Niemcy: Zieloni za kontrolą praworządności w UE i sankcjami | Echa polskie | DW | 15.04.2019
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Echa polskie

Niemcy: Zieloni za kontrolą praworządności w UE i sankcjami

Po chadekach i socjaldemokratach także niemieccy Zieloni opowiedzieli się za stałą kontrolą praworządności w UE. Rządy krajów łamiących demokrację mają być pozbawione prawa do rozdziału unijnych funduszy.

Stanowisko swojej partii przed wyborami do Parlamentu Europejskiego przedstawił w wywiadzie dla radia Deutschlandfunk Sven Giegold, będący „jedynką” na liście niemieckich Zielonych. „Opowiadamy się za tym, aby wszystkie kraje członkowskie podlegały corocznemu monitoringowi pod kątem praworządności i demokracji” – powiedział Giegold.  Jak podkreślił, kontroli powinny podlegać wszystkie kraje, co ma zapobiec zarzutom o niesprawiedliwe traktowanie i podwójne standardy. 

Eurodeputowany Zielonych zaznaczył, że w dziedzinie gospodarki, a szczególnie konkurencyjności, taka kontrola istnieje od dawna, natomiast brak jej w przypadku praworządności.

Finansowe konsekwencje

Zdaniem Giegolda kraje, które systematycznie i uporczywie naruszają praworządność i demokrację muszą liczyć się z finansowymi konsekwencjami. „Nie chcemy jednak odbierać krajom pieniędzy, gdyż w zasadzie osłabiałoby to jedynie opozycję w tych krajach. Chcemy, by w takich przypadkach kontrolę nad rozdziałem europejskich funduszy przejmowały instytucje europejskie” – powiedział polityk niemieckich Zielonych. 

Sven Giegold: coroczny monitoring pod kątem praworządności i demokracji

Sven Giegold: coroczny monitoring pod kątem praworządności i demokracji

Jak wyjaśnił, zapobiegłoby to sytuacji takiej jak obecnie na Węgrzech, że łamiący praworządność rząd wykorzystuje unijne środki do konsolidacji swojej władzy. Przekazanie prawa do podziału funduszy instytucjom europejskim byłoby „skutecznym instrumentem sankcji” – uważa Giegold.

„Chcemy wzmocnić opozycję"

Europoseł przypomniał, że groźby pod adresem Polski wypowiadane podczas kampanii przed wyborami do Bundestagu przez kandydata SPD Martina Schulze doprowadziły do „zwarcia narodowych szeregów” i osłabienia opozycji. „Nie chcemy tego. Chcemy wzmocnić opozycję w tych krajach, bo to ona musi postarać się o to, aby do władzy doszedł rząd, który przestrzega europejskich standardów w dziedzinie praworządności i demokracji” – mówił Giegold, europoseł od 2009 roku.

Jego zdaniem nie powinno się grozić odebraniem pieniędzy firmom, społeczeństwu obywatelskiego, samorządom, lecz powinno się zapowiedzieć, że o unijnych środkach nie będzie decydował oskarżany o łamanie praworządności rząd.

Chadecy i socjaldemokraci podobnie

Kandydat europejskich partii chadeckich (EPL) na szefa Komisji Europejskiej Martin Weber zapowiada, że w przypadku w przypadku swej nominacji doprowadzi do utworzenia niezależnej rady ekspertów, która będzie systematycznie badać stan praworządności we wszystkich krajach UE. Oceny tego gremium w przypadku naruszenia prawa mają stanowić podstawę do decyzji o ewentualnym cofnięciu funduszy spójności.

Za sankcjami finansowymi dla krajów łamiących praworządność opowiada się też SPD. Kandydatka tej partii Katarina Barley uważa, że decydujący głos powinien mieć Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. 

 

Redakcja poleca

Reklama