Niemiecka prasa: ″Biedne bogate Niemcy″. Dylemat z karykaturami proroka. | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 20.09.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa: "Biedne bogate Niemcy". Dylemat z karykaturami proroka.

Czwartkowa prasa komentuje raport ws. pogłębiających się dysproporcji majątkowych w Niemczech, nowy rejestr neonazistów i kolejne publikacje karykatur proroka Mahometa.

default

Handelsblatt pisze o raporcie ws. biedy w Niemczech opracowanym przez Federalne Ministerstwo Pracy:

"Rząd federalny idzie na łatwiznę, kiedy jedynym jego pomysłem na "trwałe dofinansowanie sektora publicznego" jest odruch podnoszenia podatków. Lepiej byłoby, gdyby zweryfikowano wysokość wydatków budżetowych i ich zasadność. To, że kraje takie jak Szwajcaria, mające dużo niższy budżet i podatki, gwarantują ludziom podobne jak w Niemczech świadczenia publiczne, ukazuje tylko, że mniejszy udział państwa wcale nie musi oznaczać mniejszego dobrobytu. Najlepszą wiadomością zawartą w raporcie jest więc to, że państwo zbiedniało, podczas gdy prywatne majątki znacznie wzrosły."

Nowy bank danych o neonazistach

Straubinger Tageblatt / Landshuter Zeitung zaznacza, że "nic nie da nowy wspólny rejestr, gdzie zbiegają się wszystkie informacje o prawicowych ekstremistach, ponieważ nie zmienia to kompletnie nic w skostniałych strukturach i równoległych działaniach 36 rywalizujących ze sobą władz bezpieczeństwa, które zazdrośnie strzegą swoich rewirów i nikomu nie pozwalają zajrzeć sobie w karty. Pierwsza próba podjęta przez szefa berlińskiego MSW Hansa-Petera Friedricha restrukturyzacji urzędów ochrony konstytucji nie powiodła się ze względu na opór landowych ministrów spraw wewnętrznych. Taki egoizm nie sprzyja bezpieczeństwu Niemiec".

Mannheimer Morgen uważa natomiast, że "najwyższy był czas na stworzenie takiego centralnego rejestru prawicowych ekstremistów i ich popleczników, na podobieństwo antyterrorystycznego rejestru islamistów. Terror jest zagrożeniem, które trzeba konsekwentnie i bezwzględnie zwalczać, niezależnie od tego, z jakiej jest on strony".

Nie dolewać oliwy do ognia!

Frankfurter Allgemeine Zeitung zaznacza, że "francuski rząd przez ostrożność zarządził zamknięcie swych placówek dyplomatycznych i szkół w niektórych krajach islamskich. Magazyn satyryczny Charlie Hebdo poświęcił bowiem kilka stron satyrycznym rysunkom na temat filmu kpiącego z Mahometa. Są obawy, że z tego względu niepokoje mogłyby się jeszcze bardziej wzmóc. Otwiera to kolejny rozdział w dyskusji, czy wobec prowokatorów, którzy chyba nie zdają sobie sprawy z tego, że oprócz wolności zrobienia czegoś, jest także wolność zaniechania pewnych działań, nie byłoby lepiej wykazać więcej spokoju i pobłażliwości niż gromko domagać się ograniczenia wolności poglądów".

Rhein-Zeitung uważa, że "demokratyczne państwo takie jak Francja musi chronić wolność poglądów i prasy jako najwyższe dobra. Kto pozwala się zastraszyć tak dalece, że zaczyna kryć się ze swoimi poglądami, ten ugina się pod naciskiem radykalnych ideologii. Ale jest jeszcze jedno. Także swoboda poglądów musi znać swoje granice, przede wszystkim, kiedy zaczyna obrażać, albo deptać czyjś honor. Tym bardziej, że dzieje się to w szczególnym kontekście. W świecie arabskim nie ma wciąż jeszcze spokoju. Kto teraz jeszcze jątrzy, i to w tak drażliwym temacie, ten świadomie dolewa oliwy do ognia i stawia fanatyków w świetle jupiterów, zamiast ich ignorować. Są czasami sytuacje, kiedy najmądrzej jest trzymać język za zębami".

Małgorzata Matzke

red.odp.: Iwona D. Metzner

Reklama