Niemiecka prasa: ″Światowy cyrk klimatyczny″ | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 27.11.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa: "Światowy cyrk klimatyczny"

Niemiecka prasa krytycznie odnosi się do szans powodzenia szczytu klimatycznego w Doha.

Jak zauważa Kölner Stadt-Anzeiger:

"Sytuacja jest w najwyższym stopniu schizofreniczna: naukowcy wskazują, że ocieplenie klimatu przebiega dużo szybciej, niż tego oczekiwano jeszcze pięć czy dziesięć lat temu, a czas na zmiany niebezpiecznie się skraca. (...) Równocześnie globalna polityka klimatyczna, które ma zapobiec dalszym, niekorzystnym zmianom, stanęła w miejscu, a luka pomiędzy ambicjami aktorów tej polityki i tym, co jest absolutnie niezbędne, wciąż się pogłębia".

Retlinger General-Anzeiger stwierdza, że:

"To zrozumiałe, że organizacja Greenpeace i inni domagają się od Angeli Merkel i UE przejęcia roli lidera w walce przeciwko ociepleniu klimatu na Ziemi, ale największą przeszkodą w tej walce są Chiny i USA, które nie chcą ratyfikować Protokołu z Kioto i wspólnie ponoszą odpowiedzialność za 45 procent światowych emisji dwutlenku węgla. Jeśli w Doha ma dojść do historycznego przełomu, to muszą o to zadbać przede wszystkim Waszyngton i Pekin".

Frankfurter Allgemeine Zeitung wytyka Niemcom, że będąc krajem, który forsuje przejście na alternatywne źródła energii:

"...udały się na Konferencję klimatyczną w Doga bez jasnego planu działania. Właśnie one, a nie USA czy Chiny. Tymczasem niemiecka opinia publiczna domaga się od rządu, aby zapewnił Republice Federalnej rolę prekursora i lidera w ochronie klimatu na Ziemi".

Krytycznie o szczycie w Doha pisze Straubinger Tagblatt/Landshutter Zeitung:

"To, że międzynarodowe towarzystwo wzajemnej adoracji, zajmujące się z urzędu ochroną klimatu na Ziemi, na miejsce kolejnej Konferencji Klimatycznej wybrało akurat stolicę Kataru, zakrawa na absurd. Benzyna w Katarze kosztuje grosze, urządzenia klimatyczne pracują na wysokich obrotach przez całą dobę, a na sali obrad wytwarza się głównie gorące powietrze, to jest gada się po próżnicy".

Podobnie widzi to Badisches Tagblatt z Baden-Baden:

"Światowy, objazdowy cyrk klimatyczny do 7 grudnia włącznie zawitał do Doha. Czy i tym razem skończy się na jałowym gadaniu - to jeszcze zobaczymy. Tymczasem ratowanie klimatu na naszej planecie jest równie ważne, jak ratowanie euro. Jeśli nie ważniejsze!"

Andrzej Pawlak

red. odp.: Bartosz Dudek

Reklama