Niemieccy policjanci będą na EURO dyscyplinować niemieckich kibiców | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 07.06.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Niemieccy policjanci będą na EURO dyscyplinować niemieckich kibiców

Tysiące niemieckich kibiców udają się do Polski i na Ukrainę na EURO. Większość z nich chce dopingować swoich piłkarzy, ale są i tacy, którzy mają w głowie co innego. Właśnie nimi zajmą się niemieccy policjanci.

Nadkomisarz Uwe Namyst z Offenbach jest znakomicie zorientowany w problematyce kiboli, którzy przy każdej okazji szukają pretekstu do wywoływania burd na stadionach i poza nimi. Z tego względu wszedł w skład delegacji niemieckich policjantów, którzy podczas EURO 2012 pomogą swym kolegom z Polski i Ukrainy w utrzymaniu porządku podczas rozgrywek.

Nowe doświadczenia i rutyna

Dla Katji Kruse, stojącej na czele delegacji niemieckich policjantów, EURO 2012 jest czymś zupełnie nowym. Uczestniczyła już wprawdzie raz w meczu przygotowawczym niemieckiej drużyny w Szwajcarii, ale nigdy jeszcze nie zabezpieczała dużego turnieju międzynarodowego, takiego jak piłkarskie mistrzostwa Europy. "To dla mnie premiera" - mówi. Dlatego bardzo liczy na pomoc ze strony nadkomisarza Namysta.

Presse-Konferenz in Duisburg vor der Abreise zu Euro 2012

Konferencja prasowa przed wylotem na EURO 2012

Uwe Namyst dobrze wie, na czym polega jego główne zadanie. "Chodzi przede wszystkim o to, aby jak najlepiej dopomóc ukraińskim policjantom w wyłowieniu z wielotysięcznego tłumu niemieckich kibiców potencjalnych zadymiarzy" - wyjaśnia.

DFB Pokalfinale Borussia Dortmund Fans

Takiej atmosfery na stadionach życzymy Polsce i Ukrainie...

Po doświadczeniach, zebranych na stadionach w Niemczech, potrafi na pierwszy rzut oka ocenić, czy takie czy inne zachowanie gości z Niemiec mieści się jeszcze w ramach entuzjastycznych reakcji na grę "swoich", czy też grozi wymknięciem się spod kontroli. Od jego oceny zależy, czy polscy i ukraińscy koledzy będą interweniować, czy nie. Jak widać, spoczywa na nim spora odpowiedzialność.

Bez broni ale w mundurze

Dwóm niemieckim policjantom na patrolu podczas EURO 2012 towarzyszyć będzie funkcjonariusz polskiej lub ukraińskiej policji. Katja Kruse obawia się, że mogą mieć czasem kłopoty z porozumieniem się, bowiem językiem roboczym na EURO jest angielski.

Jak mówi: "To nasze największe zmartwienie, bo nie wszyscy znają go na tyle biegle, żeby każda ich wypowiedź nie budziła żadnych wątpliwości u odbiorcy". Tymczasem właśnie precyzja wypowiedzi podczas wielkich imprez masowych jest szczególnie ważna, bo pozwala uniknąć nieporozumień co do celu i formy ewentualnej ingerencji sił porządkowych.

Polizeipräsenz beim Relegation Spiel Hertha BSC in Düsseldorf

...i mamy nadzieję, że takich scen na EURO 2012 nie zobaczymy!

Niemieccy policjanci będą występować w Polsce i na Ukrainie w mundurze, ale bez broni. Broń nie jest w tym przypadku konieczna, bo trzeci członek międzynarodowego patrolu zawsze będzie uzbrojony. Za to mundur jest absolutnie konieczny, jako wyraźny sygnał skierowany pod adresem tych kibiców, którym marzy się udział w awanturze na stadionie lub poza nim.

Widząc niemiecki mundur wiedzą, że nie wymigają się tak łatwo z odpowiedzialności za taką czy inną wypowiedź, lub taki czy inny gest, bo niemiecki policjant zna się na nich doskonale i nie da sobie łatwo "wcisnąć kitu", wyjaśnia Namyst. Mundur pełni zatem ważną rolę prewencyjną.

Strona niemiecka jest przekonana, że EURO 2012 będzie wielkim, sportowym świętem i jeśli gdzieś dojdzie do awantur, to tylko sporadycznie. Przede wszystkim dlatego, że niemieccy chuligani nie mają na ogół za dużo pieniędzy i nie stać ich po prostu na dłuższy wyjazd na EURO, zwłaszcza na Ukrainę.

Dirk Kaufmann / Vladimir Dorokhov / Andrzej Pawlak

red.od.: Barbara Cöllen

Reklama