Niemcy. ″Ziemia obiecana″ Sinti i Romów | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 25.09.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Niemcy. "Ziemia obiecana" Sinti i Romów

W wielu krajach Europy przepędza się ich, wyklucza i dyskryminuje. Dlatego coraz więcej Romów przybywa do Niemiec. Jednak pozostać wolno tylko nielicznym. Również tu żyją w biedzie. Być może już niedługo się to zmieni.

W sierpniu 2012 roku wnioski o azyl złożyło w Niemczech prawie 496 Serbów i 620 Macedończyków - jak wynika z danych Federalnego Biura ds. Migracji i Uchodźców (BAMF). Prawie wszystkimi wnioskodawcami byli Sinti i Romowie. W ich stronach rodzinnych są często dyskryminowani i wykluczani. Niektórzy uważają się za prześladowanych.

Sinti und Roma Abschiebung Protest

Sinti i Romowie z Kosowa protestują przeciwko wydalaniu z Niemiec. 09.05.2001

Przyczyny gospodarcze

- Magnesem przyciągającym Sinti i Romów do Niemiec jest lepszy system ochrony zdrowia i perspektywa otrzymania zasiłku - mówi w rozmowie z DW prezes BAMF Manfred Schmidt. - W czasie rozmów z nami (Romowie) wcale nie robią z tego tajemnicy - dodaje. Powodem gwałtownego wzrostu wniosków o azyl jest według niego orzeczenie Federalnego Trybunału Konstytucyjnego z lipca tego roku (2012), w którym jest mowa o znacznym podwyższeniu podstawowych stawek dla osób starających się o azyl w Niemczech i dopasowanie ich do poziomu zasiłków pomocy społecznej.

Berlin Sinti Roma

Sinti i Romowie również w Niemczech klepią biedę

Te wnioski nie mają jednak dużej szansy powodzenia. - Ci ludzie żyją w biedzie, i co do tego nie ma żadnych wątpliwości, ale nie są prześladowani - zaznacza Schmidt. Dlatego status azylanta uzyskuje zaledwie 0,1 procent wnioskodawców.

W Niemczech nie koniec problemów

Romowie z Rumunii i Bułgarii mogą żyć w Niemczech bez starania się o azyl. Od czasu przystąpienia tych krajów w 2007 roku do Unii Europejskiej, ich obywatele mogą się swobodnie poruszać po całej UE.

Od 2007 roku tylko do Duisburga przybyło ponad pięć tysięcy Bułgarów i Rumunów. Skusiły ich tanie mieszkania w dzielnicach Marxloh, Hochfeld i Laar. - Przybywają do nas ludzie, którzy w swych ojczyznach żyli w biedzie - mówi Leyla Özmal, pełnomocniczka miasta ds. integracji. - O Sinti i Romach wiemy ponadto, że uciekają przed dyskryminacją - dodaje.

Roma children listen to Belgian Dani Klein, lead singer of the Vaya Con Dios, unseen, during an event to promote education of Roma children in Bucharest, Romania, Thursday, Dec. 23, 2010. Klein encouraged Roma children not to drop out of school in order to better integrate in society.(AP Photo/Vadim Ghirda)

Dzieci rumuńskich Sinti i Romów w jednej ze szkół w Bukareszcie

Ale podobne problemy ci ludzie mają i tutaj. Z powodu ograniczeń na rynku pracy (oreksy przejściowe) dla Rumunów i Bułgarów, nie wolno im w Niemczech pracować legalnie bez zezwolenia. Pozostają im prace dorywcze za trzy euro za godzinę, albo popadnięcie w konflikt z prawem.

Wiele dzieci Sinti i Romów nie chodzi do szkoły, tylko nieliczni są ubezpieczeni, a ponieważ prawie nie mają pieniędzy, żyją w warunkach uwłaczających godności ludzkiej.

Obcy spotykają się z niechęcią otoczenia

Miejscowa ludność nie chce pogodzić się z obecnością nowoprzybyłych. Raz po raz skarży się na śmieci przed domami i hałas. Sinti i Romów nierzadko wyklucza się i dyskryminuje również w Niemczech.

Władze komunalne nie potrafią sobie z tym problemem poradzić. Również w Duisburgu. Od czasu likwidacji kopalń węgla i restrukturyzacji przemysłu stalowego, w mieście panuje wysokie bezrobocie. Wielu mieszkańców Duisburga żyje z zasiłku. Od dziesięcioleci włodarze miasta uskarżają się na brak pieniędzy. Do tego dochodzi jeszcze problem zintegrowania nowoprzybyłych obywateli Unii Europejskiej z miejscową ludnością.

Nie ma integracji za darmo

Wszystko wskazuje na to, że już wkrótce sytuacja Sinti i Romów z Rumunii i Bułgarii ulegnie poprawie. Od 1 stycznia 2014 roku nowoprzybyli z tych krajów będą mieli pełny dostęp do rynku pracy UE.

- Musimy ten czas wykorzystać i przygotować tych ludzi do podjęcia pracy - twierdzi Leyla Özmal. Kursy niemieckiego i kursy kwalifikacyjne będzie można zaoferować tylko wtedy, gdy uzyskamy dodatkowe fundusze. Lansowanie przez UE hasła "Integracja Romów" i przekazanie na ten cel środków fiannsowych, Özmal przyjmuje z mieszanymi uczuciami. - Te środki są przeznaczone specjalnie dla Romów, ale wielu z nich nie przyznaje się do swego pochodzenia, żeby uniknąć dyskryminacji - twierdzi pełnomocniczka.

Dlatego żąda, by ludzi nie dzielić na członków określonej grupy narodowej, lecz traktować ich jak Europejczyków.

Ole Kämper / Iwona D. Metzner

red. odp. Bartosz Dudek

Reklama