Niemcy: Strach przed fryzjerem | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 02.05.2020
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Niemcy: Strach przed fryzjerem

Po sześciotygodniowej przerwie, w poniedziałek 4 maja zostaną w Niemczech ponownie otwarte salony fryzjerskie. Mogą jednak mieć kłopoty z klientami, bo wielu Niemców obawia się, że mogą się tam zarazić koronawirusem.

Ponadto, więcej niż połowa uczestników sondażu wyraziła swoje zaniepokojenie stanem higieny w zakładach fryzjerskich i związanym z tym ryzykiem zarażenia się koronawirusem. Takie są wyniki ankiety przeprowadzonej w dniach od 27 do 29 kwietnia przez instytut badania opinii publicznej YouGov na próbie 2034 osób na zlecenie Niemieckiej Agencji Prasowej (DPA).

Trochę się boję, ale pójdę do fryzjera

Z drugiej strony 25 procent respondentów podało, że ich zdaniem takie ryzyko jest „ograniczone” i dlatego noszą się z zamiarem odwiedzenia fryzjera po półtoramiesięcznej przerwie. Kolejne 13 procent ankietowanych stwierdziło, że mimo „dużych” (8 procent), a nawet „bardzo dużych obaw i zastrzeżeń” (5 procent), gotowych jest udać się do fryzjera.

Na taki krok nie jest natomiast gotowych 11 procent uczestników sondażu. Na zawarte w ankiecie stwierdzenie „mam poważne obawy i dlatego na razie nie pójdę do fryzjera”, odpowiedzieli oni twierdząco, zakreślając odpowiedź TAK.

Strzyżenie bez fryzjera (picture-alliance/dpa/T. Frey)

Z samodzielnego strzyżenia zadowolonych jest wielu respondentów

Można sobie także poradzić inaczej

W ciągu sześciu tygodni, gdy zakłady fryzjerskie były zamknięte, co siódmy Niemiec (14 procent) z lepszym lub gorszym skutkiem sam przystrzygł sobie włosy. Ponad połowa (58) procent ankietowanych oświadczyła, że na razie pozwoli rosnąć swoim włosom i utrzymają dotychczasową fryzurę. Natomiast 11 procent podało, że wprawdzie będą nadal zapuszczać włosy, ale będą je czesać, wiązać i nosić inaczej niż przed wybuchem koronakryzysu.

Szwagier pomoże

Kolejne 11 procent uczestników tej ankiety podało, że zamiast fryzjerowi zajęcie się swoją fryzurą zleciło komuś innemu. Co ciekawe, zdecydowana większość z nich jest zadowolona z uzyskanych rezultatów. Aż 87 procent respondentów oceniło je jako „bardzo dobre" (45 procent), lub „raczej dobre" (42 procent). Tylko 8 procent ankietowanych było „raczej niezadowolonych” z wyników takiej formy domorosłych usług fryzjerskich, a za „prawdziwą katastrofę” uznało ją jedynie 3 procent respondentów.

DPA/jak

Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na Facebooku! >> 

Obejrzyj wideo 02:22

Portret Angeli Merkel na głowie? Dla fryzjera to nie problem

Reklama