Niemiecka prasa: Angela Merkel rozważa bojkot EURO na Ukrainie | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 30.04.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa: Angela Merkel rozważa bojkot EURO na Ukrainie

Niemieccy komentatorzy zastanawiają się nad skutecznością ewentualnego bojkotu EURO przez Angelę Merkel i innych polityków z RFN.

EMDER ZEITUNG pisze:

„Z powodu znęcania się nad Julią Timoszenko Angela Merkel rozważa bojkot turnieju na Ukrainie. I dobrze robi! Najwyższy czas, żeby się odgryźć Wiktorowi Janukowyczowi na poziomie dyplomatycznym. Oficjalnie ukraiński prezydent wydaje się niewzruszony, lecz nieobecność wysokiej rangi polityków na tym znakomitym wydarzeniu może mu dokuczyć. Nie będzie tak lubianego przez przywódców izolowanych państw ściskania dłoni polityków wielkiego formatu przed światową prasą. Jeśli Janukowycz jest mądry pozwoli Julii Tymoszenko jak najszybciej wyjechać. Ale nawet w takim przypadku kanclerz powinna odwrócić się od tego autorytarnego przywódcy”.

MÜNCHNER MERKUR uważa, że:

Polityczny bojkot turnieju zepchnie na margines nie reżim, lecz piłkę nożną. Ludzie Janukowycza odniosą sukces, a Tymoszenko poniesie klęskę tylko wtedy, jeśli europejscy politycy zechcą być klakierami reżimu i jeszcze do tego pozwolą na to, aby ich prezentować na trybunach stadionów. To nie tylko sprawa Julii Tymoszenko czy pieniędzy. Tu chodzi o poczucie własnej wartości i odwagę cywilną”.

MANNHEIMER MORGEN pyta retorycznie:

Czy kibicom piłki nożnej wolno jeszcze cieszyć się z bramek, które Mario Gomez strzeli na meczu w Ukrainie w czasie, kiedy Julia Tymoszenko siedzi w więzieniu? Działacze sportowi zawsze już starali się zawsze zachować pozory, że piłka toczy się w politycznie neutralnej przestrzeni. To jest oczywiście nonsens. Do dzisiaj jeszcze MŚ w piłce nożnej w 1978 roku w Argentynie, w tamtym czasie kraju tortur, uchodzi za mroczne apogeum tego rodzaju ignorancji, którą niestety wykazywano się i ciągle wykazuje w innych dziedzinach sportu (...). Dlatego dobrym sygnałem jest, że nie tylko szef bawarskiego klubu piłki nożnej, lecz szef UEFA Michel Platini wyraźnie domaga się zajęcia jasnego stanowiska wobec sytuacji w Ukrainie”.

MITTELDEUTSCHE ZEITUNG widzi to podobnie:

„Po dyskusji o prawdopodobnym bojkocie turnieju przez polityków lub przeniesieniu poszczególnych meczów, należy się liczyć z tym, że niemieccy politycy nie zasiądą gromadnie na trybunach honorowych ukraińskich stadionów. I dobrze – na ten honor prezydent Janukowycz nie zasłużył. Gauck dowiódł, że sprawując swój urząd posiada autorytet moralny, czego wszyscy się po nim spodziewali. I rzeczywiście coś osiągnął. Piłkarze mają zagrać mecze w Ukrainie. Ale obserwatorzy będą dokładnie śledzić też to, co rozgrywa się poza stadionami. To jest sukces – dla Europy i Ukrainy”.

MÄRKISCHE ALLGEMEINE koncentruje się na innym aspekcie:

„Tu chodzi o porozumienie, o krytyczny dialog. Z politycznego punktu widzenia mógłby on wyglądać tak, że zachodni politycy będą grozić indywidualnie bojkotem. Reakcje na to ukazują, że nie pozostaje to bez efektu. Podobnie zareagowała w 2008 roku kanclerz. Nie pojechała na Olimpiadę do Chin, lecz dialog z Pekinem został utrzymany. Jeśli chce się go utrzymać także z Ukrainą, to nie wystarczy tylko dystans. W tym przypadku potrzebna jest bliskość”.

Barbara Cöllen

red. odp. Bartosz Dudek

Reklama