Niemieccy socjaldemokraci chcą ustawy imigracyjnej | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 08.11.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Społeczeństwo

Niemieccy socjaldemokraci chcą ustawy imigracyjnej

Niemcy potrzebują wykwalifikowanych rąk do pracy. Ale imigracja zarobkowa do Niemiec jest trudna i nieatrakcyjna. Socjaldemokraci chcą zmiany obowiązujących zasad, które nazywają „biurokratycznym potworem”.

Zagmatwane, nieczytelne – prawdziwy „biurokratyczny potwór" i „nieprzejrzysty patchwork”. Burkhard Lischka nie zostawia suchej nitki na niemieckich przepisach regulujących imigrację zarobkową do Niemiec.

Przewidują one na przykład uzyskanie aż 50 różnych statusów pobytu dla cudzoziemców, którzy nie są ani obywatelami Unii Europejskiej, ani uchodźcami, ale chcą imigrować do Niemiec, żeby tam pracować. Lischka, rzecznik klubu poselskiego socjaldemokratów w Bundestagu, mówi, że „nawet studia prawnicze nie wystarczą, żeby to wszystko ogarnąć”.

-To prawdziwy koszmar – mówi Hani Yousuf, która ma za sobą doświadczenia z niemiecką biurokracją. Pakistańska dziennikarka żyje w Karaczi. W rozmowie telefonicznej z DW trudno jest się jej opanować gniew, kiedy opowiada jak przed sześciu laty załatwiała sobie sześciomiesięczną wizę pobytową na pracę w Niemczech.

Dziennikarka opowiada, że urzędnicy w niemieckiej ambasadzie w Karaczi nie byli ani chętni do pomocy, ani nie wykazywali się zbytnią elastycznością, a do tego wszystkiego byli jeszcze „nad wyraz nieuprzejmi”. Wprawdzie otrzymała w końcu wizę. Ale: - Do dzisiaj pozostał niesmak -przyznaje. Po tej historii nie miała po prostu ochoty więcej przyjeżdżać do Niemiec.

- Musiałabym otrzymać naprawdę atrakcyjną ofertę – dodaje Yousuf. Nad Niemcy dziennikarka przekłada Kanadę, gdzie wykwalifikowani imigranci są doceniani.

Niestety nie jest to jednostkowa opinia. Wprawdzie niektórzy imigranci opowiadają w rozmowach z DW także o pozytywnych doświadczeniach, ale nie zmienia to faktu, że Niemcy są wśród wykwalifikowanych i skłonnych do migracji cudzoziemców niezbyt lubianym krajem.

Thomas Oppermann (picture-alliance/dpa/M. Gambarini)

Thomas Oppermann, szef klubu parlamentarnego socjaldemokratów w Bundestagu

W konkurencji o wykwalifikowanych zagranicznych pracowników „musimy się bardziej wysilić” – mówi Thomas Oppermann, szef klubu parlamentarnego socjaldemokratów w Bundestagu. Inne państwa takie jak na przykład Kanada, Wlk. Brytania, czy kraje skandynawskie są dla nich o wiele bardziej atrakcyjne.

Niemcy potrzebują przecież pilnie imigrantów zarobkowych w ciągu najbliższym dziesięciu lat i przez kolejne dekady. Społeczeństwo starzeje się i kurczy, a związki branżowe niemieckiej gospodarki ostrzegają przed deficytem rąk do pracy. I naciskają na zwiększenie imigracji zarobkowej.

Ustawa migracyjna na kanadyjski wzór

Niemieccy socjaldemokraci od dawna domagają się zmian i ustawy imigracyjnej z uproszczonymi zapisami o możliwościach podjęcia pracy zarobkowej w Niemczech.

Projekt takiej ustawy został przedstawiony przez SPD w ub. poniedziałek (07.11.2016). Wzoruje się on na kanadyjskim systemie punktowym. Chętni do podjęcia pracy zarobkowej w Niemczech będą się najpierw rejestrowali w sieci i otrzymają punkty za spełnienie takich kryteriów jak kwalifikacje, znajomość języków, ewentualną ofertę pracy, wiek i tzw. aspekty sprzyjające integracji, takie jak np. doświadczenie zawodowe czy krewni w Niemczech. Rejestrującym się będzie przyznawane odpowiednie miejsce w rankingu.

