Niemiecka prasa: 2017 był zmarnowanym rokiem | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 30.12.2017
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Niemiecka prasa: 2017 był zmarnowanym rokiem

Komentatorzy sobotnich wydań niemieckich gazet (30.12.2017) podsumowują dobiegający końca rok 2017.

„Brak rządu nie jest dobry ani dla Niemiec, ani dla Europy” - stwierdzają komentatorzy niemieckiej prasy. A czas goni (picture-alliance/dpa/J. Büttner)

„Brak rządu nie jest dobry ani dla Niemiec, ani dla Europy” - stwierdzają komentatorzy niemieckiej prasy. A czas goni

Według dziennika „Rhein-Neckar-Zeitung" (Heidelberg):

„Z historycznego punktu widzenia znajdujemy się w fazie nowej orientacji. Wątpliwe, czy Europa zachowa w tej sytuacji swoją dawną siłę – z Wielką Brytanią czy bez niej. Chiny dawno już urosły do roli potężnego gracza – przy czym trzeba szczerze powiedzieć, że ich inwestycje są mile widziane na wszystkich kontynentach. Przy takiej dynamice Rosja niemalże musi otworzyć się na Zachód, co do tej pory ma miejsce przede wszystkim w sektorze polityki energetycznej. Europa coraz bardziej cierpi z powodu swojej słabości i braku jedności. Dlatego największe zagrożenie polega na tym, że w efekcie Stary Kontynent będzie musiał zapłacić za globalne przepychanki. I właśnie w tym sensie 2017 był zmarnowanym rokiem”.

Ukazujący się w Monachium „Münchner Merkur” ocenia kończący się rok mniej surowo, choć też krytycznie:

„2017 był, przynajmniej w Niemczech, dobrym rokiem. Dlaczego więc u tylu osób dominuje poczucie, że świat się wali? Dlaczego, głównie w Internecie, odbija się echem głęboki pesymizm kulturowy, wydatnie przyczyniający się do sukcesu AfD? Zaprzepaszczono niestety zbyt dużo zaufania: zaczęło się od kryzysu bankowego, który w rzeczywistości był kryzysem przyzwoitości. Później kryzys ten gładko przeszedł w kryzys euro, który razem z właściwie zerowym oprocentowaniem depozytów rozwiał pewność, że zabezpieczenie na starość przez lokatę pieniędzy jeszcze się opłaca. Nieufność osiągnęła szczyt, kiedy stało się jasne, że państwo straciło kontrolę także nad polityką imigracyjną. Ktokolwiek utworzy nowy rząd, ten musi przywrócić pewność, że w Niemczech panuje jeszcze prawo i porządek”.

Dziennik „Badische Neueste Nachrichten" (Karlsruhe) odnosi się do braku rządu w Niemczech:

„Niemcy, naród myślicieli i poetów, dramatów i symfonii – bez promyka nadziei na nowy rząd. Nie jest to dobre ani dla Republiki Federalnej, ani dla Europy. Po brexicie Europa jest wręcz skazana na Berlin, który wskaże którędy droga. Oś MM jest wytyczona: Merkel i Macron tworzą przeciwwagę do Trumpa i Putina, są mózgami Europy w światowych strukturach, także wobec Erdogana. Obecna słabość kanclerz jest oczywista. Ale nie trzeba być prorokiem, by wiedzieć, że do niej prowadzą wszystkie drogi. Nawet, jeśli krytykom wydaje się to nudne: los Niemiec związany jest z Merkel”.

Do poczucia wspólnoty apeluje natomiast „Hannoversche Allgemeine Zeitung":

„Przełomowi roku musi tym razem towarzyszyć w Niemczech zmiana stosowna do nastrojów: odejście od egocentrycznego, często pełnego biadolenia partyjnego narcyzmu na rzecz pragmatyzmu i większej odpowiedzialności za Niemcy i Europę. Nic nie stoi na przeszkodzie, by polityczne centrum w Niemczech zespoliło swoje siły. Alarmująca sytuacja na świecie jest wystarczającym powodem do utworzenia wielkiej koalicji. Ale chodzi też o własny kraj: na bok musi iść całe szyderstwo, zgorzknienie i destrukcja.To najlepsze postanowienie na nowy rok. Jest dość ludzi, którzy pokazując palcem na innych, piętniją ich jako nieudaczników. Kraj i społeczeństwo potrzebują teraz czegoś innego: nowego, konstruktywnego współżycia”.

 

Opr. Elżbieta Stasik