Niemiecka Konferencja ds. Islamu: ″Terror nie ma żadnej religii″ | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 13.01.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Społeczeństwo

Niemiecka Konferencja ds. Islamu: "Terror nie ma żadnej religii"

Uczestnicy Niemieckiej Konferencji ds. Islamu potępili zamach na redakcję "Charlie Hebdo".

PK zur Islamkonferenz in Berlin

Konferencja prasowa Konferencji ds. Islamu: (od l.) minister ds. rodziny Manuela Schwesig, szef MSW Thomas de Maiziere i rzecznik Rady Koordynacyjnej Muzułmanów Erol Pürlü

Uczestnicy dwudniowej (13-14.01.2015) Niemieckiej Konferencji ds. Islamu w Berlinie potępili krwawy zamach terrorystyczny na redakcję francuskiego tygodnika satyrycznego "Charlie Hebdo". Ta zbrodnia nie ma nic wspólnego z islamem, stwierdzono. Właściwy temat obrad - opieka społeczna i duszpasterska - musiał ustąpić ocenie wydarzeń aktualnych.

Groźna radykalizacja

Na pozór możnaby sądzić, że życie przyznało rację byłemu ministrowi spraw wewnętrznych RFN Hansowi-Peterowi Friedrichowi, który za główny temat obrad Niemieckiej Konfrencji ds. Islamu w roku 2006 wybrał zagrożenie bezpieczeństwa wewnętrznego kraju wskutek coraz bardziej radykalnych postaw mniejszości muzułmańskiej, przechodzących w ekstremizm mogący przerodzić się w terroryzm. Ówczesny szef MSW był za to ostro krytykowany przez przedstawicieli organizacji muzułmańskich i część polityków z CDU i jego macierzystej CSU.

Jego następca, Thomas de Maiziére, który przed rokiem uzgodnił z tymi organizacjami przywrócenie Niemieckiej Konferencji ds. Islamu, postarał się o wspólne wypracowanie z nimi nowej tematyki obrad, poświęconej głównie kwestiom społecznym i religijnym. Jednakże zamach na paryską redakcję "Charlie Hebdo" i nasilająca się w Niemczech dyskusja wokół antyislamskiego ruchu Pegida pokrzyżowały jego plany.

Zmiana programu obrad

Partyjny kolega ministra spraw wewnętrznych, Stephan Mayer z CSU, wezwał organizatorów do zmiany porządku dnia. Jak powiedział w wywiadzie dla dziennika "Rheinische Post": "potrzebą chwili jest wymiana poglądów na temat metod przeciwstawienia się radykalizacji postaw wśród młodych, niemieckich muzułmanów, z których część skłania się ku skrajnie radykalnej ideologii salafitów. Zdaniem Mayera uczestnicy konferencji powinni także "jasno i zdecydowanie zdystansować się od barbarzyńskiego zamachu w Paryżu".

Biuro prasowe niemieckiego MSW poinformowało dziennikarzy obsługujących konferencję o zmianach w programie obrad. Minister de Maiziére zaaprobował je oświadczając, że "wydarzenia aktualne, które tak niepokoją także nasze społeczeństwo pozostają w ścisłym związku z przewidzianą pierwotnie tematyką obrad Niemieckiej Konferencji ds. Islamu". Zaznaczył jednak, że zmiana ustalonego wcześniej porządku obrad jest posunięciem nadzwyczajnym i jednorazowym.

Thomas de Maiziére z uznaniem i wdzięcznością odniósł się do postawy zademonstrowanej przez niemieckie organizacje muzułmańskie, które nie tylko zdecydowanie potępiły krwawy zamach w Paryżu, ale także podkreśliły wielką wagę utrzymywania przyjaznych stosunków ze społeczeństwem niemieckim i znaczenie udanej integracji żyjących w RFN muzułmanów z ich niemieckimi sąsiadami. - To ważne i cenne sygnały - oświadczył szef niemieckiego resortu spraw wewnętrznych.

Znak solidarności

- Żyjemy w trudnych czasach i musimy zademonstrować naszą solidarność, tak jak to dziś uczyniliśmy - oświadczył rzecznik Rady Koordynacyjnej Muzułmanów Erol Pürlü, który wcześniej potępił zamach na redakcję tygodnika "Charlie Habdo": - Jest to zamach na demokrację i wartości wyznawane przez muzułmanów - powiedział.

Erol Pürlü

Erol Pürlü

Pürlü dodał, że ten akt terroryzmu nie powinien posłużyć za pretekst do nagonki na islam i muzułmanów. Nikt bowiem, jak wyjaśnił, nie ma prawa szukać usprawiedliwienia dla aktów przemocy w islamie, ani żadnej innej religii. "Terror nie ma żadnej religii" - podkreślił.

Do tej jego wypowiedzi nawiązał później minister de Maiziére oświadczając, że powoływanie się przez zamachowców z Paryża na islam jest karygodnym i niczym nieuzasadnionym nadużyciem. Szef niemieckiego MSW podkreślił przy tym, że Niemcy nie ustaną w walce z terroryzmem, niezależnie od jego źródeł i prezentowanej przez terrorystów ideologii.

Kay-Alexander Scholz / Andrzej Pawlak