Niemiecka prasa: „45. prezydent USA wypowiedział wojnę demokracji” | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 24.01.2017
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Niemiecka prasa: „45. prezydent USA wypowiedział wojnę demokracji”

Wtorkowe (24.01.17) wydania gazet poświęcone są prezydentowi Donaldowi Trumpowi jego wojnie z amerykańskimi mediami.

Stołeczny „Der Tagesspiegel” pisze: „Trump już dawno potwierdził wrażenie, że z prawdą obchodzi się jak z domem wysyłkowym. Wyszukuje sobie coś i zamawia. To, co mu się nie podoba, odsyła z powrotem, bo było błędnie przetworzone, naturalnie przez media, bo przez kogo więcej. I o czym właściwie świadczy fakt, że pierwszy weekend Trumpa, jako prezydenta upłynął pod kątem kwestii mediów, a nie kwestii o charakterze politycznym? Zwłaszcza, że Trump i jego rzecznik sami doprowadzili do tego, że USA spowijają gęste opary ze świec dymnych. Takie potyczki mogą ostatecznie odwrócić uwagę od tego, że politycznie nic się nie dzieje oraz od tego, że Trump nie przedstawił swojego rozliczenia podatkowego”. 

„Passauer Neue Presse” stwierdza: „To, na co pozwala sobie Trump, nie jest normalną demokratyczną wymianą ciosów, lecz frontalny atakiem na podstawy demokracji. Kto piętnuje media, jako kłamliwe, ponieważ potrafią liczyć do dziesięciu i korzysta z prawa do »alternatywnych faktów«, ten jest co najmniej zarozumiałym narcyzem, ale prawdopodobnie jeszcze czymś znacznie gorszym. Jest głową państwa pozującą na samowładcę, który każdą formę sprzeciwu traktuje jako obrazę majestatu.

Amerykański naród przeżyje z Trumpem niejedną niespodziankę, ponieważ motto »America first« jest, co najwyżej upiększoną wersją tego, czego prezydent rzeczywiście chce: ‘Trump first'”. 

Regionalny dziennik „Fränkischer Tag” z Bambergu stwierdza: „Merkel oraz jej europejscy koledzy z urzędu powinni suwerennie zabiegać, by przekonać Trumpa do pragmatycznych korzyści płynących ze współpracy. I powinno im się to udać, jeśli sami przekonani są do zjednoczonej Europy, jej gospodarczego i etycznego potencjału”.

Opiniotwórcza gazeta „Die Welt” ostrzega: „Traktowanie fair Trumpa nie musi być tylko oczywistym prawem mediów, lecz również apelem do wszystkich demonstrujących przeciwko niemu. Zaangażowanie mediów jest godne uznania, jednak także one muszą ściśle trzymać się faktycznych uchybień Trumpa. Może on stać się dla USA najgorszą od czasów Pearl Harbour zgubą i należy go atakować za każde podłe, nieczyste i niewłaściwe sposoby działania. Ale nikt nie powinien czysto instynktownie mówić źle o wszystkim, co wychodzi od nowego rządu. Jeśli dokonuje on tam i ówdzie rozsądnych poprawek dotychczasowych niedociągnięć, należy to również pochwalić. Jednak prawdopodobieństwo, że historyczna wielkość Trumpa uczyni z niego »wielkiego prezydenta« jest niestety bardzo niewielkie”

„Hannoverische Allgemeine Zeitung” komentuje: „Witamy w Ameryce Trumpa. Prawda jest tam relatywna, a w przypadku wątpliwości zostanie narzucona przez władzę. W myśl dewizy Michela Henry: verte, c'est moi - prawda to ja. Możliwe, że prezydent już wkrótce domagać się będzie ustawy przeciwko tzw. fake-news. Wtedy może wprowadzić on w życie to, czym jego rozgniewany rzecznik właśnie groził: rząd pociągnie do odpowiedzialności dziennikarzy, którzy nie rozpowszechniają prawdy w wersji Trumpa. Donald Trump jest dopiero niecały tydzień u władzy, a już wygląda na to, że 45. prezydent USA sam wypowiedział wojnę demokracji”.

opr. Alexandra Jarecka