Obejrzyj wideo 04:34
Teraz
04:34 min

Uchodźcy w Niemczech. Pierwsze kroki w stronę integracji

A ci, którzy otrzymają ofertę pracy, automatycznie zostaną na liście przesunięci o kilka miejsc w górę.

Socjaldemokraci postulują, żeby niemiecki parlament co roku uchwalał ilu imigrantów w danym roku może przyjechać do Niemiec. SPD proponuje ok. 25 tys. osób rocznie.

Osoby zainteresowane imigracją do Niemiec z listy rankingowej mają być przed przyjazdem sprawdzane przez niemieckie placówki dyplomatyczne i służby bezpieczeństwa.

Imigranci otrzymają najpierw prawo do trzyletniego pobytu, który – jak podkreśla Oppermann – „gdy wszystko będzie przebiegało pomyślnie”, zostanie zamieniony na pobyt na czas nieokreślony. Poza tym imigranci będą mogli sprowadzić do Niemiec swoją rodzinę – tylko żonę i dzieci - jak długo będą zdolni zapewnić jej utrzymanie. 

Dla uchodźców nie będzie systemu punktowego

Oppermann podkreśla, że system punktowy ma w pierwszej kolejności na celu zaspokojenie potrzeb niemieckiego rynku pracy.

Nie ma on nic wspólnego z udzielaniem schronienia uchodźcom, którzy nie będą tym systemem nim objęci.

Socjaldemokraci podkreślają, że nie chcą stwarzać zachęt dla ludzi, żeby do Niemiec przybywali jako uchodźcy i na miejscu poszukiwali pracy. Jednakże przyznają, że ich propozycja mogłaby „bardzo odciążyć” całą procedurę azylową, ponieważ w ten sposób powstaje możliwość legalnej imigracji.

Badacze migracji tacy jak Orkan Kösemen z Fundacji im. Bertelsmanna twierdzą, że ustawa imigracyjna wcale nie jest potrzebna. W rozmowie z DW ekspert twierdzi, że już istnieją narzędzia do regulowania kwestii imigracji zarobkowej i wskazuje na odpowiednią dyrektywę UE ustanawiającą „niebieską kartę” i na możliwość otrzymania półrocznej wizy pobytowej w Niemczech na poszukiwanie miejsca pracy.

-Te narzędzia już są, ale niemiecki rząd niedostatecznie o tym informuje – podkreśla Kösemen. Skutkiem braku wiedzy o warunkach imigracji zarobkowej do Niemiec, grupa docelowa imigrowała do krajów anglosaskich. Ekspert Fundacji im. Bertelsmanna sugeruje, żeby zebrać wszystkie dostępne narzędzia dostępne w zakresie migracji zarobkowej i przedstawiać je w zrozumiały sposób. To przyczyniłoby się do znacznej poprawy sytuacji – podkreśla.

Nie wiadomo, czy uda się teraz przyjąć projekt ustawy migracyjnej. Oppermann chciałby, żeby stało się to jeszcze w tej kadencji. W czasie trwania kampanii wyborczej w przyszłym roku mogłoby to napotkać trudności. Wprawdzie CDU zgodziła się wreszcie na tę ustawę pod koniec 2015 roku, po trwającej miesiącami dyskusji, jednakże bawarska CSU domaga się wprowadzenia ostrzejszych kryteriów i postuluje „ustawę ograniczającą” imigrację. Poza kwalifikacjami zawodowymi i potrzebami rynku pracy, kryterium bardziej branym pod uwagę przy wyborze imigrantów zarobkowych powinno być „podobieństwo kręgu kulturowego” – postulują Bawarczycy w przyjętym w ub. weekend programie CSU.

Naomi Conrad / Barbara Cöllen

 

Audio i wideo na ten temat