Niemiecka prasa: Angela Merkel szuka równowagi w dialogu z Pekinem | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 13.06.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Niemiecka prasa: Angela Merkel szuka równowagi w dialogu z Pekinem

Angela Merkel podczas wizyty w Chinach musi dokonywać tańca na linie. Chinom trzeba pokazać wolę współpracy, a jednocześnie dezaprobatę wobec łamania prawa - komentuje poniedziałkowa (13.06.) prasa w Niemczech.

China Merkel in Peking erhält Ehrendoktorwürde

Merkel z chińskim tytułem dr honoris causa

„Der Tagesspiegel” uważa, że Chiny należy coraz bardziej włączać do międzynarodowej wspólnoty. W przeciwnym razie w Azji urośnie światowe mocarstwo rządzące się własnymi regułami, tworzące świat równoległy do świata Zachodu. Pekin już dziś daje tego przedsmak, zapowiadając m.in. bojkot nadchodzącego wyroku międzynarodowego sądu w sprawie konfliktu na Morzu Południowochińskim. To pokazuje, że izolacja Chin może być niebezpieczna.

W „Kölner Stadt-Anzeiger” czytamy, że wizyta Angeli Merkel w Państwie Środka przypada w momencie, gdy na wzajemnych relacjach obu państw i tak pojawiły się już rysy.

Merkel jest dla Chin najważniejszą partnerką w Europie. Reprezentuje kraj silny gospodarczo, ale zarazem moralne ambicje Zachodu. I właśnie to ostatnie kryterium jest wyznacznikiem dla wielu chińskich dysydentów.

Zdaniem „Mittelbayerische Zeitung” można kręcić nosem na chiński system gospodarczy i społeczny, można też piętnować dramatycznie niskie standardy socjalne, brak demokracji czy rabunkową gospodarkę naturalną, jednak nie można Chin ignorować. Angela Merkel musi znaleźć balans. Pochodząca z NRD kanclerz, podziwiana w Chinach za swoją egzotyczną biografię, będzie jednak w stanie opanować to balansowanie na linie, nie spadając z niej.

„Straubinger Tagblatt/Landshutter Zeitung” zauważa, że Chiny chcą wejść do klubu najsilniejszych gospodarczo krajów świata i szukają wsparcia kanclerz Merkel w tych dążeniach. Jednak chińska gospodarka boryka się z problemami, chiński smok się chwieje. Tym ważniejsze jest, by Pekin nie poczuł się zlekceważony przez Niemcy. Z drugiej strony Angela Merkel musi podkreślić wierność swoim zasadom. Tylko taka postawa zostałaby odczytana przez Chińczyków jako wyraz siły.

„Süddeutsche Zeitung” zachwala natomiast solidne fundamenty relacji niemiecko-chińskich, którym dają wyraz gospodarze. 9 lat temu Wen Jiabao oprowadzał kanclerz Merkel po zewnętrznych murach Zakazanego Miasta. Teraz jego następca Li Keqiang zaprosił ją na niedzielny spacer po letnim pałacu. To nie tylko uprzejmość, lecz także wyraz szacunku dla najważniejszego europejskiego partnera i stabilności obustronnych relacji.

Monika Sieradzka (opr.)