Niemiecka pomoc dla misji Benedykta Pączki w Republice Środkowej Afryki | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 28.09.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Społeczeństwo

Niemiecka pomoc dla misji Benedykta Pączki w Republice Środkowej Afryki

Ośrodek misyjny Kapucynów w Ngaoundaye, w Republice Środkowej Afryki, prowadzony przez brata Benedyta Pączkę otrzymał właśnie dostawę leków od niemieckiej organizacji pomocy medycznej Action Medeor.

Zentralafrikanische Republik, Kinder aus Ngaoundaye spielen Fußball

Podopieczni misjonarza Benedykta Pączki w Ngaoundaye

Inicjatorem akcji pomocowej dla polskiej misji Braci Kapucynów w Republice Środkowoafrykańskiej (RŚA) jest redakcja polska Deutsche Welle w Bonn. Pierwsze próby podjęła w lutym 2014 roku, po tym jak otrzymała informację o zainicjowanej w sieci akcji brata Benedykta Pączki „Wyślij pączka do Afryki” oraz po apelach o pomoc dla ofiar terroru rebeliantów Seleki.

Redakcja zwróciła się do organizacji Action Medeor e.V. w Tönisvorst w Północnej Nadrenii-Westfalii. Organizacja ta specjalizuje się w pomocy medycznej w krajach rozwijających i podjęła się zorganizowania transportu lekarstw dla polskiej misji w Ngaoundaye przy granicy z Czadem.

Transport ładunku liczącego 1,5 tony lekarstw został jednak wstrzymany zanim wyruszył. Zbyt duże było bowiem ryzyko, że dostanie się on w niepowołane ręce. W RŚA nękanej wojną domową, panował wówczas terror wywołany przez rebeliantów Seleki.

Drugie podejście

Obecność w RŚA żandarmerii i policji od września 2014 roku oraz zmiana władzy ustabilizowały sytuację na tyle, że organizacja Action Medeor ponowiła próbę wysłania lekarstw do polskiej misji. 15 lipca br. ładunek dotarł do klasztoru kapucynów w stolicy Bangi. Pierwsze przesyłki środków medycznych trafiły do misji Benedykta Pączki w Ngaoundaye oddalonej od Bangi o 700 km dopiero na początku września. Na przejechanie takiej odległości w RŚA potrzeba bowiem co najmniej trzech dni.

Lekarstwa rozsyłane są stopniowo do 24 małych punktów medycznych znajdujących się w obrębie misji. - Są to leki przeciwbólowe, na malarię, jak również na przeziębienia. - Oceniam, że z pomocy sporzysta 20 tys. osób - mówi brat Benedykt Pączka. - Nasz region jest bardzo duży, a chcemy dotrzeć do wszystkich naszych punktów medycznych. Tutaj nawet proste przeziębienia mogą skończyć się śmiertelnie. Pomoc organizacji Medeor może starczyć na kilka miesięcy.

Kropla w morzu potrzeb

Zentralafrikanische Republik, Kinder vor Medicenter in Asana

Punkt medyczny w Asana

Pomoc niemieckiej organizacji dla polskiej misji w RŚA jest tam bardzo doceniana, gdyż zapotrzebowanie na lekarstwa w tym regionie jest ogromne. - Jest to wielki dar, bo beneficjenci tych leków, szczególnie osoby ubogie, nie posiadają możliwości zakupu lekarstw, tłumaczy kapucyn. Dodaje: - Tutaj za wszystko trzeba płacić, nawet za wypisanie recepty. Nie mówiąc o lekach czy pobycie w szpitalu. Nie istnieje tu system ochrony zdrowia, jak w Polsce.

Jak poinformował, Action Medeor jest jedyną niemiecką organizacją, która do tej pory wysłała leki w ten region. Podobny transport dostarczyła 7-8 lat temu organizacja pomocowa ze Stanów Zjednoczonych. Chodziło wtedy o lekarstwa dla dzieci.

- Kiedy ludzie chorują np. na malarię, nie idą do lekarza, lecz czekają w domu, aż choroba przejdzie i często takie czekanie kończy się niestety śmiercią. Dlatego rozpowszechniamy przez naszą misję informacje, że są leki, że jeśli ktoś jest chory, może przyjść bez znaczenia, czy ma pieniądze czy nie – zapewnia Benedykt Pączka.

Action Medeor, organizacja z tradycją

W ubiegłym roku Action Medeor e.V. obchodziła 50-lecie istnienia, wspierając w tym okresie m.in. kształcenie farmaceutów, personelu medycznego, lokalną produkcję generyków i dystrybucję lekarstw oraz realizując projekty z zakresu profilaktyki zdrowia. W ciągu 50 lat magazyny w Tönisvorst w Północnej Nadrenii-Westfalii opuściło 20 tys. ton lekarstw, które trafiły do 10 tys. szpitali w 140 krajach. Rocznie wysyła się blisko 10 tys. paczek z lekarstwami oraz sprzętem medycznym do ponad 100 krajów.

Projekt za projektem

Posłuchaj audio 02:00
Teraz
02:00 min

Apel Benedykta Pączki o pomoc dla uchodźców - MP3-Stereo

Tymczasem brat Benedykt Pączka wciela w życie jeden projekt po drugim podkreślając, że siły do działania czerpie z wiary i wsparcia Polaków oraz osób i organizacji z innych krajów m.in. Niemiec. Niedawno otworzył Punkt Socjalny dla Ubogich Caritas. Część funduszy pozyskana we wcześniejszych akcjach „Wyślij pączka do Afryki” została przeznaczona na budowę 3 szkół (w Kpakali, Dongue Yoyo i Bam).

W październiku rusza w Ngaoundaye szkoła muzyczna. - Niektórzy pytają mnie, dlaczego otwieram tę szkołę w takiej małej miejscowości. Odpowiadam, że dlatego, że żyją tu ludzie, którzy mają ogromne talenty muzyczne, ale nikt ich nie zauważa – tłumaczy misjonarz. Podkreśla, że pragnie ludzi nie tylko nakarmić, lecz dać im coś więcej. - Chcę ich nauczyć gry na gitarze i realizować z nimi takie projekty, które będą miały przełożenie w przyszłości - mówi Pączka.

Szkołę muzyczną wesprze finansowo polski MSZ. Kapucyn zaprosił do współpracy nauczycieli muzyki z Kamerunu. Do południa będą się odbywały lekcje dla dorosłych, a po południu dla dzieci.

- Być może na Światowych Dniach Młodzieży w Krakowie uda nam się coś zaprezentować. Jestem już w trakcie rozmów z organizatorami, żeby wystąpić z naszą grupą – zapowiada dumnie Benedykt Pączka.

Dla osób, które chciałyby same wesprzeć tę akcję: paczki, najlepiej zbiorowe dla misji Benedykta Pączki można przesyłać na adres w Czadzie:

Frère Benoit Pączka OFMCap, B.P.61 - Moundou, Tchad - Afrique

Alexandra Jarecka / Róża Romaniec

Audio i wideo na ten temat