Niemieccy talibowie | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 03.07.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Niemieccy talibowie

Coraz więcej młodych ludzi z Niemiec wyjeżdża do objętych wojną krajów, by wziąć udział w "świętej wojnie" - dżihadzie. Niemieckie służby specjalne są tym mocno zaniepokojone.

Niemieckie służby specjalne szacują liczbę pochodzących z Niemiec dżihadystów na co najmniej 235. Są to "osoby mające związek z Niemcami oraz islamsko-terrorystycznym podziemiem", które co najmniej próbowały przejść paramilitarne przeszkolenie w obozach dla terrorystów. W przypadku połowy z nich istnieją konkretne wskazówki, że takie szkolenie ukończyły lub wzięły udział w akcjach bojowych. Około stu osób wróciło do Niemiec, dziesięć odsiaduje wyroki w więzieniach.

Służby specjalne i policja są poważnie zaniepokojone tym zjawiskiem. - Takie osoby, jeśli wracają do kraju, stanowią poważne zagrożenie - mówi rzeczniczka Urzędu Ochrony Konstytucji. Tak było w przypadku tzw. grupy z Sauerlandu. Jej członkowie przeszli szkolenie w Pakistanie, a po powrocie do Niemiec przygotowywali zamach na amerykańskie bazy wojskowe w RFN. Służbom specjalnym udało się ich aresztować w 2007 roku. - Dodatkowym czynnikiem ryzyka jest to, że osoby takie cieszą się świetną reputacją w środowisku islamistów - wyjaśnia rzecznika. - To może prowadzić do radykalizacji kolejnych islamistów, którzy przedtem nie byli skłonni sięgać po przemoc.

Niebezpieczne przechwałki

Drohvideo von El Kaida gegen Deutschland

Dżihadyści stworzyli własny gatunek filmów propagandowych

Na przykład pochodzący z Bonn bracia Mounir i Yassin Ch. regularnie zamieszczają w internecie propagandowe filmiki z graniczącej z Afganistanem pakistańskiej prowincji Waziristan. Ostatnio Yassin Ch. nawoływał w jednym z nich do zamordowania nieprzychylnych islamistom niemieckich dziennikarzy oraz działaczy antyislamskiej partii "Pro NRW". Tego typu przesłania, utrzymane w teatralnej manierze i chełpliwej pozie, mogą się wydawać śmieszne. Jednak potrafią osiągnąć zamierzony cel. W marcu 2011 roku zamachowiec Adrid U. zamordował na lotnisku we Frankfurcie nad Menem dwóch amerykańskich żołnierzy i ciężko ranił dwóch innych. Jak ustalili śledczy Adrid U. zradykalizował się oglądając tego typu przesłania w internecie. Jeszcze w drodze na lotnisko słuchał pieśni bojowej w wykonaniu Mounira Ch. - Al Kaidzie i jej sprzymierzeńcom udało się stworzyć własny gatunek filmów propagandowych - mówi Asiem El Difraoui, autor pracy badawczej na ten temat. Autorzy tego typu filmów przedstawiają romantyczny obraz życia w obozach treningowych, uwypuklają cierpienia muzułmańskich cywilów i gloryfikują islamskich "męczenników". - Norwescy naukowcy przebadali profile setek sympatyków dżihadu. Stwierdzili, że każdy z nich intensywnie korzystał z internetu i był pod mocnym wpływem tych filmów" - wyjaśnia El Difraoui.

Werbują młodych

Deutschland Anschlag Frankfurt Flughafen 02. März 2011

Zamach na amerykańskich żołnierzy we Frankfurcie nad Menem (2.03.2011)

Werbunek młodych dżihadystów w Niemczech odbywa się na różne sposoby. - Mamy do czynienia z młodzieżą, która radykalizuje się nagle odkrywając wzory do naśladowania. Przemawia do nich kult męskości i przemocy - wyjaśnia Claudia Dantschke, która z ramienia berlińskiego "Centrum Kultury Demokratycznej" doradza rodzinom dżihadystów. Islamiści posługują się przy tym metodami pracowników socjalnych. Podchodzą na ulicach do młodych bezrobotnych i próbują przekonać ich do ultrakonserwatywnej wykładni islamu. - Ich celem są młodzi ludzie, którzy wprawdzie z domu są muzułmanami, ale nie praktykują i są często uzależnieni od narkotyków, nie mają wykształcenia i dopuszczają się drobnych przestępstw - tłumaczy. Grupa islamistów zastępuje im rodzinę, traktuje ich z uwagą i szacunkiem.

Głównym celem niemieckich dżihadystów jest Waziristan. Niemieckie służby specjalne badają obecnie na ile "atrakcyjna" pod tym względem jest Somalia. Ten pogrążony w chaosie region Afryki nabiera coraz większego znaczenia jako baza islamistów. Przykładem na to jest pochodzący z Niemiec Emrah Edrogan, który przyłączył się do somalijskiej bojówki Al-Szahab. Aresztowany w czerwcu 2011 roku w Tanzanii i deportowany do Niemiec, czeka w więzieniu na proces.

Dennis Stute / Bartosz Dudek

red. odp. Iwona D. Metzner

Reklama