Niemiecka prasa: ″agenci kontrwywiadu też powinni zająć miejsca na ławie oskarżonych″ | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 09.11.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa: "agenci kontrwywiadu też powinni zająć miejsca na ławie oskarżonych"

Niemieckie gazety komentują dziś obszernie wniesienie aktu oskarżenia przeciwko Beate Zschäpe, domniemanej wspólniczce terrorystów z neonazistowskiej bojówki NSU.

Wychodzący w Koblencji i Moguncji dziennik Rhein-Zeitung zauważa:

"Prokurator generalny wyszedł poza swe wcześniejsze twierdzenia, że 37-letnia neonazistka z Jeny powinna zostać pociągnięta do odpowiedzialności sądowej jedynie za pomoc w przygotowaniu serii dziesięciu morderstw popełnionych na drobnych sklepikarzach i przedsiębiorcach tureckiego i greckiego pochodzenia oraz niemieckiej policjantce, jak również za pomoc w podpaleniach. Proces przeciwko Beate Zschäpe ma duże znaczenie nie tylko dla czlonków rodzin ofiar grupy NSU, ponieważ powinien także przyczynić się do przywrócenia zachwianej wiary w sprawne działanie niemieckich organów ścigania i służb specjalnych, a także w nadrzędną zasadę państwa prawa".

Zdaniem komentatora dziennika Hamburger Abendblatt:

"W wymiarze moralnym na ławie oskarżonych obok Beate Zschäpe zasiądą także funkcjonariusze kontrwywiadu i policjanci, którzy zawiedli na całej linii lekceważąc lub ignorując całkowicie zagrożenie ze strony skrajnej prawicy. Zawiedli także niektórzy politycy. Na tym tle na szczególną pochwałę zasługuje postawa Angeli Merkel, która podczas centralnej uroczystości żałobnej przeprosiła rodziny ofiar organizacji NSU za to, że chwilami wśród nich szukano organizatorów i sprawców serii odrażających morderstw".

Myśl tę rozwija komentator Südwest-Presse z Ulm:

"Potrzebą chwili są jasne i czytelne sygnały, skierowane pod adresem rodzin ofiar, świadczące o woli wyjaśnienia rażących zaniedbań. Zdaniem niemieckiej opinii publicznej, policjanci prowadzący śledztwo w sprawie przestępstw popełnionych przez członków Narodowosocjalistycznego Podziemia i agenci kontrwywiadu też powinni zająć miejsca na ławie oskarżonych. Trzeba rzucić snop światła w mrok okalający popełnione przez nich błędy i wykluczyć podejrzenia o ewentualne powiązania między nimi a terrorystami i celowe tuszowanie ich pomyłek. Ale proces karny służy innym celom. Ma ustalić wymiar indywidualnej odpowiedzialności oskarżonych za zarzucane im czyny i nic ponadto".

Podobnie widzi to Frankfurter Rundschau:

"To oczywiste, że członkowie rodzin ofiar grupy NSU mają prawo dowiedzieć się, jak i dlaczego prawicowi terroryści zamordowali ich bliskich. Ale obok nich, także opinia publiczna powinna otrzymać pełną odpowiedź na pytania związane z rolą służb specjalnych: czy nie widziały zagrożenia ze strony organizacji Narodowosocjalistyczne Podziemie, a może nie chciały go dostrzec, a może ktoś kazał im zachować się właśnie w ten sposób? Przed Wyższym Sądem Krajowym w Monachium staną nie tylko domniemani terroryści, ale także służby specjalne. W obu przypadkach wyrok uniewinniający powinien być wykluczony".

Kropkę nad "i" stawia Straubinger Tagblatt/Landshutter Zeitung:

"Nie widzę nic złego, nie słyszę nic złego, nie mówię nic złego - chwilami wydaje się, że niektóre organa bezpieczeństwa i tajne służby przyjęły za swoją maskotkę figurkę przedstawiając trzy mądre małpy. Tymczasem dowiedzieliśmy się, że znowu zniszczono ważne akta, tym razem w Berlinie, a senator Berlina do spraw wewnętrznych Frank Henkel był o tym poinformowany od tygodni. Ten kolejny fakt niszczenia dokumentów, uzupełnia niepokojący wizerunek niektórych organów władzy państwowej. Wyjaśnienia wymaga też zagadkowa postawa i rola kontrwywiadu".

Andrzej Pawlak

red. odp.: Bartosz Dudek

Obejrzyj wideo 06:59

Brunatni mordercy

Audio i wideo na ten temat

Reklama