Niemiecka prasa: Bawarskie groźby nie robią wrażenia na Angeli Merkel | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 27.01.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Niemiecka prasa: Bawarskie groźby nie robią wrażenia na Angeli Merkel

Niemiecka prasa komentuje w środę (27.01.16) list rządu Bawarii do kanclerz, w którym grozi on skargą przed Trybunałem Konstytucyjnym, jeśli Angela Merkel nie zmieni polityki wobec uchodźców.

Winterklausur der CSU-Landtagsfraktion Horst Seehofer und Angela Merkel

Angela Merkel (CDU) i jej koalicjant - premier Bawarii Horst Seehofer (CSU)

Opiniotwórcza "Frankfurter Allgemeine Zeitung" pyta: "Co kanclerz może na to odpowiedzieć? Np. to, że trwają intensywne starania, aby zapewnić dokładną rejestrację uchodóców na granicy z Austrią? A może coś na temat górnych limitów liczby uchodźców? Np. że nie są niczym innym jak kontyngentami, o których mówi również Angela Merkel. Jak na razie utrzymanie kursu wydaje się coraz trudniejsze głównie dla SPD. Raz jest za zmianą kursu, innym razem przeciw. Raz chce redukcji liczby uchodźców, potem opowiada się za prawem łączenia rodzin. Najpierw chce przyśpieszać deportacje, sprzeciwia się jednak przyśpieszonemu trybowi rozpatrywania spraw.

To również ta polityka jest też powodem wysłania listu CSU do urzędu kanclerskiego. Bo skoro już w Europie trudno o rozwiązanie, to przynajmniej u siebie powinny być odrobione zadania domowe. W przeciwnym razie może dojść do sytuacji, że po najbliższych wyborach landowych już nie wystarczy mandatów do stworzenia wielkiej koalicji".

Ogólnoniemiecki dziennik "Süddeutsche Zeitung" zastanawia się: "Co takiego? CSU skarży się na rząd federalny, którego jest członkiem? Ależ nie! - słychać z Bawarii. To nie CSU chce się skarżyć, lecz kraj związkowy Bawaria. No cóż. (...)

Kto jednak teraz uważa, że jest to tylko udawana poza, myli się. Ani bawarski minister spraw wewnętrznych, ani minister sprawiedliwości nie hałasowali, gdy publicznie prezentowali list. Wprawdzie ewentualna skarga nie ma wielkich szans na powodzenie, jednak z perspektywy CSU jest ona ostatnią możliwością skłonienia kanclerz do zmian w polityce uchodźczej. To, że się tym samym ryzykuje rozłam w koalicji, jak uważa SPD, jest bzdurą. CSU ma pełną świadomość tego, że w ten sposób sama pozbawiłaby się władzy.

Patrząc na to z Berlina list może się wydawać typową wrogą postawą Bawarii. Ale z pewnością nie jest on wyrazem popisywanie się własną siłą, lecz raczej bezradnością. To pewnego rodzaju czyn desperata".

Regionalny dziennik "Nürnberger Nachrichten" ocenia , że: "Arsenał broni CSU jest ograniczony. List do pani kanclerz, być może też skarga przed Trybunałem w Karlsruhe, ale dużo więcej w nim nie ma. Te środki niespecjalnie robią wrażenie na Angeli Merkel. Horst Seehofer ma tego świadomość. Szef CSU nie oczekuje naprawdę, że kilka linijek z Monachium rzuci szefową w Berlinie na kolana. Jego akcje służą widowisku. Seehofer chce zrobić wrażenie na własnej publiczności".

opr. Róża Romaniec