedziła chadecką CDU: „Ich świeże i rzekomo niedogmatyczne wystąpienia, ten cały sympatyczny show, karmią złudzenie, jakoby Zieloni byli losem na przyszłość, którego pragną Niemcy w dziesiątym roku boomu. Większość Niemców jest dalej, niż sama polityka. (…) Jeżeli nędza CDU i SPD będzie się pogłębiać, Zieloni mogliby w rezultacie obsadzić stanowisko kanclerza, a ze względów feministycznych kandydatką byłaby zapewne Annalena Baerbock. Poza tym, zna się ona na gospodarce – tak się przynajmniej mówi. Więcej w tym momencie nie trzeba, biorąc pod uwagę smutę, jaka panuje u konkurencji”.

Regionalna gazeta „Pforzheimer Zeitung” wróży, że rządząca Niemcami wielka koalicja chadeków i socjaldemokratów niebawem odejdzie do lamusa.

Ta wielka koalicja jest skończona. Brakuje jej wizji, wspólnego celu, brakuje jej odwagi i politycznego wyczucia. Dziś okazuje się, że rację mieli ci, którzy półtora roku temu energicznie zwalczali powstanie tego układu. Koalicja jest trucizną dla SPD, ale także dla całych Niemiec, które najpierw sprawiały wrażenie sparaliżowanych, a teraz stały się takimi faktycznie. Polityka klimatyczna, cyfryzacja, infrastruktura, edukacja – w sprawach, które są kluczowe dla przyszłości, nic się nie dzieje. Ale jak miałoby się coś dziać, skoro partie zajęte są głównie same sobą? Nadchodzi czas na nowe otwarcie. Nie tylko w SPD, ale także w całych Niemczech" - czytamy. 

Komentator „Mannheimer Morgen" także jest zdania, że czas na zmianę w niemieckiej polityce.

„Tak, zgadza się. Zgodnie z niemiecką ustawą zasadniczą przyspieszenie wyborów jest trudne. Zresztą CDU i SPD starają się obecnie utrzymać na pokładzie wielkiej koalicji. Nie ma wątpliwości, że Angela Merkel jest w tej łodzi kapitanem na wylocie. Zresztą już wycofała się z polityki krajowej. Dzięki przyspieszonym wyborom ten stan zawieszenia w CDU dobiegłby końca".

W gazecie „Leipziger Volkszeitung” czytamy z kolei:

Kryzys masowych partii ludowych (CDU, SPD – red) oznacza dla Niemiec pożegnanie z politycznym krajobrazem, który dobrze funkcjonował przez długie lata. Ale nie oznacza to końca demokracji. Dwa nowe silne ruchy w obecnych czasach to, z jednej strony prawicowo populistyczna AfD, a z drugiej strony broniąca klimatu partia Zielonych. Te dwa tak odmienne ruchy pokazują, że to nowe jak najbardziej może rozgrywać się w granicach naszej hierarchii wartości.

 

Redakcja poleca